• Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu. Czytaj więcej...
  • Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”.  Czytaj więcej...
  • Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 16 październik 2017 08:44

Gdzie ta ordynacja? Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Przed Prawem i Sprawiedliwością kolejna legislacja, której wszyscy oczekują, ale po dotychczasowych doświadczeniach trudno powiedzieć, czy sposób jej dokonania będzie te oczekiwania spełniał – zmiana ordynacji wyborczej do wyborów samorządowych.

W samorządach, jak na razie, wciąż rządzi koalicja PO-PSL, na poziomie krajowym odrzucona przez wyborców dwa lata temu. Kontroluje ona wszystkie poza jednym sejmiki wojewódzkie, do PO należą lub z jej poparciem rządzą prezydenci i burmistrzowie większości miast, zwłaszcza tych dużych, a PSL kontroluje większość samorządowych funduszy na prowincji. 

(...)

Za PiS przemawia fakt, iż poprzednie wyniki, z wyborów 2014, były ewidentnym „cudem nad urną”.

W sondażach exit poll PiS miał o sześć procent więcej głosów, niż ostatecznie ich policzono, i dokładnie o te same sześć procent większy był od deklaracji głosujących ostateczny wynik PSL. Liczenie głosów, wskutek niesprawności systemu informatycznego, którego zlecenie przez PKW jakiejś „firmie krzak” stanowiło osobny skandal, trwało wiele dni i odbywało się w nieopisanym bałaganie, worki z głosami i listy wożono i gubiono w sposób urągający wszelkim procedurom. W wielu komisjach okazywało się, że głosy oddane na PiS są nieważne wskutek zaznaczenia na nich dwóch krzyżyków (a można tylko jeden), za to wyborcy PSL żadnych pomyłek nie popełniali – ale o miedzę, w sąsiedniej komisji, i frekwencja, i proporcje głosów okazywały się dramatycznie odmienne.

(...)

Jedynym trwałym skutkiem całego zamieszania było powstanie obywatelskiego Ruchu Kontroli Wyborów, dzięki któremu w następnych wyborach, prezydenckich, już nawet w najbardziej zapadłych okręgach miał kto komisjom, tworzonym przez lokalne władze i z reguły działającym poza jakąkolwiek kontrolą, patrzeć na ręce.

Dało to asumpt do stworzenia narracji, że tak naprawdę PiS zawsze miał dużo większe poparcie, a wygrał dopiero w 2015, bo dopiero wtedy wybory były uczciwe.

Ale wybory prezydenckie, czy nawet sejmowe, z punktu widzenia podatności na fałszerstwa są dużo prostsze od samorządowych, gdzie zwykle głosuje się jednocześnie na wójta czy burmistrza, radę gminy, powiatu i do sejmiku wojewódzkiego. Zamiast kart do głosowania są więc wielkie broszury, w których trudno się niektórym połapać, i trudno mieć o to do nich pretensje – przypomnę, że w sławnych wyborach prezydenckich na Florydzie, które zadecydowały o upadku Ala Gore’a, Amerykanie musieli tylko zrobić dziurkę w papierze, a i z tym mieli kłopoty.

(...)

Problem jest jednak taki sam jak z sądami: wszyscy się zgadzają, że trzeba zmienić, ale jak mają zmiany wyglądać, tego PiS wciąż nie ujawnia. Click to Tweet

 

 

A przecieki, które pojawiają się w mediach, raczej niepokoją, niż uspokajają.

Cały artykuł "Gdzie ta ordynacja?" na stronie DziennikZwiązkowy.com

Czytany 7152 razy

Artykuły powiązane

  • Witajcie na zapadni Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”. 

  • Akcja arogancja Akcja arogancja

    Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.

  • PiS, czyli patriotyzm i socjalizm PiS, czyli patriotyzm i socjalizm

    Marian Hemar w sławnym wierszu o tym, kto rządzi światem, odkrył, że jest to "wielka zmowa idiotów". Długo nad tym myślałem i muszę uściślić - sam fakt, że idiotów, to jeszcze nic.

  • To są walki frakcyjne w PiS To są walki frakcyjne w PiS

    Najgorzej osiągać sukcesy. TVP2 może się pochwalić dobrą oglądalnością, co przyznaje nawet kontrowersyjny Nielsen. A skoro są sukcesy, to ktoś musi za nie dostać po głowie. 

  • Usta Cieśli Usta Cieśli

    Antypisowska propaganda mierzy coraz niżej. Z samym PiS już praktycznie nie wojuje – za wysokie progi. Szuka celów łatwiejszych.