• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 19 luty 2016 14:24

Wałęsa: od zera do bohatera i z powrotem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)

Dla każdego, kto choćby pobieżnie zna sprawę tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek", dokumenty z szafy pani Kiszczakowej są tylko ostatnim, brakującym elementem układanki – która i bez tego ostatniego elementu była od dawna wystarczająco kompletna, żeby odczytać z niej wszystko, co było do odczytania. Obieg papierów w SB był taki, że nie dało się w żaden sposób usunąć z nich śladów po kapusiu, nawet gdy robiono to tak starannie, jak za czasów prezydentury Wałęsy.

[...]

Pytanie brzmi: dlaczego on kłamie tak głupio? Dlaczego nie przyzna się częściowo, nie zastosuje jakiejś skuteczniejszej taktyki? Niech powie tylko - tak, dałem się złamać (g... tam złamać - brał przez sześć lat pieniądze za swoje donosy bez żadnej krępacji, a kolegom ze stoczni, zdziwionym, jak dobrze mu się żyje, opowiadał pierdoły - powtarzane do dziś w pamiętnika pani Wałęsowej - o wygranych w totolotka), ale to wszystko było dawno i nieprawda, potem swe winy odkupiłem etc. Cała maszyna propagandowa, wciąż jeszcze potężna, pracuje według tych wytycznych: "chwila słabości", "młodzieńczy epizod", "dał się złamać, ale się wyzwolił" "liczą się dokonania całego życia, nie młodzieńczy epizod"...

[...]

Jest takie tragikomiczne nagranie z podsłuchu w Arłamowie, gdzie Wałęsa z powagą i przekonaniem tłumaczy bratu, że są potomkami rzymskiego cesarza Walensa. Moim zdaniem ta rozmowa stanowi klucz do zrozumienia pokręconej psychiki człowieka, który bodaj jedyny przeszedł drogę od zera do bohatera i z powrotem. Wałęsa jest megalomanem po prostu niewiarygodnym - we własnym mniemaniu Bogiem, a co najmniej najwybitniejszym z ludzi w całej historii.

[...]

Prawda o Wałęsie jest taka, że w swym pokręconym życiu okłamał absolutnie wszystkich. I tę kobietę, której zrobił dziecko, i kolegów ze stoczni, na których donosił by zgarniać swoje "wygrane w totka", i działaczy WZZ z kręgu Wyszkowskiego, Gwiazdy i Borusewicza, po których wspiął się do roli robotniczego herszta, i strajkujących robotników, i doradców z kręgu Geremka i Mazowieckiego, i tych prawicowców z Kaczyńskimi na czele, na których się potem oparł by wyjść spod kurateli tamtych, i bezpiekę, i Jaruzelskiego i Kiszczaka, i nawet wtedy, kiedy już przegrał i nic nie znaczył, a Tusk i jego ekipa wzięli go sobie za marionetkę do plucia na Kaczyńskich, ich też zdradził natychmiast, gdy poczuł kasę, z jakimś byle "libertasem". Przez całe życie, przepraszam za dosadność, dymał wszystkich, którzy się do niego zbliżyli, i siebie samego - choć wciąż tego nie zauważa - też w tym całym cwaniactwie wydymał.

Czytaj całość: Wałęsa: od zera do bohatera i z powrotem

Czytany 9032 razy

Artykuły powiązane

  • Strategie wyparcia Strategie wyparcia

    Fachowo nazywa się to: „odmową wiedzy”, albo właśnie „wyparciem”. Potocznie mówi się o „nieprzyjmowaniu do wiadomości”. Jakkolwiek zwał: ogłoszenie długo oczekiwanej ekspertyzy grafologicznej krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, potocznie zwanego Instytutem Sehna, uaktywniło w sferze publicznej działania świetnie się nadające na przedmiot badań dla psychiatrii społecznej – jeśli taka dziedzina nauki istnieje. A jeśli nie istnieje, to gdzie jak gdzie, ale w Polsce powinna powstać, bo jest bardzo potrzebna.

  • Wałęsa, wielki cwaniak Wałęsa, wielki cwaniak

    Jedynie prawda jest ciekawa, twierdził Józef Mackiewicz, choć musiał za ten swój fanatyzm prawdy płacić okrutną cenę. W sprawie Lecha Wałęsy też jedyne, co ciekawe, to prawda. Prawda ta zaś znana jest od dawna i kategoryczne stwierdzenie grafologów, że donosy i pokwitowania przechowywane w szafie Czesława Kiszczaka są autentyczne, nie wniosło do niej niczego nowego. Każdy, kto się sprawą interesował, nie miał co do tego  najmniejszych wątpliwości już od dawna. Wszak fakt, że Wałęsa był w latach 1970-74 konfidentem SB o kryptonimie "Bolek" potwierdzony został już 20 lat temu, jeszcze przed Braunem, Cenckiewiczem, Gontarczykiem i Zyzakiem, w najbardziej wiarygodnym z możliwych źródeł - wykradzionych archiwach KGB, znanych jako "Archiwum Mitrochina" (fakt, że z polskiego wydania stosowny fragment jest do dziś usuwany).

  • Jezus się wstydzi Jezus się wstydzi

    Kiedy tak patrzyłem na spektakl buty i bezczelnego zrzucania z siebie winy, urządzony przez panią Gronkiewicz-Waltz, nie mogłem się opędzić od wspomnień, jaka to kiedyś była pobożna kobieta. Przynajmniej w sensie akcentowania tej pobożności.

  • Papież w ciemnogrodzie - Chłodnym Okiem Papież w ciemnogrodzie - Chłodnym Okiem

    Trudno o czymś innym niż o ŚDM. Wszystkie gazety, choć każda na swój sposób, zajmują się Franciszkiem i młodzieżą.

  • Gra w inteligenta Gra w inteligenta

    Ciekawy tekst w sobotnim Plus-Minus „Rzeczpospolitej” o „grze w chama” prosi się o uzupełnienie. Właściwie, ja już dawno to uzupełnienie napisałem, na tyle dawno, że nie pamiętam w której z książek – ale może warto przypomnieć.