• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 21 październik 2016 11:01

Bunt średniaków

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)

W jutrzejszej "Rzeczpospolitej" (jutrzejszej dla kupujących w kiosku, prenumeratorzy i redakcje dostają weekendowe wydanie już w piątek, stąd piszę ten tekst) ukaże się artykulik Krzysztofa Ziemca. Prosty i dobitny, pod nieco przydługim, ale od razu wyjaśniającym intencje autora tytułem: „Dobra zmiana hoduje tępych koniunkturalistów”.

[...]

W pełni się z Ziemcem zgadzam i daję mu swoje "ditto", jeśli oczywiście to cokolwiek znaczy. Tak, ma rację, że jeśli chce się zrealizować jakiekolwiek ambitne zamierzenia, na miarę tego, czym ma być "plan Morawieckiego", nie da się tego zrobić, mówiąc po piłsudczykowsku większej części społeczeństwa "a jebał was pies, Polska takich nie potrzebuje". Nawet korzystając, jak ma ten luksus PiS obecnie, z tej szczęśliwej sytuacji, że "nie ma z kim przegrać", że opozycja potencjalnie zdolna stworzyć alternatywę, prawicowa, jeszcze się nie uformowała, a opozycja "żeby znowu było jak było", lewicowo liberalna, ma do zaoferowania tylko zaciekłą obronę kłamców i złodziei ("zlikwidujemy IPN, zlikwidujemy CBA") i wyprowadzanych na ulicę wariatów z helikopterem na głowie tudzież wariatki z wieszakami. To, że władza jest tolerowana jako mniejsze zło, to dość, żeby - jak Tusk - tylko administrować i czekać na okazję do Brukseli. Żeby Polskę zmieniać - za mało. Tak jest, Krzysztofie, powiedziałeś to, co, mam wrażenie, i ja, i inni konserwatywni publicyści piszemy od dawna. Trochę to tłuczenie grochem o ścianę, ale w twoim towarzystwie będzie nam to robić raźniej.

[...]

Ludziom z tamtej strony po prostu nie mieści się w głowie, że można "nadawać" na swoich. Taka jest ich mentalność - nawet jeśli nasi kradną, świnią się, kłamią, to sza, bo to nasi. No, najwyżej wyznaczeni komentatorzy wykonają kontrolowany dąsik, żeby można było powiedzieć - ależ nie, proszę, potępiliśmy wszak "wypaczenie". Raz, dwoma wyważonymi zdaniami na czternastej stronie, na wszystkich pozostałych rycząc dzień po dniu, że nasza władza jest generalnie najlepsza z możliwych, a gdyby przyszedł straszny Kaczyński, to wszystkich zje.

[...]

Ale jest sprawa ważniejsza, to ją tu nazwę wątkiem pierwszym. Po tej stronie Polski, która zaufała PiS, nie mówiąc o tej, której preferencje lokują się zdecydowanie na prawicy, rodzi się bunt. I jest to bunt tylko z pozoru polityczny, w istocie wynika z zaniepokojenia "normalsów" zasadniczą strategią rozwoju, kierunkiem, w którym idzie Polska pod rządami PiS. Szczególnie gorący jest ten bunt w reakcjach na pomysły PiS na "jednolity podatek", które de facto oznaczają przykręcenie śruby ludziom średnio zamożnym, starającym się o społeczny i życiowy awans - na rzecz rozdawnictwa socjalnego dla najbiedniejszych. Większość działaczy PiS, z samym prezesem na czele, myśli w anachronicznie socjalistyczny sposób. Wyleczyli się już z marzeń o "drugim sierpniu", ale wciąż uważają, że kluczem do władzy jest poparcie biedoty. A klasa średnia? Klasa średnia jest tylko dostarczycielem pieniędzy do budżetu, bo skądś je trzeba brać, a biednym zabrać nie ma co, bogatym zaś zabrać nie sposób, bo mają dobre biura prawne i zawsze gotowi są szlakiem Kulczyka przenieść się na jakąś zagraniczną rezydenturę. Poza tym z bogatymi trzeba mieć dobrze, bo mogą pomóc albo zaszkodzić, a średniacy, politycznie niezorganizowani, poza wyborami nie mają władzy ani czym zagrozić, ani czym ją ująć.

Czytaj cały felieton "Bunt średniaków"

Czytany 10382 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza).