piątek, 05 maj 2017 11:46

Najgorszy sort opozycji Wyróżniony

Napisane przez RED / RAF
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(26 głosów)
Fot: Markus Spiske raumrot.com Fot: Markus Spiske raumrot.com

Przedwczoraj, zupełnym przypadkiem, dowiedziałem się, że mieliśmy w Polsce cud. Powiedział mi o tym pewien analityk rynku paliw.

Otóż pomiędzy grudniem 2015 a grudniem 2016 polski rynek paliw powiększył się o 20 proc. zwłaszcza w segmencie paliw dieslowskich. Jest to fakt niesłychany, coś zupełnie niespotykanego. Paliwa to krwiobieg gospodarki i rozrost tego rynku jest skorelowany z ogólnym rozwojem – przy rocznym wzroście PKB rzędu 3 proc. rynek paliw może wzrosnąć o 1 proc. Ale o jedną piątą w ciągu dwunastu miesięcy?!

Cud!

Ale bardzo prosty do wyjaśnienia. Taka była po prostu skala „szarej strefy”, tyle od lat lano w baki „wynalazków” różnych alchemików, paliwa przemyconego, kradzionego i z innych powodów „bezakcyzowego”. Co piąty litr zużywanego diesla zasilał mafię. Z miliardów zdobytych w ten sposób korzystała zaś mafia między innymi sponsorując borowanie dziur w przepisach i uniemożliwiając ich uszczelnienie. Dopiero obecna władza okazała się na ten sponsoring odporna i kilku prostych korekt w prawie o obrocie paliwami wreszcie dokonała.

(...)

Równie zdumiewający jak 20 procentowy wzrost rynku paliw jest nagły wzrost dochodów z podatku CIT. Dynamicznie, prawie o 10 proc. rośnie sprzedaż, a to oznacza nieuchronne rozpędzenie gospodarki, kolejne agencje ratingowe i banki podnoszą prognozę wzrostu PKB... Kto wie, może jeszcze rząd przemoże wreszcie niepojętą niechęć ministra Adamczyka do rozciągnięcia na cały kraj systemu viatoll i ukrócenia masowego przemytu (obecnie korzystającego z jakby specjalnie utworzonych dla tego procederu "korytarzy", w których tiry przenikają ze wschodu niewidzialne) - na razie wydawało się to równie niemożliwe, jak popsucie interesów "alchemikom" i zatrzymanie vat-owskich karuzel.

(...)

 W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” na jej ekonomicznych stronach czytam, że ten rząd w 1,5 roku zrobił dla uszczelnienia systemu podatkowego więcej niż w poprzednich 10 latach – i nie jest to opinia jakiegoś redaktora, tylko analityków Price Waterhouse Cooper. Bo przecież oprócz elementarnego uporządkowania rynku paliw mamy też mniejszy, ale równie zdumiewający wzrost dochodów z podatku CIT. Dynamicznie, prawie o 10 proc. rośnie sprzedaż, a to oznacza nieuchronne rozpędzenie gospodarki, kolejne agencje ratingowe i banki podnoszą prognozę wzrostu PKB…

(...)

W każdym razie, cuda się dzieją i przechodzą zupełnie nie zauważone, przykrywane propagandowymi pierdołami wytwarzanymi na potrzeby judzenia Polaków do wojny domowej. Uczciwie trzeba przyznać, że i PiS zdaje się nie dostrzegać swych największych sukcesów, które wyszły mu chyba odrobinę „przy okazji” walki o odebranie państwa zblatowanym elitom rodem z Magdalenki – bardziej niż ich konsumowaniem zajęty jest stawianiem w każdej gminie pomników Lechowi Kaczyńskiemu. Powiem z właściwym sobie endeckim, chłopskim praktycyzmem: jeśli stopniowe zdrowienie państwa, które przez ćwierć wieku było jedną wielką patologią (o czym napisałem kilka książek nie tylko ja, ale i autorzy znacznie ode mnie bardziej kompetentni) musi być okupione tymi pomnikami, to uważam, że się one nam wszystkim opłacają. Nawet, jeśli ceną za sam tylko paliwowy cud, o innych nie wspominając, miało by być „łamanie konstytucji” – to do d… z konstytucją. Zwłaszcza jeśli mówimy o tym bublu Kwaśniewskiego i Mazowieckiego z 1997 roku.

(...)

Zabawne jest zresztą, że żaden z polityków i celebrytów powtarzających kłamstwa o „łamaniu konstytucji” nie jest w stanie wskazać, który konkretnie jej artykuł jest niby łamany. Ale samo w sobie kłamstwo nie jest zabawne, bo służy wytworzeniu matriksu, który paraliżuje polską politykę i ruguje z niej normalność. Postawa „totalnej opozycji”, sprowadzająca się do zasady „im gorzej, tym lepiej”, na dłuższą metę oznacza świadome niszczenie państwa w nadziei, że da się jakoś wrócić do tego co już było i restytuować mafijną „złotą wolność”.

(...)

Dziś już nikt nie mówi, że Schetyna powinien odejść, że rządy Kopacz były nieudolne, a rządy Tuska to zmarnowane siedem lat, w imię nie narażania się nikomu, ani w spatologizowanym kraju, ani w Unii, bo próba jakiegokolwiek realnego działania mogła zaszkodzić marzeniom Tuska o „przeskoczeniu” na eurosynekurę. Półtora roku temu miałem nieco nadziei, że szok podwójnej klęski zmusi PO do zmiany, do rozliczeń, powrotu do korzeni, przywróci coś z tej Platformy, w której było miejsce dla Rokity, Płażyńskiego czy Gilowskiej, i na którą, przyznaję się ze wstydem, sam kiedyś głosowałem.

