poniedziałek, 06 listopad 2017 09:01

Wariant Wołodyjowskiego Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Fot. Caio / pexels.com Fot. Caio / pexels.com

„Nadzwyczajna kasta”, jak nieopatrznie określiła prawniczy establishment jego przedstawicielka, postanowiła odpalić potężną salwę w wojnie toczonej z władzą, a ministrem sprawiedliwości szczególnie. Odpaliła bombę pod własnym siedzeniem.

(...)

W praktyce przez wiele lat KRS wybierany był przez tych właśnie prezesów sądów, których sam wybrał – to właśnie jest źródłem patologii wymiaru sprawiedliwości III RP i tego, że przez długie lata zapewniał on bezkarność mafii „odzyskującej” kamienice czy wyłudzającej „zwroty” VAT (zawsze przypominam słowa dr. Gwiazdowskiego, że ustawa o VAT była dla mafii w Polsce tym, czym dla Ala Capone prohibicja).

Symbolem tej KRS jest i pozostanie jej wieloletni „rozprowadzający”, poseł PSL Jan Bury, oskarżony o udział we wszystkich chyba możliwych aferach ostatnich dziesięcioleci i całkowicie bezkarny, bo nie ma w kraju sądu, który skłonny byłby orzec cokolwiek przeciwko niemu.

Po tym, jak media obiegła wiadomość o znalezieniu u Burego złota w sztabach, usunął się on z publicznego widoku i rolę lidera KRS wziął na siebie Waldemar Żurek. Też nieciekawa postać, znana opinii publicznej głównie z uwagi na 22 nieruchomości, które, jak doliczyli się dziennikarze, nabył w trakcie swego urzędowania, i z procesu, który wytoczył własnej córce, domagając się od niej zwrotu 20 tysięcy zł alimentów, które był jej jakoby „nadpłacił”, zanim doszła do pełnoletności.

(...)

Ten spór toczy się też o to, czy stan sędziowski spacyfikować totalnie – jak chce PiS, a zwłaszcza Zbigniew Ziobro – czy tylko otworzyć w nim mechanizmy kontroli prostych sędziów i prawników nad korporacyjnym samorządem, dając środowisku szansę samooczyszczenia, ku czemu skłaniał się prezydent.

Decyzja KRS, by pod lipnymi pretekstami zablokować drogę do zawodu hurtem bez mała trzystu tegorocznym asesorom, wydaje się w tym sporze przełomowa.

(...)

Najbardziej – poza samymi asesorami, którzy

po kilku latach studiów i przygotowań zostali poza zawodem, bez środków do życia Click to Tweet

– uderza to w prezydenta, który próbował mediować i szukać rozwiązań instytucjonalnych, powstrzymując silną w PiS tendencję do czystki kadrowej.

(...)

Można powiedzieć, że jak w „Panu Wołodyjowskim”, oblężeni obrońcy starego porządku, nie widząc nadziei na odsiecz (bo Europa gotowa dużo gadać o „stanie praworządności w Polsce”, ale konkretnego ratunku odmówiła), postanowili obrócić wszystko w gruzy. Szkoda.

Czytany 3421 razy

Artykuły powiązane

  • Rekonstrukcja z kozą w tle Rekonstrukcja z kozą w tle

    Żart o kozie rabina jest tak stary, że aż wstyd go cytować.

  • Nieznośna względność bytu Nieznośna względność bytu

    Nic stałego, naprawdę nic stałego nie ma w polskim życiu politycznym.

  • Petru Bis Petru Bis

    „Więcej Budki, będą skutki” – ukuł kiedyś hasło mój redakcyjny kolega Łukasz Warzecha. Oczywiście miał na myśli negatywne skutki dla Platformy Obywatelskiej, której rzeczony Borys Budka jest działaczem.

  • Kto kogo, kto komu? Kto kogo, kto komu?

    Właściwie to cisną mi się do głowy same banały. Na przykład: wojnę łatwo zacząć, ale trudno skończyć. Albo: na wojnie pierwszą ofiarą pada prawda. Może ewentualnie coś o tym, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i pyrrusowych zwycięstwach.

  • Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać

    Stare przysłowie uczy, że kto chce psa, uderzyć, kija zawsze znajdzie. Ale nie z każdego kija, jaki się nadarzy, warto korzystać – podpowiada zdrowy rozsądek.