• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 05 sierpień 2016 11:19

Pułapka 44

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

W roku 1944, po konferencji i układzie w Teheranie, sprawa Polska była już przegrana definitywnie, a utrata suwerenności na rzecz ZSSR – przesądzona.

Polska została uznana za część ceny, jaką Zachód godzi się zapłacić Stalinowi za pomoc w pokonaniu Niemiec. Oficjalnie ustaleń konferencji polskiemu rządowi nie przekazano aż do listopada, ale istnieją relacje dowodzące, że kanałami prywatnymi i wywiadowczymi rząd londyński szybko zyskał wiedzę o sytuacji.
W związku z ubitym w Teheranie dilem zmienił się znacząco stosunek do sojuszniczej Polski zachodnich polityków i prasy. Nie było już mowy o wyrazach podziwu, zachwytach nad bohaterstwem ani duserach o "wzorcu dla wolnego świata", jakimi karmiono Polaków do czasu agresji Hitlera na Sowiety. Nieustannie pojawiały się za to oskarżenia, że Polacy uchylają się od walki z Niemcami, że są cichymi sojusznikami Hitlera i piątą kolumną w antyniemieckiej koalicji.

(...)

Intensywna, antypolska propaganda w prasie Anglii i USA nie byłaby możliwa bez przyzwolenia rządów tych krajów, które zapewne liczyły na to, że zmiękczy ona nasz upór - jednak wytyczne do niej dawał bez wątpienia Stalin przez swą rozbudowaną na Zachodzie agenturę wpływu. Była ona skuteczna, bo brzmiała dla zachodnich elit bardzo prawdopodobnie. Oskarżano bowiem władze polskie o to, co rozsądek polityczny nakazywał im w zaistniałej sytuacji robić, i co na pewno robiliby na ich miejscu politycy pokroju Stalina czy Churchilla.

(...)

Wszystkie związane ze śmiercią Sikorskiego archiwalia brytyjskie, a także bezprawnie przejęte przez Brytyjczyków dotyczące jej dokumenty wytworzone przez rząd i wywiad polski, zostały decyzją brytyjskiego rządu utajnione na 50 lat, o po upływie tego terminu - na kolejnych 50 lat.

(...)

Z kolei, by poprawić postrzeganie Polski przez "sojusznika naszych sojuszników" i zademonstrować mu dobrą wolę, podjęto akcję "Burza", nakazując Armii Krajowej i strukturom państwa podziemnego na obszarach zajmowanych przez Armię Czerwoną udzielanie jej zbrojnej pomocy przez atak na tyły niemieckie, połączony z całkowitą dekonspiracją i ujawnieniem "wyzwolicielom" wszystkich struktur. Dowódcom i przedstawicielom cywilnym Delegatury Rządów nakazano witanie wkraczających "w roli gospodarzy". Pierwsze doświadczenia akcja "Burza" przyniosła na Wołyniu - wszyscy "witający" zostali przez sowietów aresztowani i wywiezieni w nieznanym kierunku (do dziś miejsca ich kaźni i pochówku nie są znane), odziały AK rozbrojone i częściowo wymordowane na miejscu, częściowo wywiezione - incydentalnie część szeregowców wcielano do tzw. ludowego wojska względnie bezpośrednio do Amii Czerwonej. Wiedząc o tym, Komenda Główna AK ponowiła rozkaz do wykonania "Burzy" na Wileńszczyźnie, potem w Małopolsce Wschodniej, na Lubelszczyźnie - wszędzie z takim samym skutkiem.

PS. Zainteresowanym pozwolę sobie przypomnieć, że więcej na ten temat znaleźć mogą w mojej książce "Jakie Piękne Samobójstwo".

 

Czytaj więcej na interia.pl

Czytany 7459 razy

Artykuły powiązane

  • Sieroty po centrum Sieroty po centrum

    Pamiętam z dzieciństwa bajkę o kurczątku, które urwało się z kurnika pozwiedzać trochę świat. Najpierw spotkało indyka. Indor, jak to indor, rozindyczył się, rozgulgotał, nastroszył, więc kurczątko się go przestraszyło i uciekło.

  • Skąd nasz ród Skąd nasz ród

    Środowisko „Gazety Wyborczej” jest na nieustannej wojnie. Walczy o oczyszczenie świadomości Polaków z tego, co nazywa „nacjonalizmem”, a co dla nas jest patriotyzmem, i oparcie na lojalności wobec Europy i uniwersalnych wartościach lewicy. Walczy o wychowanie „nowego człowieka”, euro-kosmopolity-ateisty, no i oczywiście bezustannie walczy o polityczne powodzenie tych sił, w których widzi gotowość realizowania jej metapolitycznego programu. Walczy o „rząd dusz” nad kulturą, środowiskiem akademickim, Kościołem, a tam, gdzie wyraźnie przegrywa, przynajmniej o dokonanie podziału, wyodrębnienie „słusznej” części i odizolowanie jej od złych wpływów.

  • Młody starego nie zrozumie Młody starego nie zrozumie

    Pisałem już chyba w tych tutaj felietonach, i to jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej, że autorytety III RP do złudzenia przypominają mi różnych „weteranów walk o wyzwolenie narodowe i społeczne”, z którymi za czasów mej młodości organizowano nam obowiązkowe spotkania w szkołach i do znudzenia pokazywano w telewizji.

  • Walka klas Walka klas

    Hejt PO-mediów po przegranych wyborach pokazuje, że Stalin nie wszystko przewidział:

  • Deszczowy Wrzesień '39 mógł odmienić losy wojny? Deszczowy Wrzesień '39 mógł odmienić losy wojny?

    Wśród historyków polska klęska wrześniowa uchodzi za klęskę nieuchronną. Inne zdanie na ten temat mają autorzy fantastyki. O ich pomysłach dyskutowaliśmy w audycji "Historie alternatywne".