• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 02 wrzesień 2016 11:09

Pisowski szabas

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Każda władzunia ma swojego bziczka – że tak sparafrazuję słynne zdanie Irzykowskiego o "epoczkach literackich". Bziczkiem władzuni poprzedniej było – i pozostaje, choć teraz już tylko na poziomie samorządowym - "in vitro".

[...]

Władza obecna natomiast ma świra na punkcie handlu w niedzielę. I to od lat, od czasów, gdy była w głębokiej opozycji. Nie policzę już, którą z rządu zapowiedzią zamknięcia w niedzielę sklepów jest obecny projekt, firmowany przez NSZZ "Solidarność". Firmowany przez związek, ale mający tak silne poparcie w PiS i wśród jego żelaznych zwolenników, że praktycznie można go uznać za dzieło rządzącej formacji.

[...]

Argumenty, którym uzasadniają zakaz handlu w niedzielę można podzielić na dwa rodzaje. Jeden to, nazwijmy, dyskurs fundamentalnie religijny. Jest napisane "dzień święty święcić", to wszyscy mają święcić. Pominę, że jest też napisane, iż tym dniem świętym jest sobota, a nie niedziela, niech się o to spierają bibliści, i że słowo "święcić" niekoniecznie musi oznaczać zamknięcie sklepów - przyjmijmy, że oznacza. W Dekalogu napisane jest też "nie cudzołóż" a nie bardzo sobie wyobrażam - choć jeśli chcemy iść w tę stronę, konsekwencja by nakazywała - projekt ustawy penalizującej seks pozamałżeński. Albo likwidację w prawie cywilnym instytucji rozwodu.

[...]

Jeśli ktoś myśli, że można każdą niedzielę uczynić ustawowo niedzielą wielkanocną, i większość Polaków będzie za, to go chyba porąbało. Osobiście sądzę, że nikt tak nie myśli. Że opowieści o święceniu dnia świętego i krzywdzie "zmuszanych" do pracy w niedzielę kasjerek to zwykła obłuda, mająca umożliwić operację transferu części dochodów wielkich sieci handlowych do drobnego handlu, stacji "Orlenu" i innych. Nie wydaje mi się jednak, by przysłowiowa skórka opłacała się tu za wyprawkę. Zresztą, jeśli tak, to porozmawiajmy o zyskach i stratach uczciwie, bez związkowej demagogii.

Czytaj cały felieton 'Pisowski szabas'

Czytany 5961 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.