• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 04 grudzień 2017 10:25

To się dzieje Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
To się dzieje By Lukasz2 - Praca własna, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46969498

Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

Podczas sejmowej debaty nad prezydenckimi projektami reformy wymiaru sprawiedliwości – chyba nie muszę wyjaśniać, jak ważna to sprawa – głównym „niusem” dnia i tematem, którym żyły media, był „Wielki Atlas Kotów”, przeglądany przez posła Jarosława Kaczyńskiego.

Książeczka ze zdjęciami kotów, sprzedawana w marketach za 9,90 zł, z podpisem Kaczyńskiego trafiła potem na licytację na rzecz jakiegoś krakowskiego schroniska dla zwierząt i zeszła za ponad 20 tysięcy.

Na ten umiejętny „trolling” pijarowców PiS „opozycja totalna” zareagowała wyciągnięciem z zapomnienia Mateusza Kijowskiego. Upadły lider KOD – mający na karku ogromny dług za niepłacone latami alimenty na dzieci z pierwszego małżeństwa oraz śledztwo prokuratorskie z podejrzeniem o defraudację pieniędzy KOD – udzielił „duszoszczipatielnego” wywiadu, że żyje w nędzy, nie stać go nawet na bilety komunikacji publicznej, „czasem ktoś zrobi mu zakupy” i jeśli „obrońcy wolności” nie zatrudnią go znowu jako swojego lidera, będzie musiał emigrować. Ale, powiedział, byle jakich pieniędzy nie weźmie, bo żeby żyć na odpowiednim poziomie i jednocześnie spłacać długi, musi mieć miesięcznie co najmniej 8400 na rękę, prawie dwie średnie krajowe.

(...)

Ale, co najśmieszniejsze, odwołał się skutecznie.

Wyznawcy KOD postanowili przyznać „Mateuszowi” „stypendium wolności”, żeby tylko nie wyjeżdżał. W kilka dni zebrali już ponad 20 tysięcy

  złośliwi mówią, że wpłacił je PiS, jako najbardziej zainteresowany, by nadal kompromitował on opozycję. Click to Tweet

Kolejnego „niusa” wyprodukował poseł PO Michał Szczerba, upowszechniając opowieść, że w jakimś tramwaju 66-latek został pobity (pobity!) za czytanie „Gazety Wyborczej”. Dziennikarskie śledztwo tejże wykazało, że istotnie, na przełomie września i października pewien pan był tak zaczytany w „Wyborczej”, że nie zauważył wchodzącej do tramwaju inwalidki poruszającej się o kulach. Inne starsze kobiety obcesowo skłoniły go do zauważenia jej i ustąpienia miejsca, a przy okazji padło coś o gazecie, którą czytał.

(...)

A działaczka partii Razem publicznie oskarżyła o molestowanie posła Kukiza’15 Marka Jakubiaka. Molestowanie miało nastąpić dwa lata temu w studiu telewizyjnym i polegać na – jak powiedziała – „obleśnym uśmiechu”. 

(...)

Cały artykuł "To się dzieje" w Dzienniku Związkowym
Czytany 4793 razy

Artykuły powiązane

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria.