• Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • Praworządność "na oko"

    Kłopoty pani Aleksandry Dulkiewicz z nazwą jej komitetu wyborczego przeciętnemu Polakowi wydadzą się zawracaniem głowy, ale rzecz jest charakterystyczna. Czytaj więcej...
  • Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 16 październik 2017 08:44

Gdzie ta ordynacja? Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Przed Prawem i Sprawiedliwością kolejna legislacja, której wszyscy oczekują, ale po dotychczasowych doświadczeniach trudno powiedzieć, czy sposób jej dokonania będzie te oczekiwania spełniał – zmiana ordynacji wyborczej do wyborów samorządowych.

W samorządach, jak na razie, wciąż rządzi koalicja PO-PSL, na poziomie krajowym odrzucona przez wyborców dwa lata temu. Kontroluje ona wszystkie poza jednym sejmiki wojewódzkie, do PO należą lub z jej poparciem rządzą prezydenci i burmistrzowie większości miast, zwłaszcza tych dużych, a PSL kontroluje większość samorządowych funduszy na prowincji. 

(...)

Za PiS przemawia fakt, iż poprzednie wyniki, z wyborów 2014, były ewidentnym „cudem nad urną”.

W sondażach exit poll PiS miał o sześć procent więcej głosów, niż ostatecznie ich policzono, i dokładnie o te same sześć procent większy był od deklaracji głosujących ostateczny wynik PSL. Liczenie głosów, wskutek niesprawności systemu informatycznego, którego zlecenie przez PKW jakiejś „firmie krzak” stanowiło osobny skandal, trwało wiele dni i odbywało się w nieopisanym bałaganie, worki z głosami i listy wożono i gubiono w sposób urągający wszelkim procedurom. W wielu komisjach okazywało się, że głosy oddane na PiS są nieważne wskutek zaznaczenia na nich dwóch krzyżyków (a można tylko jeden), za to wyborcy PSL żadnych pomyłek nie popełniali – ale o miedzę, w sąsiedniej komisji, i frekwencja, i proporcje głosów okazywały się dramatycznie odmienne.

(...)

Jedynym trwałym skutkiem całego zamieszania było powstanie obywatelskiego Ruchu Kontroli Wyborów, dzięki któremu w następnych wyborach, prezydenckich, już nawet w najbardziej zapadłych okręgach miał kto komisjom, tworzonym przez lokalne władze i z reguły działającym poza jakąkolwiek kontrolą, patrzeć na ręce.

Dało to asumpt do stworzenia narracji, że tak naprawdę PiS zawsze miał dużo większe poparcie, a wygrał dopiero w 2015, bo dopiero wtedy wybory były uczciwe.

Ale wybory prezydenckie, czy nawet sejmowe, z punktu widzenia podatności na fałszerstwa są dużo prostsze od samorządowych, gdzie zwykle głosuje się jednocześnie na wójta czy burmistrza, radę gminy, powiatu i do sejmiku wojewódzkiego. Zamiast kart do głosowania są więc wielkie broszury, w których trudno się niektórym połapać, i trudno mieć o to do nich pretensje – przypomnę, że w sławnych wyborach prezydenckich na Florydzie, które zadecydowały o upadku Ala Gore’a, Amerykanie musieli tylko zrobić dziurkę w papierze, a i z tym mieli kłopoty.

(...)

Problem jest jednak taki sam jak z sądami: wszyscy się zgadzają, że trzeba zmienić, ale jak mają zmiany wyglądać, tego PiS wciąż nie ujawnia. Click to Tweet

 

 

A przecieki, które pojawiają się w mediach, raczej niepokoją, niż uspokajają.

Cały artykuł "Gdzie ta ordynacja?" na stronie DziennikZwiązkowy.com

Czytany 7633 razy

Artykuły powiązane

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".