• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 25 marzec 2016 14:18

Poker z Targowicą

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

„Patrz na przedstawienie, ale myśl, jak się ono ma do samej rzeczy” – uczył młodego karciarza Wielki Szu, brawurowo zagrany przed laty przez Jana Nowickiego. Poker to przedstawienie, w którym należy zyskać przewagę nad przeciwnikiem – w ten czy inny sposób. Albo grając znaczonymi kartami, albo je chowając po rękawach, albo, jeśli sposoby „techniczne” i „iluzyjne” zawiodą, wyprowadzając przeciwnika z równowagi, „zabierając mu nerwy”.

[...]

Przegrywająca w kraju elita uchwyciła się jak ostatniej deski ratunku zagranicy. Wierzy, że interwencja Unii Europejskiej, a bardziej jeszcze Stanów Zjednoczonych, zdyscyplinuje krnąbrny kraj, i to na dwa sposoby. Po pierwsze, zagranica nałoży na rząd jakieś sankcje i zmusi go w ten sposób do ustępstw w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, który establishment Okrągłego Stołu, nawet się z tym nie kryjąc, uważa za swój ostatni bastion i zaporę przed zmianami. Po drugie - strofowanie płynące z Berlina, Brukseli i Waszyngtonu okaże się skuteczniejsze od strofowania rodzimych autorytetów, i pod jego wpływem tubylcy zawstydzą się i zagłosują na tych, których im palcem wskaże Biały Człowiek, jakim się w kolonialnej, pańszczyźnianej mentalności Polactwa jawi Niemiec czy Amerykanin.

[...]

Dlaczego więc Zachód miałby cofnąć w Polsce wynik wyborów? Wedle kwestii wygłaszanych w Przedstawieniu, dlatego, że naruszamy "demokratyczne standardy". A Zachodowi na demokratycznych standardach zależy jak na niczym innym. Zachód, kiedy widzi, że gdzieś te standardy są łamane, to po prostu nie może nie zrobić wszystkiego, aby je zaraz przywrócić.

[...]

Owszem, Zachód bardzo dba o prawa człowieka gdy łamie je wrogi im Husajn albo Kadafi, ale gdy to samo robią - na przykład - sprzymierzeni Saudowie, to jakby o nich zapomina. Coś by o tym mogli powiedzieć Kurdowie, których parę lat temu podbechtywano do powstania (zupełnie tak, jak nas w XIX wieku) a teraz, gdy zrobili swoje, cały świat odwrócił wzrok by nie wiedzieć, jak się to dla nich kończy (też zupełnie tak samo).

[...]

Właśnie umarł w USA jeden z sędziów Sądu Najwyższego, pełniącego tam te same funkcje, co u nas Trybunał. Akurat jeden z tych, który zapewniał konserwatystom minimalną przewagę nad liberałami - 5 głosów do 4. Republikanie natychmiast podnieśli krzyk, że Barack Obama jako prezydent na wylocie nie ma moralnego prawa mianować następcy, powinien to zostawić kolejnemu prezydentowi, daj Boże konserwatywnemu.

[...]

Kraj taki jak Polska jest szczególnie narażony na rozmaite naciski i lobbingi. Może się przed nimi obronić, jeśli ma świadomość swoich interesów i istnieje w jego elitach zgoda - consensus, mówiąc mądrze - co do Dobra Wspólnego. Właśnie dlatego z punktu widzenia Zachodu mieć dziś w Polsce kogoś takiego jak Schetyna z jego nowoczesnym giermkiem to prawdziwy dar losu. PiS porównuje opozycję z Targowicą, i są faktycznie podobieństwa - moim zdaniem największym jest to, że Szczęsny Potocki i Branicki też za grosz nie rozumieli, jakim interesom podali rękę i naiwnie wierzyli, że Katarzyna oraz Fryderyk chcą tylko zrobić, "żeby znowu było tak jak było" i zlikwidowawszy zagrożenie dla demokracji szlacheckiej wycofają się.

Czytaj cały felieton: Poker z Targowicą

Czytany 1685 razy

Artykuły powiązane

  • Im gorzej, tym lepiej Im gorzej, tym lepiej

    Mniej więcej sto lat temu sławny podróżnik i etnolog Bronisław Malinowski określił, czym zasadniczo różnią się ludy, które zwano wtedy, bardzo niepoprawnie politycznie, dzikimi, od nas - ludzi cywilizowanych. Mianowicie: poczuciem upływu czasu.

  • Nawalony Juncker, wkurzony Trump Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową.

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Samobójcza salwa Samobójcza salwa

    Trudno sprawę streścić krótko, ale spróbuję. Pamiętają Państwo jeszcze tzw. aferę gruntową?

  • Zawracanie uwagi Zawracanie uwagi

    Nieodparcie co i raz przypomina mi się kluczowa scena z dramatu Andrzeja Trzebińskiego „Aby podnieść różę”: bohaterowie na jakimś dachu świata grają o wszystko – w ping ponga. I nagle ginie im piłeczka. Ale stawka gry jest tak wysoka, że przerwać nie można, więc grają dalej – bez piłeczki. Można? Jeśli się Państwu wydaje, że nie można, to zerknijcie z łaski swojej w media.