• Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart. Czytaj więcej...
  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

  • Faszyzm urojony

    "Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 17 marzec 2017 11:00

Bruksela, czyli zmiana narracji

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Porównywanie "opozycji totalnej" z Konfederacja Targowicką uważałem jeszcze parę miesięcy temu za retoryczną, czy wręcz propagandową przesadę obozu władzy. Teraz już nie. Albo, inaczej powiem – jeśli na początku była to przesada, to dziś już nie. Podobieństwo osiemnastowiecznych "patriotów", którzy w obronie przed konstytucyjnym zamachem 3 maja zwrócili się do mocarstw – gwarantów "praw kardynalnych" o objęcie Rzeczypospolitej Obojga Narodów "procedurą kontroli praworządności" do obecnej "opozycji totalnej", opozycji już nie tylko wobec rządu, ale wobec państwa, któremu odmawia ono prawa do reprezentowania obywateli i nazywa "państwem PiS" naprawdę staje się coraz bardziej oczywiste.

[...]

Retoryka walki z "państwem PiS", mówiąc nawiasem, jest ze strony opozycji tyleż paskudna, co zwyczajnie głupia. Zamyka jej ona bowiem drogę do odbudowy wpływów. Spróbujmy sobie wyobrazić, że po tym wszystkim, co wyprawia teraz "opozycja totalna" nagle wraca ona do rządów. Jak może te rządy sprawować, skoro zniszczyła wszystkie wspólne wartości, na których opiera się państwo? Oczywiście, powoła swój rząd, ale on już nie będzie teraz rządem polskim, tylko - dla mniej więcej drugiej połowy społeczeństwa - rządem PO. Rozpędzi Trybunał Konstytucyjny, który pogardliwie nazywa "dublerami", i na jego miejscu usadzi swoich "dublerów", ale to już nie będzie Trybunał Konstytucyjny - to będą dublerzy PO. Garstka kodomitów, przychodzących dziś na rozbijanie różnych patriotycznych uroczystości, zacznie tupać w poparciu dla rządu PO i bić mu brawo, ale za to dymić za to ci, którzy obecny rząd popierają, a oni to potrafią dużo lepiej, już to przez ostatnie lata udowodnili.

[...]

Gdy PiS szedł na niemożliwą do wygrania szarże w Brukseli przyszła mi taka myśl, że może chodzi o zbudowanie zupełnie nowej narracji, która ma integrować poparcie dla rządu i ustawić opozycję na wygodnej pozycji do bicia. Jarosław Kaczyński czasem celowo idzie na takie kontrolowane przegrane, które wprawiają przeciwników w entuzjazm i skłaniają do robienia głupstw - na zasadzie aikido albo gambitu w szachach. Proszę zobaczyć, opozycja totalna, umęczona ponoszonymi od półtora roku klęskami, dostała po szczycie w Brukseli takiego orgazmu, że pod hasłem 27:1 ochoczo ustawiła się na pozycji pomagierów obcych kolonizatorów. Sama, bez niczyjej pomocy, zbudowała narrację bardzo dla PiS pożądaną: rząd ośmiela się Europie (mówimy Europa, a myślimy Niemcy, oczywiście) stawiać, mieć swoje zdanie, czegoś żądać - a PO i Nowoczesna oddadzą im wszystko.

[...]

Pytanie, czy PiS w ogóle potrzebował zmiany narracji. Przecież dotychczasowa świetnie się sprawdzała, notowania partii rządzącej stoją twardo w miejscu, opozycja miota się bezsilnie i ciska jak na przysłowiowym grzebieniu - po co było to psuć brukselską przegraną? Otóż widzę powód. Narracja o zamachu w Smoleńsku, bardzo wygodna swego czasu, zaczyna wyłazić rządowi PiS bokiem, i nie można tego ukrywać w nieskończoność. Minęło półtora roku, a poszukiwania dowodów na zamach okazały się równie bezskuteczne, jak za rządów PO poszukiwania jakichkolwiek "nacisków" czy innych deliktów, za które można by Kaczyńskiego postawić przed Trybunałem Stanu. Można jeszcze co i raz ogłosić jako sensację jakiś znany od lat szczegół, wystrzelić z "przełomową" ekspertyzą, że tupolew uderzył jednym kołem o ziemię, jednocześnie drugie mając skierowane w górę - ale prędzej czy później stanie się oczywiste, że zamach i wybuchy w powietrzu były tylko skrajną hipotezą, forsowaną na potrzeby walki politycznej, przede wszystkim zresztą walki wewnątrz samego PiS. To mogłoby zachwiać pewnością najwierniejszych wyznawców.

Czytaj cały felieton "Bruksela, czyli zmiana narracji"

Czytany 13983 razy

Artykuły powiązane

  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

     

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Polityczne dziadowanie Polityczne dziadowanie

    Powiedzieć, że polska polityka całkiem już zeszła na psy, to nic nie powiedzieć i tylko obrazić poczciwe czworonogi. Nazwać to, co się w niej dzieje cyrkiem, to obrazić ciężko pracujących cyrkowców.

  • Czyńcie pokutę! Czyńcie pokutę!

    Zarządziłem na swoim twitterze małą sondę: co zdaniem "folołersów" najbardziej zaszkodziło sondażowym notowaniom PiS?