• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 22 luty 2017 10:10

Zarządzanie wariactwem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

"Poradnik" tygodnika "Newsweek" dla niepogodzonych z wynikiem ostatnich wyborów obśmieli już chyba wszyscy, ale na wszelki wypadek przypomnę: tygodnik panów Ringera, Springera i Lisa pochylił się ze śmiertelną powagą nad ludźmi, którzy w "Polsce PiS" cierpią, wciąż nie mogąc się pogodzić z wynikami wyborów. Jedna pani nie może spać w nocy, bo myśli o tym "bezmiarze podłości" Kaczyńskiego, inna ma poty, skoki ciśnienia i drżą jej ręce, jeszcze inna "nigdy nie czuła nienawiści, a teraz czuje ją codziennie, jak włącza Tok FM" i słucha w nim o nowych zbrodniach PiS. Ktoś tam znowu, jak ogląda TVP, a zwłaszcza Wildsteina, to ma mdłości i nim trzęsie, ale z jakiegoś powodu ogląda. Ktoś inny miał remontować dom, a teraz nie może, bo PiS. Co przypadek, to lepszy.

[...]

Bohaterowie tekstu pozrywali znajomości, bo nie mogą wytrzymać, jak znajomi chwalą Dudę albo Kaczyńskiego i niczym Lucuś ze starego opowiadania Mrożka walczą, wypisując po całych dniach antypisowskie kawałki w internecie, albo na pudłach wystawianych do śmietnika (naprawdę!). Tygodnik okazuje im pełne zrozumienie, wzywa, aby walczyli tak dalej, a także podtrzymuje w przekonaniu, że poza marszami KOD powinni się wstrzymywać od uczestnictwa w życiu publicznym, ograniczać kontakty tylko do wąskiego kręgu osób podzielających ich emocje i takichże mediów. Najlepszą radę daje im jednak zaangażowany przez tygodnik autorytet, psycholog Jacek Santorski, wprost mówiąc tkniętym pisofobią, żeby się pier... to znaczy, chciałem napisać, żeby po pierwsze się częściej kochali. W sencie - fizycznie. Seksem w Kaczyńskiego! (Naprawdę!).

[...]

Mówił mi niedawno znajomy, że u niego akurat większość rodziny stanowią zwolennicy "opozycji totalnej" - i nie o to sobie krzywduje, ale o to, że te polityczne wybory krewnych zaowocowały w ciągu ostatniego roku widocznym zgłupieniem. Choć wykształceni, przeważnie prawnicy, gdy rozmowa schodzi na politykę, nie potrafią znaleźć żadnego racjonalnego argumentu. W zasadzie ich postawa sprowadza się do czystych emocji i argumentu Maleńczuka: "jak ja te ich mordy widzę, to mnie o, tutaj, skręca". Wierzę w tę opowieść, bo mniej więcej tak koduje podatnych propaganda, którą śledzę z racji zawodowych. Zauważ, drogi czytelniku, że żaden kodomita nie potrafi konkretnie powiedzieć, co PiS robi złego. Wszystko obsługują frazesem "to, co się wokół dzieje".

[...]

No, "rozmontowują demokrację". "Nienawidzą kobiet", "te pełne buty twarze" - to odpowiedzi postaci ze wspomnianego poradnika Lisa. "Zrobili z nas pośmiewisko Europy" - to profesor Balcerowicz, który, przykro powiedzieć, stoczył się do poziomu twitterowego trolla. PiS prowadzi Polskę na wschód, cofa w czasie do PRL, a nawet do epoki kamienia łupanego (posłanka Lubnauer), i nawet jeśli nienawidzi Putina i oskarża go o zamordowanie śp. Lecha Kaczyńskiego, to jest proputinowski. Ten ostatni argument jest szczególnie rozpowszechniony, nie tylko w odniesieniu do PiS. Przecież najbardziej proputinowski jest dziś, w dyskursie lewackich mediów, Trump, który wzywa do zwiększenia wydatków na NATO i zapowiada, że nigdy nie uzna aneksji Krymu. Za to "reset" Obamy, który otworzył Putinowi drogę do agresji na Gruzję i Ukrainę był bardzo antyputinowski, podobnie jak postawa liderów zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji i chadecji, stale wzywających do zdjęcia z Rosji sankcji, bo psują one interesy wielkim korporacjom.

Czytaj cały felieton "Zarządzanie wariactwem"

 

Czytany 18222 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?