• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 09 grudzień 2016 11:03

Bęc małpę w czoło

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(10 głosów)

To wcale nie jest strzelanie sobie w stopę ani niepotrzebne otwieranie coraz to nowych frontów - jak twierdzi większość tzw. prawicowych komentatorów politycznych (pozostałych już w ogóle nie ma co słuchać, bo gorliwa służba wysadzonym z siodła elitom III RP zmieniła ich w groteskowych, histeryzujących idiotów). PiS wie co robi - co wcale nie znaczy, że robi mądrze. Po prostu widać w jego postępowaniu pewną pijarowską strategię.

[...]

Na kolejne ruchy PiS patrzeć trzeba nie jako na politykę faktów, rozwiązywania realnych problemów, czy jak to nazwać - ale jako na polityczny pijar. Ustawą dezubekizacyjną wciągnięto lewoliberalna opozycje na grunt dla niej grząski i niewygodny. Podobnie było - chyba już to opisywałem - z dodatkiem dla matek rodzących chore dzieci. Żadnej sprawy nie załatwił, ale oczywiście, jak to było do przewidzenia, antypis nazwał go "trumienkowym", poszedł w chamskie dowcipasy i hejt na kaleki. I raz jeszcze podkreślił to, na czym PiS najbardziej zależy - że władza jest po stronie biednych i krzywdzonych, a opozycja sytych i pełnych pogardy dla "człowieka prostego".

[...]

Przez osiem lat robiła to PO. Główny pijarowiec Tuska miał nauczać jego ludzi, że "Kaczyński to małpa w klatce", i trzeba co i raz kopać w tę klatkę, żeby małpa się po niej miotała, wrzeszczała i straszyła ludzi. Ileż było takich kopnięć! Ot, choćby wtedy, gdy w kampanii wyborczej PO, po latach upierania się, że Smoleńsk ma już swój pomnik na Powązkach i innego w Warszawie być nie może - nagle, z własnej inicjatywy, przegłosowała budowę w stolicy pomnika smoleńskiego. Wszelako nie na Krakowskim Przedmieściu, ale w zaułku przy ulicy Focha, za pętlą autobusową na placyku pod śmietnikiem. W oczywisty sposób chodziło o jedno - wkurzyć Kaczyńskiego, sprowokować, żeby medialna orkiestra mogła zarzucić Polaków przekazem: a ten oszołom ciągle o Smoleńsku, no i proszę, ma ten pomnik, i też mu mało, ciągle się awanturuje, ciągle niezadowolony!

[...]

Zasadniczo jest jedna różnica. Tusk biegł donikąd, kupował czas dla samego kupowania czasu, jedynie z perspektywą dalszego awansu, do Europy, i bycia - jak to ujmowali przy ośmiorniczkach jego współpracownicy - "daleko od tego syfu". Kaczyński wierzy w swój plan, i wierzy, że taki plan musi być wprowadzony poza świadomością ludzi, bo ci nie zrozumieją i będą przeszkadzać. Wielokrotnie przecież pisałem, że jest to człowiek z tej samej umysłowej formacji co na przykład Michnik, i tu właśnie to widać: tak samo przecież wprowadzano na początku III RP "reformy". "nic im nie będziemy mówić", odwrócimy uwagę, a potem zobaczą, jak jest dobrze, i wtedy będą nam wdzięczni.

Czytaj cały felieton "Bęc małpę w czoło"

Czytany 10911 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.