• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 22 styczeń 2018 11:31

Się porobiło Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(23 głosów)
Się porobiło Wikipedia

Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.

(...)

Nie można tego nazwać „nieoczekiwaną zmianą miejsc”.

Naśladowanie wszystkiego, co pozwoliło Kaczyńskiemu przetrwać osiem lat w opozycji i przegrać ośmiokrotnie wybory, a mimo to nie utracić przywództwa, było świadomym, strategicznym wyborem Grzegorza Schetyny. Wyborem całkowicie błędnym.

(...)

A teraz, jakby mało było nieszczęść – PO i Nowoczesna naraziły się najbardziej zajadłym wrogom PiS, którzy dotąd dźwigali na sobie ciężar „walki o wolność” na nieustannych demonstracjach, pikietach i „kontrmiesięcznicach”. A mianowicie elektoratowi lewicowemu.

Bóg jeden raczy wiedzieć, co znaczy dziś słowo „lewica”. Click to Tweet

 

(...)

Nuda. Ale w tej nudzie stało się coś nieoczekiwanego. Gdy lewica po raz kolejny zjednoczyła się i zebrała podpisy pod projektem wprowadzenia aborcji na życzenie (w mediach ogłosiła, że ma tych podpisów ponad pół miliona, po policzeniu w Sejmie okazało się, że 200 tysięcy – ot, takie tam kłamstewko), projekt upadł z miejsca, bo kilkudziesięciu posłów PO i Nowoczesnej nie pofatygowało się na głosowanie.

(...)

Wściekłość, jaka wybuchła na lewicowych salonach, te zapowiedzi, że na takich durniów nigdy nie zagłosują, że są gorsi od PiS, nie daje się porównać z niczym. A może właśnie daje się porównać z tym, co opisywałem tydzień temu – z wściekłością, jaka wybuchła w „żelaznym”, smoleńskim elektoracie PiS po dymisji Macierewicza. Kiedy żelazny elektorat anty-PiS-u burzy się przeciw Schetynie, Petru i Lubnauer, żelazny elektorat PiS manifestacyjnie oddaje ordery prezydentowi Dudzie, nazywając go zdrajcą i agentem WSI, i nawet śmie gniewnie pomrukiwać na samego Naczelnika. A już myślałem, że ten sezon polityczny będzie nudny!

Cały artykuł "Się porobiło" do przeczytania na dziennikzwiazkowy.com.

Czytany 3064 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.