• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 04 listopad 2016 11:59

Chwała nam i naszym kolegom

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Liberalno-lewicowa opozycja pracowicie uczy się tego, czego przez ostatnie ćwierć wieku nie miała okazji się nauczyć – bycia opozycją. Na razie doszła, mniej więcej, do tego miejsca, w którym obóz dziś rządzący był w połowie lat dziewięćdziesiątych – czyli do „Konwentu Świętej Katarzyny”. Płyną z okolic PO, Nowoczesnej i KOD zapewnienia, że w jedności siła, naprzemiennie z mniej lub bardziej pogardliwie formułowanymi wyrazami lekceważenia „głównej siły opozycyjnej” dla pomniejszych sił opozycyjnych.

[...]

Kilka miesięcy temu pod auspicjami KOD, ale z ewidentnej inspiracji Nowoczesnej, ogłoszono powstanie koalicji „Wolność Równość Demokracja”. Platforma zaproszenie do koalicji odrzuciła wtedy stanowczo i jednoznacznie, sugerując, że prawdziwą opozycją jest tylko ona, ze swoimi milionami, biurami poselskimi w całym kraju i przede wszystkim władzą nad prawie wszystkimi województwami i większością dużych miast, a jacyś tam hołysze od Petru, nie mówiąc już o lewicowym drobiazgu i mgławicowym KOD, mogą ja tylko wspierać. Politycy Nowoczesnej i sympatyzujący z nimi publicyści chórem wtedy pouczali Grzegorza Schetynę, że jedność, jednością, przez jedność i w jedności można jedynie Kaczora pokonać, i młotkowali go, że niwecząc jedność, wysługuje się znienawidzonemu PiS.

[...]

W każdym razie – rządy PiS to tylko chwilowa aberracja, i kiedy ujawnią swą prawdziwą naturę (to znaczy, dotrze do Polaków, że szefem PiS jest bezustannie od ćwierć wieku demaskowany jako samo zło Kaczyński) to wtedy naród zawyje, wyjdą na ulice „dwa miliony”, pisowcy będą wyskakiwać przez okna, a ludzie-symbole III RP, tacy jak Wałęsa, Rzepliński czy Komorowski, będą noszeni na rękach i całowani po stopach przez płaczący nad okazanym rok temu czujności lud. Bo lud (poza garstką pisowców, którzy i tak wymrą jak dinozaury, nawet jeśli chwilowo im się ufarciło) podziela przekonanie elit, że ostatnie ćwierć wieku było złotym wiekiem i pasmem sukcesów, zapatrzony jest w Europę, ku której prowadzą go elity, w sumie tak jak one i nie marzy o niczym innym, niż tylko „żeby znowu było tak jak było”.

[...]

Pytanie, czy antypis stać dziś w dziedzinie zdrowego rozsądku na coś więcej, niż taki jednorazowy przebłysk. Jak mawiał Walery Wątróbka: „przypuszczam, że wątpię”. To nie Lubnauer i Rabiej nadają ton swojemu politycznemu obozowi – nie nadają go nawet własnej partii, kojarzonej nie z żadnymi manifestami i programami, tylko z kolejnymi medialnymi wtopami lidera. Ich racjonalna diagnoza, że obóz antypsiowski został odrzucony i musi odzyskać poparcie Polaków, a nie tylko straszyć Kaczyńskim i czekać, aż Polacy się zmobilizują do powstania, wpadła w antypisowski hejt jak przysłowiowy niewypał w szambo.

Czytaj cały felieton "Chwała nam i naszym kolegom"

Czytany 8919 razy

Artykuły powiązane

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.