• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 08 styczeń 2016 12:25

Wymacane Niemcy, wymacana wolność słowa

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(16 głosów)

Trudno się nie zgodzić z opinią kanclerz Angeli Merkel, że napaści na kobiety w Kolonii i innych niemieckich miastach były „wstrętne, odrażające i całkowicie nieakceptowalne”. Ale co bez wątpienia jest w tej sprawie najwstrętniejsze i najbardziej odrażające, to zachowanie niemieckich mediów elektronicznych i drukowanych, które przez kilka dni trzymały wokół sprawy ścisłą zmowę milczenia.

[...]

Ktoś nie poświęcający wiele uwagi otaczającemu go światu, zadowalający się potocznym wyobrażeniem postępu, demokracji i ogólnie pojmowanej „europejskości”, może się zdziwić – no jak to możliwe?

[...]

Nie, media niemieckie wcale nie są wolne, rzetelne ani uczciwe, i co więcej, nie odbiegają pod tym względem od średniej europejskiej. Dla człowieka, który choć trochę interesował się w ostatnich latach sprawami publicznymi to żadne odkrycie.

[...]

Ale jeśli ktoś chce w skolonizowanej Polsce demokracji bronić – bronić! – „żeby znowu było tak, jak było”, czyli wmawia sobie i innym, że demokracją był na przykład pan Rzepliński, uczestniczący wraz z Platformą w tworzeniu niekonstytucyjnych (w świetle orzeczenia jego własnego Trybunału) przepisów czyniących go udzielnym księciem na ustawodawstwie – to ja przepraszam, ale naprawdę jest albo skrajnie naiwnym głuptasem, albo chorą z nienawiści do Kaczyńskiego ofiarą propagandowego judzenia, albo cynicznym cwaniaczkiem z przegranego układu, walczącego ocalenie dostępu do choćby skrawka koryta.

[...]

Zaproszeni do Niemiec przez Angelę Merkel i szybko przyuczeni do bezkarności „uchodźcy” wymacali nie tylko swe przypadkowe ofiary, ale także realny stan dzisiejszej „liberalnej demokracji” i „wolności słowa” – pokazując wszem i wobec, że zamiast wolności słowa jest bezwzględna (ach, gdyby nie ten cholerny internet!) cenzura, a zamiast demokracji – oligarchia.

Czytaj Myśli Nowoczesnego Endeka: Wymacane Niemcy, wymacana wolność słowa

Czytany 8444 razy

Artykuły powiązane

  • Równia pochyła demokracji Równia pochyła demokracji

    Demokracja w Polsce jest zagrożona! - powtarza od lat opozycja, która sama siebie nazwała "totalną" (skądinąd, wedle wszystkich reguł marketingu politycznego - samobójczo). Nie tylko usiłuje przekonać co do tego Polaków, ale też jeździ ze swym odkryciem nim za granicę i namawia, kogo tylko może, by możliwie głośno Polskę za łamanie demokracji potępił. 

  • Dewarzechizacja, czyli przerąbane Dewarzechizacja, czyli przerąbane

    Historia się powtarza, wszelko za każdym razem nieco inaczej. Na przykład, nie ma już „aktywu robotniczego”. A była to ważna instytucja.

  • Dyspensa Macrona Dyspensa Macrona

    W polityce najbardziej lubię ten moment, gdy po krótszej lub dłuższej grze wstępnej politycy, nawycierawszy sobie gęby szczytnymi frazesami o imponderabiliach, wartościach moralnych i słuszności, odkładają je na bok i wreszcie mówią jasno, o co konkretnie chodzi.

  • Nigdy więcej września Nigdy więcej września

    Dnia pierwszego września, pozwólcie, mili Państwo, że daruję sobie komentowanie bieżącej nawalanki między pisem a antypisem i tłumaczenie, że wbrew przekonaniu części mediów istnieje jeszcze życie poza nimi.

  • Demokracja zbydlęcona Demokracja zbydlęcona

    Przykro to pisać, gdy się całe życie było republikaninem, ale demokracja, jaką znamy, kończy się.