• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

środa, 22 luty 2017 10:10

Zarządzanie wariactwem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

"Poradnik" tygodnika "Newsweek" dla niepogodzonych z wynikiem ostatnich wyborów obśmieli już chyba wszyscy, ale na wszelki wypadek przypomnę: tygodnik panów Ringera, Springera i Lisa pochylił się ze śmiertelną powagą nad ludźmi, którzy w "Polsce PiS" cierpią, wciąż nie mogąc się pogodzić z wynikami wyborów. Jedna pani nie może spać w nocy, bo myśli o tym "bezmiarze podłości" Kaczyńskiego, inna ma poty, skoki ciśnienia i drżą jej ręce, jeszcze inna "nigdy nie czuła nienawiści, a teraz czuje ją codziennie, jak włącza Tok FM" i słucha w nim o nowych zbrodniach PiS. Ktoś tam znowu, jak ogląda TVP, a zwłaszcza Wildsteina, to ma mdłości i nim trzęsie, ale z jakiegoś powodu ogląda. Ktoś inny miał remontować dom, a teraz nie może, bo PiS. Co przypadek, to lepszy.

[...]

Bohaterowie tekstu pozrywali znajomości, bo nie mogą wytrzymać, jak znajomi chwalą Dudę albo Kaczyńskiego i niczym Lucuś ze starego opowiadania Mrożka walczą, wypisując po całych dniach antypisowskie kawałki w internecie, albo na pudłach wystawianych do śmietnika (naprawdę!). Tygodnik okazuje im pełne zrozumienie, wzywa, aby walczyli tak dalej, a także podtrzymuje w przekonaniu, że poza marszami KOD powinni się wstrzymywać od uczestnictwa w życiu publicznym, ograniczać kontakty tylko do wąskiego kręgu osób podzielających ich emocje i takichże mediów. Najlepszą radę daje im jednak zaangażowany przez tygodnik autorytet, psycholog Jacek Santorski, wprost mówiąc tkniętym pisofobią, żeby się pier... to znaczy, chciałem napisać, żeby po pierwsze się częściej kochali. W sencie - fizycznie. Seksem w Kaczyńskiego! (Naprawdę!).

[...]

Mówił mi niedawno znajomy, że u niego akurat większość rodziny stanowią zwolennicy "opozycji totalnej" - i nie o to sobie krzywduje, ale o to, że te polityczne wybory krewnych zaowocowały w ciągu ostatniego roku widocznym zgłupieniem. Choć wykształceni, przeważnie prawnicy, gdy rozmowa schodzi na politykę, nie potrafią znaleźć żadnego racjonalnego argumentu. W zasadzie ich postawa sprowadza się do czystych emocji i argumentu Maleńczuka: "jak ja te ich mordy widzę, to mnie o, tutaj, skręca". Wierzę w tę opowieść, bo mniej więcej tak koduje podatnych propaganda, którą śledzę z racji zawodowych. Zauważ, drogi czytelniku, że żaden kodomita nie potrafi konkretnie powiedzieć, co PiS robi złego. Wszystko obsługują frazesem "to, co się wokół dzieje".

[...]

No, "rozmontowują demokrację". "Nienawidzą kobiet", "te pełne buty twarze" - to odpowiedzi postaci ze wspomnianego poradnika Lisa. "Zrobili z nas pośmiewisko Europy" - to profesor Balcerowicz, który, przykro powiedzieć, stoczył się do poziomu twitterowego trolla. PiS prowadzi Polskę na wschód, cofa w czasie do PRL, a nawet do epoki kamienia łupanego (posłanka Lubnauer), i nawet jeśli nienawidzi Putina i oskarża go o zamordowanie śp. Lecha Kaczyńskiego, to jest proputinowski. Ten ostatni argument jest szczególnie rozpowszechniony, nie tylko w odniesieniu do PiS. Przecież najbardziej proputinowski jest dziś, w dyskursie lewackich mediów, Trump, który wzywa do zwiększenia wydatków na NATO i zapowiada, że nigdy nie uzna aneksji Krymu. Za to "reset" Obamy, który otworzył Putinowi drogę do agresji na Gruzję i Ukrainę był bardzo antyputinowski, podobnie jak postawa liderów zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji i chadecji, stale wzywających do zdjęcia z Rosji sankcji, bo psują one interesy wielkim korporacjom.

Czytaj cały felieton "Zarządzanie wariactwem"

 

Czytany 18641 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.