• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 29 lipiec 2016 12:04

Polska-bis i Powstanie-bis

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Elity III RP, jej salony, michnikowszczyznę - jakkolwiek to nazywać - cechuje mentalność totalniacka. Objaśniam ją zwykle (przepraszam, jeśli już Państwu ten przykład podawałem, ale jest klarowny i najlepszy) przypomnieniem tego, co się działo ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich. Kiedy do zarządów zaczęto wybierać "oszołomów", dziennikarze oddani establishmentowi, a często do niego należący, przyjęli to marszczeniem nosa, wyznaniami w typie "wstyd", ale jakoś znieśli. Jedna Lichocka w kilkuosobowym zarządzie była jeszcze do wytrzymania, bo się ją zawsze przegłosowywało i mogła co najwyżej zgłaszać zdania odrębne. Nawet, gdy doszlusowali do niej Wolski albo Czabański, prorządowa większość utrzymywała wokół niesłusznej części zarządu, a poniekąd i wokół części członków, swoisty kordon sanitarny. Byli, ale cokolwiek próbowali, większość uniemożliwiała. 

[...]

Oni tacy właśnie są. Gęby pełne demokracji, ale demokracja jest tylko wtedy, gdy rządzą niepodzielnie. Nie wystarczy im nawet mieć przewagę - muszą mieć wszystko. Nie będą z nikim ucierać poglądów, negocjować, zawierać kompromisów - bo faszyście, talibowi, pisiorowi, narodowemu socjaliście czy jak tam cię akurat nazwą, skoro nie jesteś od nich, nie podaje się ręki. Myśl, że oni mogliby mieć wiceprezesa i dwóch członków zarządu, kiedy nie oni będą mieć prezesa i trzech, jest nie do przyjęcia. Tak jak nie do pomyślenia stał się dla nich rząd PO-PiS, jeśli to PiS stać się miał z woli wyborców rozgrywającym.

[...]

Epicentrum totalniactwa stanowią tzw. elity III RP. A dziś, gdy przegrały, daje to objawy naprawdę paskudne. Dziś, gdy przegrały i zostały "wysadzone z siodła", usiłują z całą Polską zrobić to, co swego czasu z SDP - stworzyć własną, choćby miała to być tylko malutka enklawa, i otoczyć ją zasiekami oraz rowami, aby nie wdarła się do niej zaraza "nie-naszości". Właśnie tym, a nie żadnym spontanicznym oddolnym ruchem jest KOD i KOD-media, gdzie dominują wyznawcy jedynie słusznej narracji.

[...]

Pomysł Macierewicza uważam za, w najlepszym razie, szkodliwą nadgorliwość - ale cyrk, do zrobienia jakiego wykorzystała precedens Hanna Gronkiewicz-Waltz domagając się dopisania do apelu Władysława Bartoszewskiego to już zwykła, małpia złośliwość, obliczona wyłącznie na wywołanie awantury. Skoro totalniacy przegrali wybory, nawet Powstania musza być odtąd dwa. To złe, które z krzyczącym historycznym kretynizmem usiłuje establishment przypisać Narodowym Siłom Zbrojnym, i to dobre, którego dziedzicami czuje się od dziś michnikowszczyzna, jej media i polityczne reprezentacje (jaki był do Powstania ich stosunek do wczoraj, to można sprawdzić, ale od dziś jest tak i zawsze było tak).

Czytaj cały felieton Polska-bis i Powstanie-bis

Czytany 6319 razy

Artykuły powiązane

  • Elita totalna Elita totalna

    W świątecznym nastroju zbiera się ludziom na nadmierną szczerość – co w sercu, to na widelcu.

  • Poświąteczny skurcz elit Poświąteczny skurcz elit

    Krzysztof Łoziński, lider KOD, zechciał wreszcie wyartykułować jasno to, co od dawna powtarza się w deklaracjach, apelach i jeremiadach obrońców Konstytucji i Wolności, ale dotąd zawsze "implicite", nie wprost.

  • Równia pochyła demokracji Równia pochyła demokracji

    Demokracja w Polsce jest zagrożona! - powtarza od lat opozycja, która sama siebie nazwała "totalną" (skądinąd, wedle wszystkich reguł marketingu politycznego - samobójczo). Nie tylko usiłuje przekonać co do tego Polaków, ale też jeździ ze swym odkryciem nim za granicę i namawia, kogo tylko może, by możliwie głośno Polskę za łamanie demokracji potępił. 

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

  • Akcja arogancja Akcja arogancja

    Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.

Więcej w tej kategorii: « Pała zwana Putinem Pułapka 44 »