• Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu. Czytaj więcej...
  • Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”.  Czytaj więcej...
  • Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 04 grudzień 2017 10:25

To się dzieje Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
To się dzieje By Lukasz2 - Praca własna, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46969498

Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?

Podczas sejmowej debaty nad prezydenckimi projektami reformy wymiaru sprawiedliwości – chyba nie muszę wyjaśniać, jak ważna to sprawa – głównym „niusem” dnia i tematem, którym żyły media, był „Wielki Atlas Kotów”, przeglądany przez posła Jarosława Kaczyńskiego.

Książeczka ze zdjęciami kotów, sprzedawana w marketach za 9,90 zł, z podpisem Kaczyńskiego trafiła potem na licytację na rzecz jakiegoś krakowskiego schroniska dla zwierząt i zeszła za ponad 20 tysięcy.

Na ten umiejętny „trolling” pijarowców PiS „opozycja totalna” zareagowała wyciągnięciem z zapomnienia Mateusza Kijowskiego. Upadły lider KOD – mający na karku ogromny dług za niepłacone latami alimenty na dzieci z pierwszego małżeństwa oraz śledztwo prokuratorskie z podejrzeniem o defraudację pieniędzy KOD – udzielił „duszoszczipatielnego” wywiadu, że żyje w nędzy, nie stać go nawet na bilety komunikacji publicznej, „czasem ktoś zrobi mu zakupy” i jeśli „obrońcy wolności” nie zatrudnią go znowu jako swojego lidera, będzie musiał emigrować. Ale, powiedział, byle jakich pieniędzy nie weźmie, bo żeby żyć na odpowiednim poziomie i jednocześnie spłacać długi, musi mieć miesięcznie co najmniej 8400 na rękę, prawie dwie średnie krajowe.

(...)

Ale, co najśmieszniejsze, odwołał się skutecznie.

Wyznawcy KOD postanowili przyznać „Mateuszowi” „stypendium wolności”, żeby tylko nie wyjeżdżał. W kilka dni zebrali już ponad 20 tysięcy

  złośliwi mówią, że wpłacił je PiS, jako najbardziej zainteresowany, by nadal kompromitował on opozycję. Click to Tweet

Kolejnego „niusa” wyprodukował poseł PO Michał Szczerba, upowszechniając opowieść, że w jakimś tramwaju 66-latek został pobity (pobity!) za czytanie „Gazety Wyborczej”. Dziennikarskie śledztwo tejże wykazało, że istotnie, na przełomie września i października pewien pan był tak zaczytany w „Wyborczej”, że nie zauważył wchodzącej do tramwaju inwalidki poruszającej się o kulach. Inne starsze kobiety obcesowo skłoniły go do zauważenia jej i ustąpienia miejsca, a przy okazji padło coś o gazecie, którą czytał.

(...)

A działaczka partii Razem publicznie oskarżyła o molestowanie posła Kukiza’15 Marka Jakubiaka. Molestowanie miało nastąpić dwa lata temu w studiu telewizyjnym i polegać na – jak powiedziała – „obleśnym uśmiechu”. 

(...)

Cały artykuł "To się dzieje" w Dzienniku Związkowym
Czytany 2467 razy

Artykuły powiązane

  • Witajcie na zapadni Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”. 

  • Koniec początku, a może początek końca Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu.

  • Akcja arogancja Akcja arogancja

    Nad sejmowymi pracami coraz wyraźniej unosi się duch Stefana Niesiołowskiego, z jego butnym „wygrajcie wybory, to sobie przegłosujecie co będziecie chcieli”. Te słowa padły w czasach, gdy wybory wygrywała sitwa pana Niesiołowskiego i wydawało się jej – ba, było tego pewna – że tak pozostanie już zawsze. Wyborcy pokarali ją za tę butę bardzo surowo.

  • Tusk naprostowany Tusk naprostowany

    Twittowanie to niebezpieczna sprawa, zwłaszcza dla osób publicznych. Zbyt szybko wpisuje się tych sto czterdzieści (od niedawna już dwieście osiemdziesiąt) znaków i zbyt łatwo posyła je w świat.

  • Korporacja Dobra Polska Korporacja Dobra Polska

    Jeśli pójść za radą magików od samodoskonalenia umysłu i zwizualizować sobie własny mózg jako pracownię, to u każdego faceta gdzieś w jej kącie znajduje się taki wór, do którego przez całe życie dorzuca on kolejne umarłe marzenia, niezrealizowane plany, niespełnione nadzieje i tak dalej.