• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 10 marzec 2017 10:18

Eurociamajdan

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(17 głosów)

Polakom wydaje się, że polityka polega li tylko na głośnym deklarowaniu, czego się chce, i równie głośnym protestowaniu przeciwko temu, czego się nie chce. Otóż polityka nie na tym polega – przestrzegał przed laty Roman Dmowski. I w innym miejscu dodawał, że w polityce nie istnieją pojęcia słuszności i braku słuszności, ale wyłącznie siły i braku siły.

[...]

Niestety, łódka zwana Polską nie może normalnie płynąć po świecie, ponieważ jest szarpana przez takich właśnie dwóch, wywracających ją to na jedną, to na drugą burtę. Przez osiem ostatnich lat (a i wcześniej) kierowali nią ludzie, którzy za szczyt marzeń uznawali zostać poklepanymi po plecach i dostać jakąś symboliczną, ale tłustą fuchę „tam”. Efektem tej doktryny „brzydkiej panny bez posagu” była na przykład zagłada polskich stoczni. Trzeba przypominać do znudzenia: decyzja KE likwidowała stocznie w Polsce, Niemczech, Francji i bodajże Holandii. Trzy pozostałe państwa odwołały się od tej decyzji, zgodnie z przewidzianą procedurą, do europejskich sądów i uzyskały jej cofnięcie – ich stocznie nadal pracują i dają pracę. Ekipie Tuska myśl, że można się przeciwstawić decyzji Komisji Europejskiej nawet nie przyszła do głowy, zamiast na pisaniu odwołań skupiła się na mamieniu Polaków kłamstwami o rzekomym inwestorze z Kataru.

[...]

To nie jest tak, że Polskę „przegłosowano”. W ogóle nie było głosowania. Polskę z jej żądaniem przeprowadzenia głosowania zwyczajnie olano. To nie jest też tak, że Tuska „wybrano” na drugą kadencję. W ogóle nie było wyborów, skoro nie było tematu „czy zmieniamy przewodniczącego RE, bo teoretycznie po dwóch i pół roku jest taka możliwość”. Ponieważ nikt poza premier Polski nie widział potrzeby zmiany, a Polska uzasadniała swe żądania argumentem dla Europy nic nie znaczącym, że obecny przewodniczący nie jest lojalny wobec Polski i Polska ma innego, lepszego kandydata (jakby to stanowisko były przypisane Polsce!) – więc „dziękuję, następna sprawa w porządku dziennym to…”. Nawet Orban, zdrajca, nas nie poparł, labidzą teraz pisowskie żelaźniaki, jakby Orban miał obowiązek popierać polską prawicę w jej wewnętrznych, na dodatek personalnych wojnach z anty-prawicą. Przecież partia Orbana też jest w międzynarodówce EPP, i dużo na tym korzysta. I PiS też powinien w niej być, gdyby nie godnościowe nadęcie, że nigdy nie będzie w jednej frakcji z PO i PSL, które kazało PiS założyć nie liczącą się zupełnie frakcyjkę z będącymi na wylocie brytyjskimi Torysami.

[...]

I co dalej? Pani premier już zdążyła ogłosić, że szczyt, a więc i „wybór” Tuska jest nieważny, bo Polska go nie podpisze. Ale nikt inny go za nieważny nie uznaje. Co dalej? Będziemy bojkotować kolejne szczyty, dopóki Unia nie przyzna, że ten był nieważny? Wycofamy swoich przedstawicieli z posiedzeń Rady Europy, bo jest nieważna, z nielegalnym przewodniczącym? No, dalej – żelazny elektorat czeka na to i posapuje z przejęcia, jak tym szwabom wreszcie pokazaliśmy, że Polska ma swoją godność i zasady, i jak cały świat dzięki nam zobaczył, że w unijnych procedurach nie ma demokracji, a eurokraci wybierają się sami we własnym gronie, i jak bardzo jest to niesprawiedliwe i niesłuszne! Tak im, kfa-fa, pokazaliśmy! Jak to komando samobójców z finalnej sceny „Żywota Briana” Monty Pythona! I niech się Niemcy opamiętają, bo im polski rząd postawi w Brukseli licznik, jak kodomici pod KPRM-em, i będzie codziennie zmieniać cyferki, od ilu dni czekamy na przyznanie, że wybór Tuska i cały szczyt był nielegalny!

Czytaj cały felieton "Eurociamajdan"

Czytany 20044 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?