• Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart. Czytaj więcej...
  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

  • Faszyzm urojony

    "Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 04 marzec 2016 11:38

Wielki odlot anty-PiSu

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Jarosław Kaczyński Jarosław Kaczyński

Gdyby ścisnąć mocno komentarze rozmaitych autorytetów, ekspertów i mędrków, o politykach już nie wspominając, wypowiadających się o rządach PiS, to poza jednym wielkim „precz z kurduplem” pozostałoby z nich może jedno zdanie: „zupełnie nie rozumiemy, czego ten Kaczyński chce i o co mu chodzi!” A raczej – skoro my nie rozumiemy, to jego postępowanie nie może być racjonalne!

Do skonstruowania opozycyjnego dyskursu wystarczy słowo „kurdupel” (a Kaczyński, Wałęsa, Kwaśniewski i Tusk są wszyscy mniej więcej jednego wzrostu – tak dla dopełnienia miary urzygu) i intelekt na poziomie Henryki Krzywonos.
To samo działa zresztą w stronę przeciwną, po stronie idoli. Ubóstwienie Wałęsy, niegdyś przez to towarzystwo pogardzanego i wyszydzanego, także obywa się doskonale bez jakiegokolwiek odniesienia do faktów, a nawet, przeciwnie, jego fundamentem jest zanegowanie rzeczywistości, i to nie tylko rzeczywistości historycznej, dokumentów i archiwów, ale także wydarzeń bieżących. Czy Państwo zauważyli, że portale i gazety stojące murem za Wałęsą (do granic takiej groteski, jak najnowszy argument jednego z autorytetów „Wyborczej”, że Wałęsa nie mógł napisać zobowiązania do współpracy, bo jeszcze w 1978 był funkcjonalnym analfabetą) zupełnie ignorują jego codzienne wpisy na blogu i rewelacje wymyślane na użytek kolejnych wywiadów?

(...)

Mówiąc dosadnie, oni w ogóle nie są opozycją, oni się tylko branzlują opozycyjnością. Upajają się odgrywaną przed publicznością i sobą tragikomedią moralnego sprzeciwu i choć z nawyku i na użytek zachodnich protektorów krzyczą, że jutro przyjdą ich miliony, zarazem pławią się we wzniosłym poczuciu, że wszystko stracone i przegrane, bo „kurdupel” odwołał się do ciemnych stron Polaków, bo wszystko poszło w ogóle w złym kierunku, narasta w świecie szowinizm, ksenofobia i fundamentalizm – ach!

(...)
„Odmienna wojny kolejka”, jak mawiano w jednej z książek mojej młodości. Nic nie jest wieczne, władza PiS też, ale kiedy już się ona prędzej czy później skruszy, to już na pewno nie na rzecz poudeckich elit, wykonujących swe ostatnie podrygi na manifestacjach KOD-u. Te bowiem odleciały od rzeczywistości tak daleko, że już nie mają szansy znalezienia drogi powrotnej.

Całość na Interii

 

Czytany 5767 razy

Artykuły powiązane

  • Usta Cieśli Usta Cieśli

    Antypisowska propaganda mierzy coraz niżej. Z samym PiS już praktycznie nie wojuje – za wysokie progi. Szuka celów łatwiejszych. 

  • Propaganda, panie tego… Propaganda, panie tego…

    Coraz rzadziej zaglądam do tygodnika „Polityka”, ponieważ pismo to ulega postępującej newsweekizacji. Coraz ostrzej, ale za to coraz głupiej – widocznie taki jest czytelniczy „trynd” po umownej „tamtej stronie”, że kluczem do sprzedażowego sukcesu jest zaspakajanie emocjonalnych potrzeb ludzi, którzy nie mogą spać po nocach, bo dusi ich ten bezmiar podłości, okazywanej przez PiS i Kaczyńskiego.

  • Murem za swoimi Murem za swoimi

    Aresztowanie Józefa Piniora (w kraju trzeba teraz pisać cokolwiek po kafkowsku „Józefa P.” – wszyscy wiedzą doskonale, o co chodzi, ale przepis jest przepis) to był dla wielu przysłowiowy grom z jasnego nieba. Dla mnie też. Nawet nie z tego względu, że Józef Pinior należy do najbardziej zasłużonych działaczy Solidarności z jej pierwszego, heroicznego okresu – w ostatnich latach dość się już napatrzyliśmy na ludzi kiedyś wspaniałych, którzy przepoczwarzyli się w żałosnych kłamców, potwarców i cwaniaczków, od samego „historycznego przywódcy Solidarności” poczynając. Ale z różnych dziennikarskich powodów stykałem się z Piniorem w ostatnich latach, gdy był europosłem i senatorem PO, i poznałem jako człowieka niezmiernie ideowego, potrafiącego merytorycznie uzasadniać swoje racje i otwartego na racje innych – doprawdy, był rzadkim okazem w zdegenerowanym i sfanatyzowanym półświatku naszej polityki.

  • Jak to na wojence nieładnie Jak to na wojence nieładnie

    Na wojnie, jak to na wojnie, prawda się nie uchowa. Media zawsze trochę „polewały”, ale to, co wyrabia dzisiaj agit-prop obozu odwołanego w ubiegłorocznych wyborach, to już nowa jakość. Nie manipulacja, nie propaganda nawet, o które można oskarżać niektóre media sprzyjające władzy. Po stronie „wysadzonych z siodła” elit III RP mamy już coś więcej: to po prostu wojna informacyjna.

  • Smutne święto Smutne święto

    Przypadek sprawił, że dzień Wszystkich Świętych, w polskiej tradycji będący okazją do oderwania się od bieżących sporów i refleksji nad sprawami ostatecznymi, zbiegł się z polityczną groteską dotykającą tematów cmentarnych. Lewicowo-liberalna opozycja oraz sympatyzujące z nią media zareagowały bowiem istną histerią na decyzję prokuratury o przeprowadzeniu ekshumacji i sekcji zwłok ofiar tragedii smoleńskiej.