• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 23 październik 2017 08:14

Rekonstrukcja? Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Fot. pixabay.com Fot. pixabay.com

Nachodzi mnie czasem obawa, że z tym ciągłym porównywaniem obecnych rządów PiS do przedwojennej sanacji zaczynam wyglądać równie głupio i przemądrzale jak Adam Michnik ze swoimi demaskacjami, kto mu przypomina Robespierre’a albo Niewiadomskiego. Ale co mam zrobić, kiedy to porównanie najlepiej wyjaśnia istotę słabości?

Problem w tym, że przedwojenna historia mało jest Polakom znana i w myśleniu posługujemy się mitem utraconego raju.

Mit wychodzi z założenia, że znalazłszy się pomiędzy dwoma psychopatycznymi zbrodniarzami dysponującymi armiami niewyobrażalnie potężniejszymi od naszej i tak skazani byliśmy na zagładę.

(...)

A międzywojenna Rzeczpospolita nie była w najmniejszym stopniu wzorcem wartym naśladowania. Przeciwnie, staczała się po równi pochyłej w kierunku zamordyzmu, wojny domowej i paraliżu. 

(...)

Nazywanie dziś Jarosława Kaczyńskiego „komendantem” albo „naczelnikiem” to dość powszechny żart politycznych publicystów, zwracający uwagę, że tak jak po zamachu majowym, Polską rządzi naprawdę nie premier ani prezydent, tylko człowiek niemający do tego formalnego tytułu, zwykły poseł (przed wojną Marszałek zadowalał się szefostwem podrzędnej struktury, Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych). 

(...)

Piłsudski miał niewątpliwie wielki posłuch w części społeczeństwa, ale do władzy potrzebował zbrojnej przemocy – natomiast Kaczyński jest przywódcą partii, z którą wygrał demokratyczne wybory.

Jego władza nie jest zapisana wprost w konstytucji, ale z niej wynika i ma demokratyczny mandat.

(...)

Tym, co budzi obawy, jest u Kaczyńskiego podobna jak u Marszałka naiwność w myśleniu o państwie jako o strukturze, gdzie wystarczy tylko mianować dobrych patriotów, a wszystko będzie działać.

Na tej zasadzie Marszałek jedną z pierwszych decyzji po maju mianował prezesami trzech państwowych banków trzech zasłużonych generałów z legionowym rodowodem, którzy nie mieli o bankowości bladego pojęcia i wpędzili gospodarkę w straszne kłopoty. 

(...)

Prezes Kaczyński też ma swoją „I Brygadę” i gdy styka się z problemem, odruchowo szuka rozwiązania nie w zmianie w systemu, a w sięgnięciu po kogoś zaufanego. Szczególnie martwi to w kontekście coraz uporczywiej powtarzanych pogłosek o szykowanej na listopad rekonstrukcji rządu.W paru miejscach PiS odnotował sukcesy, ale w kilku innych sprawy idą słabo i wymagają nowych pomysłów.

Nowych pomysłów, a nie tylko nowych ministrów Click to Tweet

Cały tekst "Rekonstrukcja" do przeczytania na stronie Dziennika Związkowego

 

Czytany 8974 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.