• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 23 wrzesień 2016 12:59

Teatr, cyrk i małpy Mieszkowskiego

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)
Teatr, cyrk i małpy Mieszkowskiego fot. Tomasz Leśniowski / Wikipedia - CC BY-SA 4.0

Sprawa Teatru Polskiego we Wrocławiu to wyjątkowa hucpa. Najtęższy prawniczy łeb nie znajdzie w niej żadnego naruszenia obowiązujących zasad. Dyrektorowi teatru skończył się kontrakt i nie ubiegał się o jego przedłużenie, właściciel teatru, czyli zarząd województwa, ogłosił konkurs, zgłosiło się dwóch kandydatów, wygrał ten, który miał większe kwalifikacje. I nagle część zespołu aktorskiego zrobiła zadymę, że to oni powinni sobie wybrać nowego dyrektora, a nie województwo. Jakim prawem? A takim.

[...]

Piszę wprost: szajs, bo dokładnie z tym mamy do czynienia. Województwem dolnośląskim nie rządzi wcale PiS, ale, jak zresztą prawie wszystkimi województwami w Polsce, PO. Nikt nie próbuje narzucić teatrowi jako szefa, bo ja wiem... Bartłomieja Misiewicza czy Joachima Brudzińskiego. Konkurs na dyrektora wygrał człowiek w żaden sposób nie związany z PiS ani żadną organizacją poza ZASP - wybitny aktor, z czterdziestoletnim doświadczeniem zawodowym. Nazywanie go przez antypisowskich propagandystów "aktorem z telenoweli" to bardzo typowa dla nich podłość - równie dobrze mogliby Marka Kondrata nazywać "panem z reklamy banku", gdyby nie to, że Kondrat akurat jest "ich": wierny swej znakomitej roli w "Dniu Świra" tupta na kodowskich marszach i niczym Sacha Baron Cohem jako Borat czy Bruno, udziela wywiadów o Kaczyńskim jako Adaś Miauczyński.

[...]

Poniewierając nowym dyrektorem hucpiarze taktownie nie wspominają, że poprzedni, który za całą aferą stoi, stanowiska nie utrzymał nie dlatego, że złośliwie wprowadzono do wymogów konkursowych wyższe wykształcenie, tylko dlatego, że został posłem u Ryszarda Petru. A jako poseł nie może być szefem instytucji samorządowej - swego czasu PO użyła tego zapisu do "wygaszenia" mandatu dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, Jana Ołdakowskiego.

[...]

Krótko mówiąc, oprócz dość typowego artysty-cwaniaka, mamy też w osobie posła Nowoczesnej do czynienia z utalentowanym politycznym hochsztaplerem. Najbardziej ciekawi mnie, jaki odsetek wśród ludzi popierających jego "walkę o wolność" stanowią ci, którym jakaś część z owych wyrabianych przez byłego dyrektora deficytów przykleiła się do palców - a jaką "pożyteczni idioci" oraz maniacy ogarnięci nienawiścią do PiS. Który co prawda z całą sprawą nie ma nic wspólnego, ale tak wytrawny hucpiarz jak Mieszkowski oczywiście zręcznie wmontował swe interesy w kodowską histerię.

Czytaj cały felieton Teatr, cyrk i małpy Mieszkowskiego

Czytany 13332 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « PiS krwawi Tęczowe pęknięcie »