• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 26 sierpień 2016 15:24

Mówcie mi "Janusz"

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Dobiega końca doroczny sezon wakacyjnego hejtu na Polaków, w jaki tzw. elity opiniotwórcze i medialne zmieniły od pewnego czasu wakacyjne miesiące. Właściwie wszystko, co Polacy robią na wakacjach jest okropne.

Klaszczą w samolocie po udanym lądowaniu, jedzą kanapki z jajem na twardo, osłaniają się na plaży parawanami, skąpią pieniędzy na wakacyjne atrakcje, jedzą w smażalniach i piją piwo, od którego mają "gastronomiczne ciąże". A, jeszcze noszą skarpety do sandałów.

(...)

Na samym jego dole umieszczam Anglików. Bez wątpienia rekrutuje się z nich najgorsze wakacyjne bydło. Chleją na umór, drąc gęby, palą w miejscach niedozwolonych, a wynalazek kosza na śmieci najwyraźniej nie jest w ich kraju w ogóle znany - jeśli widzisz wieczorem wokół leżaków całe sterty syfu, petów, kubków, pomiętej folii i tak dalej, możesz być pewny, że tu właśnie plażowali synowie i córy Albionu.

(...)

Fajni są, generalnie, południowcy - Włosi, Hiszpanie, bardzo zadbani, rodzinni, weseli i autentycznie potrafiący się bawić w sposób nie przeszkadzający innym. Jeszcze wyżej umieszczam Francuzów, a zwłaszcza nieodmiennie eleganckie Francuzki. Gdzieś w tej okolicy byłoby miejsce i dla Rosjan, gdyby nie wypalane przez nich potworne ilości papierosów i stosowny do tego alkoholowo-papierosowy oddech, zmuszający do trzymania się z daleka.

(...)

Na szczycie rankingu znajdują się Afrykanie z różnych tamtejszych krajów, ale przeważnie frankofońskich. Są, generalnie, eleganccy, wręcz wykwintni, dobrze wychowani i tylko zmuszają do głowienia się, po kiego diabła opalają się całymi dniami i wygrzewają na słońcu ludzie i tak czarni jak heban i żyjący na co dzień w tropikalnym klimacie; ale w końcu to ich sprawa.

(...)

Nie, problem nie leży w tych Polakach, którzy są krytykowani, ale tych, którzy krytykują. To ciężki kompleks społecznej formacji wyhodowanej przez michnikowszczyznę i nowe-stare elity III RP, które z nomenklatury peerelowskiej przepoczwarzyły się w unijną. Kompleks, poszukujący racjonalizacji. To nie jest tak, że czujący się "człowiekiem na pewnym poziomie" leming odczuwa przemożną potrzebę krytykowania rodaków, bo widzi, że coś z nimi nie tak. To niechęć do rodaków jest w nim pierwotna, i szuka pretekstu do wygłaszania pogardliwych filipik. W uczonej mowie nazywa się to zjawisko "oikofobią".

(...)

Czytaj więcej na Interii

Czytany 8377 razy

Artykuły powiązane

  • Strategie wyparcia Strategie wyparcia

    Fachowo nazywa się to: „odmową wiedzy”, albo właśnie „wyparciem”. Potocznie mówi się o „nieprzyjmowaniu do wiadomości”. Jakkolwiek zwał: ogłoszenie długo oczekiwanej ekspertyzy grafologicznej krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, potocznie zwanego Instytutem Sehna, uaktywniło w sferze publicznej działania świetnie się nadające na przedmiot badań dla psychiatrii społecznej – jeśli taka dziedzina nauki istnieje. A jeśli nie istnieje, to gdzie jak gdzie, ale w Polsce powinna powstać, bo jest bardzo potrzebna.

  • Rok niespełnionej rewolucji Rok niespełnionej rewolucji

    Jak nie idzie, to nie idzie – powiedział polityk SLD w czasie, gdy seria kolejnych klęsk spychała tę partię na równię pochyłą. A przecież wydarzenia, które złamały jej potęgę, wydają się drobnymi potknięciami w porównaniu z tym, co wyrabia obóz, nazwijmy to, okrągłostołowy.

  • Chamstwo obala bankomaty Chamstwo obala bankomaty

    W "Rasputinie", zlikwidowanym niedawno przez policję luksusowym bajzlu dla "wyższych sfer" na warszawskim Wilanowie (ciekawa sprawa - tak "medialny" temat, a w mediach, nawet w tabloidach, ledwie jakie wzmianki; ktoś naprawdę skutecznie pracuje nad wyciszeniem sprawy) wstawiony był specjalny bankomat dla klientów. Żeby mogli płacić, jak nakazuje to w takich miejscach elementarny rozsądek, gotówką. Nic Państwa w tej informacji nie zastanawia i nie zdumiewa? Proszę chwilę pomyśleć.

  • Wszyscy wiedzą lepiej Wszyscy wiedzą lepiej

    Po prostu nie idzie uwierzyć, jacy głupi ci Anglicy. A jacy mądrzy nasi politycy, komentatorzy, zresztą nie tylko nasi – wszyscy, kto tylko nawinie się przed kamerę. Wszyscy wiedzą lepiej od samych Anglików, co dla nich dobre, wszyscy im współczują, ale i napominają surowo, że jak tak, to tak, muszą jak najszybciej odczuć konsekwencje swojej głupoty! Jak najszybciej i jak najbardziej surowo, niech ich zaboli, niech ich marny los odstraszy potencjalnych naśladowców!

  • Jak Kaczyński zaklnie Jak Kaczyński zaklnie

    Jak Kaczyński potknie się i zaklnie "kurwa mać", to będzie trzy dni wrzasku że obraził polskie matki,

Więcej w tej kategorii: « Pułapka 44 Pisowski szabas »