• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 06 czerwiec 2017 09:41

Samobójcza salwa Wyróżniony

Napisane przez RAZ/RED
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(16 głosów)
Andrzej Lepper Andrzej Lepper By Ryszard Hołubowicz - lublin.com.pl, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=45892960

Trudno sprawę streścić krótko, ale spróbuję. Pamiętają Państwo jeszcze tzw. aferę gruntową?

Andrzej Lepper, minister rolnictwa, miał być o włos od przyjęcia łapówki, ale w ostatniej chwili cofnął się, uprzedzony przez dawno upadłego oligarchę Ryszarda Krauzego, że został namierzony i CBA go nagrywa. Kilka lat po tej sprawie sąd rejonowy w Warszawie uznał, że Mariusz Kamiński oraz jego współpracownicy nadużyli wobec Leppera władzy i wymierzył im niezwykle surową karę kilkuletnich wyroków bezwzględnego więzienia.

(...)

Dopiero za trzecim razem znalazł się sędzia – Wojciech Łączewski – który orzekł diametralnie co innego. 

(...)

Gdy mimo to PiS wygrał, wybuchł skandal, gdyż sędzia Łączewski przez media społecznościowe kontaktował się z kimś, kogo uważał za Tomasza Lisa (konto było „fejkowe”) i jako sędzia zaoferował mu pomoc w walce z rządem PiS. Stawił się też na spotkanie wyznaczone przez fałszywego Lisa z umówionym znakiem rozpoznawczym. 

(...)

Tymczasem prezydent Duda po wyborze przeciął sprawę i skazanych przez Łączewskiego ułaskawił. Opozycja oskarżyła go wtedy o złamanie konstytucji, twierdząc, że ułaskawiać może tylko skazanych prawomocnie, a tu wciąż toczyło się postępowanie odwoławcze. To, delikatnie mówiąc, sporna sprawa – Konstytucja mówi tylko, że prezydent ma prawo łaski, a większość komentarzy do kodeksów i podręczników interpretuje je jako możliwe do zastosowania na każdym etapie sprawy.

Teraz Sąd Najwyższy z własnej inicjatywy (bo rozpatrzył pytanie zadane mu przez grupę sędziów SN) wraca do tamtej interpretacji, choć w zasadzie nie przysługuje mu prawo do interpretowania Konstytucji – to „właściwość” Trybunału Konstytucyjnego. 

(...)

Co więcej, SN oznajmił od razu, że w świetle jego uchwały szef CBA jako karany nie jest szefem CBA, a prezydent, jako że złamał Konstytucję, nie jest prezydentem.

(...)

Trudno w tej sytuacji uznać uchwałę sędziów za cokolwiek innego, niż pierwszą salwę tej wojny. Salwę, zdaniem wielu samobójczą – i nie wiem, jak Państwo, ale ja się z tym zdaniem zgadzam.

 

Cały tekst

Czytany 29910 razy

Artykuły powiązane

  • Mściciele w togach Mściciele w togach

    Tomasz Lis nie zawsze był tym elegancikiem w drogich garniturach, którego znacie państwo z telewizji. 

  • Im gorzej, tym lepiej Im gorzej, tym lepiej

    Mniej więcej sto lat temu sławny podróżnik i etnolog Bronisław Malinowski określił, czym zasadniczo różnią się ludy, które zwano wtedy, bardzo niepoprawnie politycznie, dzikimi, od nas - ludzi cywilizowanych. Mianowicie: poczuciem upływu czasu.

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Polityka symboliczna Polityka symboliczna

    Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna już polityczna akcja, przebiegająca według arcypolskiego schematu: najpierw się nadymamy, potrząsamy piąstką i odgrażamy, że z tego, co się słusznie należy, "nikt nam nie weźmie nic", że "nie oddamy ani guzika" - a potem, w zderzeniu z twardą rzeczywistością, tracimy nie tylko wszystkie guziki, ale i całe gacie na dokładkę.

  • Powtórka z Trybunału Powtórka z Trybunału

    Nie zrozumiemy decyzji prezydenta o zawetowaniu przepychanych przez Sejm kolanem ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa bez przypomnienia sobie, jak to było ponad półtora roku temu z Trybunałem, Konstytucyjnym.

Więcej w tej kategorii: « Bandyci w mundurach W zaparte »