• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 08 kwiecień 2016 14:31

"Mojość" macic

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

Od pierwszych dni wirtualnego powstania przeciwko rządom PiS największą jego słabością był deficyt młodych. Wbrew stereotypom, które media III RP powtarzały tak usilnie, że aż same we własną propagandę uwierzyły, młodzież jakoś nie chciała stanąć na pierwszej linii walki o postęp. Ani nawet na trzeciej. Nie kwapiła się oburzać ułaskawieniem funkcjonariuszy CBA, brakiem unijnych flag ani kwestionowaniem prawnej omnipotencji prezesa Rzeplińskiego.

[...]

Badania pokazują bowiem, że jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to po raz pierwszy przewalała się przez Polskę cała ta retoryka "obrony praw kobiet", która dziś właśnie wraca. Dziś panuje zgoda co do tego, że aborcja jest złem. Polacy mogą dyskutować, czy w pewnych wypadkach nie jest to zło mniejsze - stąd taki, a nie inny kształt "aborcyjnego kompromisu" - ale co do tego, że sama w sobie jest złem, nie ma już od dawna w Polsce sporu.

[...]

I na dodatek ludzie ci zwykle nie potrafią powiedzieć dwóch zdań, żeby nie dać upustu obsesyjnej nienawiści do religii katolickiej, do Kościoła i w ogóle księży - "napalonych facetów w sukienkach", mówiąc językiem celebrytki Korwin-Piotrowskiej; to skądinąd miara ich jobla, że środowiska zachwycone genderem i "marszami szmat" tak uporczywie przyczepiają swe insynuacje do niemęskiego jakoby kroju tradycyjnej księżowskiej sutanny. Podobnie zresztą śmieszne jest, że odmawiają one prawa do wypowiadania się o aborcji duchownym czy zakonnicom, a w ich imieniu zwykle dywagują na ten temat zdeklarowani homoseksualiści i homoseksualistki.

[...]

Wszystko to, co ma do powiedzenia Razem z przybudówkami - o "mojości" macic, państwie wyznaniowym, średniowieczu i tak dalej - jest w życiu publicznym III RP obecne od zarania, i od ćwierć wieku powoli, ale stale traci na popularności. W porównaniu z czasami, gdy ten dyskurs zapewniał szmatławcowi Urbana nakład podchodzący pod 700 tysięcy egzemplarzy, czy Palikotowi prawie 10 proc. głosów, dziś jest to już margines. Sformatowanie anty-pisu w takim właśnie dyskursie z punktu widzenia politycznej skuteczności jest idiotyzmem.

Czytaj felieton "Mojść" macic

Czytany 7043 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.