• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 20 listopad 2015 11:12

Myśli Nowoczesnego Endeka - Nowe stare państwo

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Pieniądze, pieniądze, pieniądze... Pieniądze, pieniądze, pieniądze...

„Nie ma na to wszystko pieniędzy, pieniędzy nie wystarczy, skąd oni chcą wziąć tyle pieniędzy!” – niesie się po mediach chóralny wrzask po ekspose premier Szydło.

Nienowy zresztą, ten sam wrzask słyszeliśmy już w czasie kampanii wyborczej, bo ekspose, po raz pierwszy za mojej pamięci, pokrywało się z obietnicami partii, z której się premier wywodzi. Niektórzy nawet z tego próbują robić PiS zarzut, moim zdaniem to bardzo dobra nowość.

[...]

Przez ćwierć wieku budowano tu państwo-atrapę, w którym nikt nic nie może i zarazem każdy może wszystko, bo nikogo za nic nie da się ukarać (jeden wyjątek to wyroki na kierownictwo CBA za ściganie korupcji).

[...]

Dobrze, pomińmy całą, jak to ujął wieszcz, skrzeczącą pospolitość i załóżmy, że jakimś nadludzkim wysiłkiem woli znajdzie PiS kadry urzędnicze z etosem i etyką, na dodatek fachowe. I co? Też wcale nie jestem pewien rezultatu. Krótkoterminowo zapewne się jakieś sukcesy odniesie, długofalowo może się okazać, że zainwestowaliśmy akurat nie w to, co się opłaca.

[...]

W awans cywilizacyjny osiągnięty siłami państwa, obsadzonego nie w roli gwaranta uczciwych zasad gry, ale gracza, i to najsilniejszego, biorącego na siebie funkcję nadinwestora – nie wierzę.

Czytaj cały felieton "Myśli Nowoczesnego Endeka - Nowe stare państwo".

 

Plusy Dodatnie Pludy Ujemne goście prof. Antoni Dudek, dr. Paweł Kowalski
 
 

Ponadto o paru generalnych rzeczach. Wezbrało we mnie żeby trochę rzeczy wytłumaczyć. Był w Polsce taki człowiek Roman Dmowski – pisał o tym że nie ma w polityce pojęcia słuszności, że jest siła i interes. Chciałbym aby ludzie zajmujący się polityką zaczęli zadawać właściwe pytania: co my z tego możemy mieć, i co oni mogą nam zrobić, czego oni mogą od nas chcieć, co mogą nam dać? Czytaj więcej...

 

 

Czytany 7282 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.