(...)

Osunięci od wpływów snują rojenia, jak to jeszcze wrócą, jak oni jeszcze będą wyrzucać pisowców z pracy i z okien, stawiać przed sądami i trybunałami… Mokre sny impotenta, jak zwykłem to nazywać. PiS jest jaki jest, ze swą smoleńską pompatycznością bywa śmieszny, z gaulistowskimi fascynacjami Kaczyńskiego – anachroniczny, a mieszając to z jurgielowsko-szyszkową siermiężnością zwyczajnie obciachowy. Ale myśl, że mogłaby jeszcze wrócić do znaczenia ta wyjąca z nienawiści banda, w jaką przepoczwarzyła się w „totalnej” opozycyjności PO, jest dla każdego, komu dobro Polski leży na sercu, po prostu przerażająca.

Cały tekst:

"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""

równie zdumiewający wzrost dochodów z podatku CIT. Dynamicznie, prawie o 10 proc. rośnie sprzedaż, a to oznacza nieuchronne rozpędzenie gospodarki, kolejne agencje ratingowe i banki podnoszą prognozę wzrostu PKB... Kto wie, może jeszcze rząd przemoże wreszcie niepojętą niechęć ministra Adamczyka do rozciągnięcia na cały kraj systemu viatoll i ukrócenia masowego przemytu (obecnie korzystającego z jakby specjalnie utworzonych dla tego procederu "korytarzy", w których tiry przenikają ze wschodu niewidzialne) - na razie wydawało się to równie niemożliwe, jak popsucie interesów "alchemikom" i zatrzymanie vat-owskich karuzel, 

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-najgorszy-sort-opozycji,nId,2390038#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Czytany 51591 razy

Artykuły powiązane

  • Ziemkiewicz: zwycięstwo Trumpa to „kopnięcie w tyłek” lewicowo-liberalnej międzynarodówki Ziemkiewicz: zwycięstwo Trumpa to „kopnięcie w tyłek” lewicowo-liberalnej międzynarodówki

    - Coś, co lewicowo-liberalnej międzynarodówce wydawało się przesądzone, czyli światowa rewolucja tęczowo-genderowo-feministyczno-neoliberalna, dostało straszliwy cios. Oczywiście nie pierwszy i nie ostatni – mówi Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z Kresami.pl na temat wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych.

  • Życie pozorowane Życie pozorowane

    Jednym z przejawów skretynienia polskiej demokracji jest nieustanne organizowanie debat sejmowych nad wnioskami o odwoływanie tego lub tamtego ministra, czy, jak ostatnio, marszałka Sejmu. Nie mają one żadnego praktycznego sensu, bo dopóki za rządem – czy marszałkiem – stoi sejmowa większość, wynik głosowania jest i tak z góry przesądzony. Ale „nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go”, jak pisała niegdyś śp. Agnieszka Osiecka. Wnioski o odwołanie tego lub owego służą tylko stworzeniu okazji do wygłaszania płomiennych przemówień.

  • Opowieści znikąd Opowieści znikąd

    Nie wiem jak w Ameryce, ale w kraju słowa Billa Clintona o Polakach i Węgrach jako ludziach, którzy – po tym, jak USA tak wiele zrobiły, aby ich obdarzyć demokracją – zdradzili tę demokrację i wybierają rządy autokratyczne podobne do rządów Putina, „bo tak wygodniej”, wywołały falę autentycznego… powiedzmy eufemistycznie, wkurzenia. I nie myślę tylko o politykach związanych z PiS lub partiami na prawo od PiS.

  • Szlakiem bratanków Szlakiem bratanków

    Już kilkanaście lat temu komentatorzy zwrócili uwagę na dziwną symetrię, jaka łączy politykę w Polsce i na Węgrzech. Przez długi czas było tak, że każdy zwrot nad Wisłą, w rok, dwa lata później powtarzał się nad Balatonem. Sytuacja zmieniła się, gdy w Polsce wybuchła afera Rywina. My mieliśmy wtedy klasyczną „zdradzoną rewolucję”: 80 proc. głosów w wyborach padło na PiS, PO, Samoobronę i LPR, a więc partie zapowiadające całkowitą zmianę politycznego paradygmatu, potem PO i PiS z sojuszników głoszących mniej więcej ten sam program stały się najzawziętszymi wrogami, potem PiS ugrzązł w koalicji z Lepperem oraz Giertychem i władzę, wciąż pod hasłami całkowitej zmiany, wziął Tusk, by w ciągu ośmiu lat dokonać stopniowo restauracji przedrywinowskiego układu.

  • Wilk niesyty, owca zraniona Wilk niesyty, owca zraniona

    Komisja Europejska postanowiła nie rozpoczynać wobec Polski procedury dyscyplinującej, ale jednak ją rozpocząć, nie stwierdzając w postępowaniu polskiego rządu łamania obowiązujących w Unii zasad praworządności, ale poniekąd przyznając, że w oskarżeniach coś jednak jest. Oficjalnie nazwano to „procedurą zbierania informacji”, która zresztą polegać ma na oficjalnym zadawaniu rządowi polskiemu pytań.