• Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • Praworządność "na oko"

    Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Czytaj więcej...
  • Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 02 styczeń 2018 12:45

Elita totalna Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(10 głosów)
Elita totalna Wikipedia.org

W świątecznym nastroju zbiera się ludziom na nadmierną szczerość – co w sercu, to na widelcu.

(...)

W dawnych czasach na wysłuchiwanie zrzędzenia zgorzkniałych ciotek i wujków narażone były najwyżej ich rodziny. Ale teraz mamy media społecznościowe, a większość ludzi, i dotyczy to także osób publicznych, nie potrafi powstrzymać się przed wygłaszaniem tam wszystkiego, co im akurat przyjdzie do głowy, bez chwili zastanowienia, czy warto.

Darujmy sobie anonimowych zwolenników totalnej opozycji, przeżywających kolejne święta w minorowych nastrojach i słabo ukrywanej złości, że nie spadła na kraj żadna z wieszczonych katastrof, gospodarka ma się świetnie, strofowanie przez eurokratów zamiast rzucić na Polaków postrach, konsoliduje ich wokół władzy, i ani męczeństwo „brutalnie rzuconej na ziemię” jajomiotaczki, ani wywijanie zwęglonymi zwłokami samobójcy, ani ogłaszanie po raz tysięczny końca demokracji i wolności –

nic jakoś nie powoduje oczekiwanego „przebudzenia” Polaków. Click to Tweet

(...)

Otóż pan Łoziński pochwalił się, że właśnie rozmawiał z aktorem Wiktorem Zborowskim (też mocno zaangażowanym przeciwko PiS) i doszli do wniosku, że Polacy jako naród mają „obrzydliwą mordę chama” (to cytat z jeszcze jednego intelektualisty w tym gronie, Rafała Olbińskiego), a już obecne rządy to „nobilitacja chamstwa, bydło na salonach”.

(...)

Oczywiście, elementy tego dyskursu rozsiane są od dawna po licznych wypowiedziach polityków i liderów opinii obozu „okrągłostołowego”, szef KOD nie powiedział niczego nowego – ale po raz pierwszy postawił sprawę tak szczerze.

(...)

Definiowanie siebie jako elity, a wyborców PiS jako chamów to jednak wymarzony świąteczny prezent dla obecnej władzy. Przy takim podzieleniu Polaków na „sorty” PiS może rządzić, aż mu się znudzi.

Cały artykuł "Elita totalna" do przeczytania w serwisie dziennikzwiazkowy.com.

Czytany 3452 razy

Artykuły powiązane

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.