• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 18 wrzesień 2017 10:13

19 milionów Wyróżniony

Napisane przez RAZ/ red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Po raz pierwszy od objęcia przez PiS władzy ludzie z obozu rządzącego stali się bohaterami prawdziwego, a nie wymyślonego przez propagandystów „opozycji totalnej” skandalu.

Polska Fundacja Narodowa wydała 5,5 mln dolarów na tzw. kampanię społeczną „objaśniającą reformę wymiaru sprawiedliwości”. Problem w tym, że jak na razie nie ma czego objaśniać, bo reforma w kształcie zaproponowanym przez rząd przed wakacjami upadła wskutek podwójnego weta prezydenta, a z kolei prezydent ogłoszenie swoich propozycji zapowiedział dopiero na 25 września.

W istocie billboardy, reklamy w mediach i kampania internetowa nie próbują objaśniać założeń i projektów, których chwilowo nie ma, ale przypominają różne znane z mediów przejawy patologii środowiska sędziowskiego i całego systemu. 

(...)

A nie są to pieniądze prywatne – choć wedle prawa nie są także państwowe.

Pochodzą z patologicznych instytucji, będących wytworem postkomunistycznej transformacji ustrojowej, jakimi są „spółki skarbu państwa”. Czyli niby spółki, ale z większościowym albo nawet pełnym udziałem ministerstw, zwykle wolne od liczenia się z wymogami rynkowymi, bo czerpiące zyski z dziedzin objętych naturalnymi i urzędowymi monopolami bądź regulacjami – energetyka, kopaliny, finanse i ubezpieczenia etc. Polska Fundacja Narodowa dostała od nich prawie 30 mln dolarów, a przyobiecane ma w długoterminowych umowach pięć razy tyle.

(...)

PFN nie została utworzona ani obdarowana publicznymi pieniędzmi cichcem. Przeciwnie, rząd wręcz się nią chlubił, w inauguracji działalności brała udział premier Szydło i cała rzecz spotkała się ze zrozumieniem.

PFN miała bowiem „dbać o dobre imię Polski za granicą” – zapowiadano, że zajmie się walką z wredną zbitką „polskie obozy zagłady”, przypisywaniem Polakom udziału, czy wręcz sprawstwa w holocauście, i innymi tego rodzaju sprawami, które sprawiają, że przeciętnemu Polakowi sam się otwiera nóż w kieszeni.

Nic nie wiadomo, by PFN zdziałała cokolwiek w tej dziedzinie – zamiast tego za powierzone publiczne pieniądze zrobiła coś, co nawet nie jest propagandą partyjną, jak powszechnie oskarżają media opozycyjne, ale wręcz propagandą frakcyjną.

(...)

Na dodatek okazało się, że bezpośrednie wykonanie kampanii PFN powierzyła, bez żadnego przetargu, spółce, która powstała tydzień wcześniej i dla której ten lukratywny kontrakt jest pierwszym w ogóle.

(...)

Powiedzmy sobie szczerze – 19, czy nawet 100 milionów to za mało, żeby Polacy zmienili zdanie o poprzednich rządach, co za tym idzie, i o aktualnych. Ale...

wyborcy takich rzeczy nie zapominają. Click to Tweet

Cały artykuł "19 milionów" można przeczytać tutaj

Czytany 3648 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « A więc wojna Gwiazd opolskich wina »