piątek, 18 listopad 2016 10:59

Chamstwo obala bankomaty

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(10 głosów)

W "Rasputinie", zlikwidowanym niedawno przez policję luksusowym bajzlu dla "wyższych sfer" na warszawskim Wilanowie (ciekawa sprawa - tak "medialny" temat, a w mediach, nawet w tabloidach, ledwie jakie wzmianki; ktoś naprawdę skutecznie pracuje nad wyciszeniem sprawy) wstawiony był specjalny bankomat dla klientów. Żeby mogli płacić, jak nakazuje to w takich miejscach elementarny rozsądek, gotówką. Nic Państwa w tej informacji nie zastanawia i nie zdumiewa? Proszę chwilę pomyśleć.

[...]

No więc wspomniany celebryta, polityk czy inny "złoty chłopiec" wolał płacić gotówką. Ale przecież nie będzie biegać do bankomatu w pobliskiej galerii handlowej czy powierzać swej złotej karty kierowcy. I proszę bardzo, "Czekolinda" wstawiła dla swych klientów bankomat! Można sobie uzupełnić zasób gotówki nawet bez dopinania gaci. I jaka wtedy informacja dotrze do banku i pozostanie na wieki wieków w jego rejestrach? Że złoty chłopiec pobrał tyle a tyle w bankomacie numer taki a taki. A gdzie ten bankomat stoi? W miejscu dostępnym tylko klientom wiadomego przybytku... Więc na co przedmiotową sumę przedmiotowy mietek-podnietek puścił? Tiaa...

[...]

Dlaczego Polacy odrzucili, en masse, swoje elity? Dlaczego byliśmy prekursorem triumfującego dziś za oceanem trumpizmu (tak, my - zwycięstwo Orbana na Węgrzech miało nieco inny mechanizm)? Trumpizmu, czyli takiej sytuacji, w której wszystkie, z grubsza biorąc autorytety, zmasowanym chórem, we wszystkich prawie mediach, jednym głosem szydzą, przestrzegają, straszą, perswadują wyborcy ekskatedralnym tonem, że absolutnie nie ma bata i trzeba być ostatnim hillbillym, redneckiem, chamem i ćwokiem, żeby zagłosować na tego tam oszołoma - i im głośniej, im bardziej zgodnie i w ostrzejszych słowach to robią, tym bardziej sobie bombardowany tym wszystkim wyborca myśli: a taaakiego wała! - i robi im wbrew.

[...]

"Chamstwo zbuntowało się przeciwko elitom" - zdiagnozował, z właściwą sobie dystynkcją, profesor (profesor!) Marcin Król, ten sam, który niedawno wyjaśnił, że pisowiec nigdy nie będzie prawdziwym Europejczykiem, bo na to trzeba pić toskańskie wino i jeść bretońskie ostrygi. Taki Król to prawdziwy skarb dla publicysty, bo mówi otwartym tekstem to, co innym jakieś resztki przyzwoitości każą owijać w bawełnę. Ale tak się przecież właśnie w "elitach" myśli - chamstwo się zbuntowało! Trzeba je na powrót zagonić do czworaków i pańszczyzny, to jasne, tylko jak to zrobić, skoro nawet Unia w tej kwestii zawiodła, a w USA takie samo chamstwo, jak u nas?

Czytaj cały felieton "Chamstwo obala bankomaty"

Czytany 17623 razy

Artykuły powiązane

  • Teatrzyk z Lupy wzięty Teatrzyk z Lupy wzięty

    Facet, który spalił we Wrocławiu kukłę Żyda - czy, jak sam twierdził, żydowskiego bankiera - skazany został na 10 miesięcy więzienia. Zanim do tego doszło, szereg tzw. autorytetów wyraziło skrajne oburzenie, potępienie i stanowcze żądanie przykładnej kary. Co istotne, żaden z nich nie był świadkiem zdarzenia, znali je tylko z relacji prasowych i zdjęć.

  • Strategie wyparcia Strategie wyparcia

    Fachowo nazywa się to: „odmową wiedzy”, albo właśnie „wyparciem”. Potocznie mówi się o „nieprzyjmowaniu do wiadomości”. Jakkolwiek zwał: ogłoszenie długo oczekiwanej ekspertyzy grafologicznej krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, potocznie zwanego Instytutem Sehna, uaktywniło w sferze publicznej działania świetnie się nadające na przedmiot badań dla psychiatrii społecznej – jeśli taka dziedzina nauki istnieje. A jeśli nie istnieje, to gdzie jak gdzie, ale w Polsce powinna powstać, bo jest bardzo potrzebna.

  • Rok niespełnionej rewolucji Rok niespełnionej rewolucji

    Jak nie idzie, to nie idzie – powiedział polityk SLD w czasie, gdy seria kolejnych klęsk spychała tę partię na równię pochyłą. A przecież wydarzenia, które złamały jej potęgę, wydają się drobnymi potknięciami w porównaniu z tym, co wyrabia obóz, nazwijmy to, okrągłostołowy.

  • Wołanie o kaftan Wołanie o kaftan

    Niezły kabaret. Andrzej Rzepliński opowiada niemieckiemu radiu, i w ogóle każdemu, kto tylko chce go słuchać, że jest prześladowany, nękany, spodziewa się zamachu na swoje życie. Mateusz Kijowski – że za nim chodzą, podsłuchują i inwigilują. Pytany (jak ktoś śmiał?!) czy ma na to dowody, Kijowski odpowiedział, że dowodów nie ma, ale ma pewność. Fantastyczna formuła, pozwalająca udowodnić wszystko. Zdumiewające, że nie wpadł na nią prezes Rzepliński. Panie prezesie, czy ma pan podstawę prawną do dzielenia sędziów na „naszą dziewiątkę” i nieorzekających? Podstawy prawnej nie mam, ale mam pewność!

  • Felieton niezmiernie chamski Felieton niezmiernie chamski

    Aborcyjne fanatyczki, dla których normalne, nie podzielające ich obsesji kobiety są „głupimi krowami”, same czują się krowami świętymi. Epatują wulgarnością, sprawy ważne sprowadzają do poryków prymitywnych jak stadionowe „Legia k…” czy „j…ć Arkę”, na transparentach rysują sobie narządy rodne, dodatkowo, dla świńskiej satysfakcji profanowania cudzych świętości, łącząc je chętnie z symbolami religijnymi i patriotycznymi – a przy tym wszystkim żądają dla siebie rewerencji należnej damom. Nazwij ich zacietrzewioną tępotę po imieniu, a wraz z hałaśliwą medialną klaką podnoszą krzyk, że obrażasz kobiety i że to, ach, jakie straszne, straszliwe chamstwo!