• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

piątek, 30 październik 2015 10:19

Strategie pourazowe

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(18 głosów)
Szok i poszukiwanie usprawiedliwień Szok i poszukiwanie usprawiedliwień uZiemkiewicza.pl

Prawdziwy leming za nic nie przyjmie do wiadomości co się stało. Prawdziwy leming uczepi się najdziwniejszych wyjaśnień, uwierzy we wszystko, i jeszcze więcej sam zmyśli, byle tylko wyprzeć straszliwą prawdę, że świat okazał się zupełnie inny, niż leming wierzy. Reakcje antypisu na wygrane przez PiS wybory pokazują kilka najpolpularniejszych sposobów radzenia sobie powyborczym szokiem.

Szok, jak potwierdzi każdy specjalista, prowadzi do stresu pourazowego. Stres pourazowy - do zaprzeczania rzeczywistości. Ludzie, którzy na przykład stracili kogoś bliskiego, potrafią ponoć czasem ratować się przed szaleństwem wmawianiem sobie, że ten ktoś wciąż żyje, wyjechał, jest w Pernambuco, skąd niebawem wróci albo zadzwoni. Podobnie zachowują się teraz osierocone lemingi, po szoku przegranych wyborów. Czytaj cały felieton na Interii.
Czytany 10987 razy

Artykuły powiązane

  • Niepewność istnienia Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam.

  • Czas przecieków Czas przecieków

    W Unii Europejskiej trwa akurat sezon wyborczy. Nikt się tym nie pasjonuje, poza bezpośrednio zainteresowanymi i kibicującymi im mediami, czemu się zresztą trudno dziwić. Wiadomo przecież, że „wspólnotowe” instytucje, choć niewiarygodnie drogie i rozbudowane, to fasady, a decyzje polityczne podejmują przywódcy unijnych państw, na czele z kanclerz Niemiec.

  • Totalne utotalnianie totalności Totalne utotalnianie totalności

    W odniesieniu do „totalnej opozycji” największym pytaniem jest: „czy się śmiać, czy się bać?”. Wbrew pozorom, odpowiedź nie jest łatwa, przynajmniej jeśli się trochę zna historię.

  • Czas pelikanów Czas pelikanów

    Nie pamiętam, kto pierwszy nazwał wyborców PO „lemingami”; niektórzy przypisują tę skromną zasługę mnie, inni śp. Seawolfowi, ale może pierwszy był jeszcze ktoś inny. Szło o liczną grupę wyborców aspirujących do wielkomiejskiego dobrobytu i prestiżu, przeważnie kończących studia lub różne kursy i zaczynających pracę w korporacjach, których oczekiwania zupełnie przegapił w kampanii wyborczej 2007 PiS, a z którymi doskonale skomunikowała się wtedy PO.

  • Chamy miód piją! Chamy miód piją!

    To jest rewolucja - głoszą politycy i propagandyści garnący się pod skrzydła KOD-u. Będziemy jak Hamas. Zrobimy tu majdan, jak w Kijowie, tylko bardziej krwawy. Miliony wyjdą na ulice i już z nich nie zejdą. A jeśli tych milionów będzie dwa, to sam Wałęsa obiecał, że wtedy łaskawie stanie na ich czele (wcześniej nie, dla roboty detalicznej nie będzie sobie przecież przerywał nieustającego tournée pomiędzy Chile, Florydą a Emiratami). I tak dalej...

Więcej w tej kategorii: « Żydzi do Gazy! Jesień volksdeutscha »