• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 24 czerwiec 2016 10:25

Życie z exitem, czyli druga szansa Bismarcka

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Problemy, jakie ściąga na Polskę brytyjskie referendum, nie są warte satysfakcji, jaką niesie ze sobą kopniak wymierzony przez wyspiarzy w tyłek różnych Junckerów, Timmermansów i Schulzów. Tym bardziej, że ci ostatni raczej nie nabiorą po nim rozumu, nie uderzą się w pierś, że wkurzenie brytyjskich, i przecież nie tylko brytyjskich wyborców na Unię (sondaże pokazują na przykład, że za wyjściem z UE zagłosowaliby też dziś, gdyby mogli, Francuzi) to owoc ich polityki.

[...]

Eurokracja oraz polityczne elity Niemiec już bowiem dokonały swojej oceny sytuacji i przyczynę problemów znalazły nie tam, gdzie ona jest naprawdę, ale zupełnie gdzie indziej. Konstrukcja Unii jest w porządku, my, jej elity, też jesteśmy w porządku, więc co nie jest? Po pierwsze, Wielka Brytania, która ciągle odstaje, nie weszła do euro, stale odgrywa rolę hamulcowego integracji (a więcej integracji jest przecież oczywistym i jedynym lekiem na wszelkie problemy integracji) i opóźnia marsz.

[...]

Unia bez Wielkiej Brytanii będzie siłą rzeczy Unią bardziej jeszcze niż dotąd niemiecką, zwłaszcza że Francja coraz bardziej podupada, nie mogąc sobie poradzić z własnym socjalnym rozwydrzeniem. A niemieckie elity zawsze skłonne są do poczucia wyższości i przeświadczenia, że prawo urządzenia wszystkim gorzej zorganizowanym i mniej pracowitym narodom świata tak, jak być powinien urządzony, nie tylko należy im się jak psu buda, ale wręcz stanowi ich historyczną misję. Szczególnie dotyczy to "międzymorza". Kanclerz Bismarck, półtora wieku temu odsunięty przez niezrównoważonego Kajzera, co było praprzyczyna kataklizmów, dostał właśnie drugą szansę.

[...]

Polityczną odpowiedzią eurokracji na "brexit" będzie więc raczej szybkie domknięcie go, zanim by się Brytyjczycy rozmyślili - niech idą mąciciele do diabła i nam nie przeszkadzają! - zacieśnienie kontroli nad strefą euro i nasilenie presji na Polskę oraz inne kraje Europy Środkowej. Podejrzewam zresztą - pisałem tu - że ten plan przyjęto w Brukseli i Berlinie już dawno, i wszystkie wzmacniające antyunijne nastroje posunięcia Komisji i Parlamentu Europejskiego nie były głupotą, ale prowokacją. Oczywiście, był to pomysł równie ryzykowny jak niemieckie "herzlich willkommen" dla imigrantów, bo zwycięstwo brytyjskich eurosceptyków doda skrzydeł wrogom obecnego kształtu Unii w innych krajach.

Czytaj cały felieton Życie z exitem, czyli druga szansa Bismarcka

Czytany 11043 razy

Artykuły powiązane

  • Multi-kulti zabija Multi-kulti zabija

    Europa Zachodnia nie wie nic o naszej historii, a właśnie tam powinno się ją bardzo uważnie studiować.

  • Nawalony Juncker, wkurzony Trump Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową.

  • Przegniła Brytania Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku.

  • Eurobrednie poobiednie Eurobrednie poobiednie

    Zbyt wiele niezależnych od siebie źródeł powtórzyło tę bzdurę, żebym nie zareagował. Ale po kolei: zaczęło się od mojego "ćwierku" na popularnym komunikatorze, gdzie zwięźle i dosadnie zwróciłem uwagę, że jeśli argumentem za okazywaniem posłuszeństwa Komisji Europejskiej mają być unijne fundusze, to te fundusze i tak się już kończą.

  • Powiedzmy: Polexit Powiedzmy: Polexit

    My tu się szykujemy na Boże Narodzenia, a na salonach w mediach naszych tak zwanych "elit opiniotwórczych" trwa nieustający halloween. Nic nowego. Owe upadłe "elity" straszą nas bez chwili przerwy już od kilku lat i trudno wyjść z podziwu, że wciąż im się to nie nudzi.