• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 23 grudzień 2015 10:11

Tak jak było, to na pewno nie będzie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(34 głosów)
Tak jak było, to na pewno nie będzie fot. Adrian Grycuk / Wikipedia - CC BY-SA 3.0 pl

W sporze o wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego przekonał mnie pan profesor Rzepliński. Przekonał mnie, mianowicie, że jeśli nawet PiS nie ma w tym sporze całej racji, to w każdym razie był zmuszony całą tę hucpę urządzić.

Inaczej pan przewodniczący, który nawet nie próbuje ukryć swych powiązań z odstawianym od władzy układem, tak by kombinował, dobierając składy orzekające i terminy, żeby maksymalnie utrudnić wprowadzanie w Polsce zmian. Niekoniecznie, żeby – jak twierdzi PiS – uwalić rozdawanie po pięćset złotych na dziecko. Wystarczy, że aprobując tę akurat ustawę, zakwestionowałby TK podatek od banków i hipermarketów – i PiS wyleciałby w powietrze. Tu zawsze znalazłoby się miejsce na jakąś pokrętną wykładnię, a w każdym razie umieliby ją znaleźć sędziowie, którzy w sprawie OFE potrafili prawniczym kruczkiem rozgrzeszyć oczywistą kradzież.

Rdzawy nóż wbili w plecy panu profesorowi-przewodniczącemu jego zagorzali zwolennicy, którzy postanowili odebrać tygodnikowi „Wprost” nagrodę Kisiela i przyznać ją, prawem kaduka, szybciej niż wynika z jej kalendarza. Owoż nagroda ta od zawsze przyznawana była w trzech kategoriach: dla polityka, publicysty i biznesmena roku. I jakby nie mącić teraz z nazewnictwie, Andrzej Rzepliński uhonorowany został właśnie jako polityk. Przynajmniej bez ściemy.

Czytaj całość "Myśli nowoczesnego endeka: Tak jak było, to na pewno nie będzie"

Czytany 16609 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.