• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 11 wrzesień 2017 10:54

A więc wojna Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
A więc wojna fot. Wikipedia

W gorących dniach parlamentarnej kampanii wyborczej 2015 Donald Tusk apelował do wyborców o poparcie PO używając argumentu, że jeśli wygra PiS, to znowu, tak jak w 1939 roku, dzieci nie pójdą pierwszego września do szkoły. No i okazało się, że coś było na rzeczy: w tym roku rzeczywiście pierwszego nie poszły. Poszły czwartego.

Trochę więc jak w dowcipach z cyklu „Radio Erewań”. Bo oczywiście emfatyczne wypowiedzi Tuska z kampanii wyborczej były mocno przesadzone, ale coś na kształt wojny, którą wtedy straszył, mamy. Na razie prowadzą ją harcownicy. Media zachodnie, zwłaszcza niemieckie, pełne są kąśliwych uwag o Polsce jako kraju niewdzięcznym, krnąbrnym i na dodatek zacofanym, odrzucającym wysokie, zachodnie standardy demokracji.

(...)

Ale z drugiej strony – nie pozostaje to bez reakcji. Rząd umiejętnie połączył ataki na Polskę za rzekome „naruszanie praworządności” z naciskiem na przyjęcie przymusowo relokowanych imigrantów.

To nie jest odległe od prawdy, choć w sprawie imigrantów tak naprawdę chodzi nie o jakiekolwiek ulżenie Zachodowi w problemie, który sam sobie ściągnął na głowę, ale o złamanie oporu krajów „nowej unii” przed podporządkowaniem się dyktatowi unijnych potęg, ubranemu dla niepoznaki w pozory „ponadnarodowego” rządu „europejskiego.

(...)

Na rzecz rządu działa także podniesienie faktu, iż Polska, kraj który został najbardziej zniszczony przez hitlerowskie Niemcy podczas wojny światowej i stracił najwięcej obywateli, nigdy nie zobaczyła ani grosza z reperacji wojennych, przyznanych jej podczas konferencji w Poczdamie.

(...) .

Mówiąc krótko, na rynku wewnętrznym rząd Polski wychodzi na tej wojence dobrze. Click to Tweet

(...)

Dzieci oczywiście zamknięcia szkół obawiać się nie muszą, ale medialno-dyplomatyczna wojenka będzie się więc rozwijać i na pewno potrwa długo.

Cały tekst "A więc wojna" na dziennikzwiazkowy.com

Czytany 3295 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

Więcej w tej kategorii: « Dyspensa Macrona 19 milionów »