• Eurobrednie poobiednie

    Zbyt wiele niezależnych od siebie źródeł powtórzyło tę bzdurę, żebym nie zareagował. Ale po kolei: zaczęło się od mojego "ćwierku" na popularnym komunikatorze, gdzie zwięźle i dosadnie zwróciłem uwagę, że jeśli argumentem za okazywaniem posłuszeństwa Komisji Europejskiej mają być unijne fundusze, to te fundusze i tak się już kończą. Czytaj więcej...
  • Macierewicz musi odejść

    Aż trudno uwierzyć, ale serial „rekonstrukcja rządu” nieoczekiwanie został zakończony. I to w sposób naprawdę zaskakujący – z nowego rządu usunięty został Antoni Macierewicz, polityk z jednej strony uwielbiany w „żelaznym elektoracie” PiS, z drugiej sprawiający Jarosławowi Kaczyńskiemu nieustanny kłopot. Czytaj więcej...
  • Szlakiem Palikota

    Wydaje się Państwu, że o aborcji napisano i powiedziano już wszystko. Otóż moim zdaniem nie – a jeśli nawet, to najważniejsze się nie przebiło i trzeba powtórzyć.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 07 sierpień 2017 06:01

Ucieczka w kilka stron Wyróżniony

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Ucieczka w kilka stron Fot. monicore / pexels.com

Na razie bój o reformę sądownictwa pozostaje nierozstrzygnięty. Ponieważ nieoczekiwanie zamiast do umocnienia notowań, doprowadził on do „wojny na górze”, PiS próbuje klasycznego manewru „ucieczki do przodu”.

(...)

Obóz władzy szuka więc takiego tematu, który mu przywróci jedność i zatrze fatalne wrażenie wzajemnej agresji pomiędzy „żelaźniakami”, oskarżającymi z właściwym sobie histerycznym patosem prezydenta o zdradę i obronę postkomuny, a bardziej umiarkowanymi prawicowcami, w ostrych słowach wytykającymi tym pierwszym, że ich radykalizm wiedzie do ponownej utraty przez PiS społecznego zaufania i władzy.

W ciągu kilku dni PiS zapowiedział więc aż kilka ruchów – kampanię przeciwko sponsorowanym z zagranicy organizacjom pozarządowym, ustawę o „dekoncentracji” mediów, wcześniej zapowiadanej jako ich „repolonizacja”, oraz podjęcie kroków w kierunku uzyskania od Niemiec reperacji za zniszczenia i zbrodnie II wojny światowej.

Ponieważ trudno się ucieka w trzech kierunkach naraz, można jednoczesne wrzucenie tych trzech spraw do debaty publicznej uznać za swego rodzaju test. Która z nich najlepiej „chwyci”, ta stanie się marketingowym lejtmotywem jesieni.

Najmniejsze szanse ma na to kwestia NGO’sów. Kilka fundacji, na czele z organizacjami „Otwarty Dialog” i „Akcja Demokracja” mocno się wprawdzie podłożyło organizując ostatnie protesty, a nawet, jak ta pierwsza, otwarcie wzywając do „wyłączenia państwa” i wymówienia posłuszeństwa obowiązującemu prawu – ale cokolwiek to za mało, by uzasadnić ustawodawcze zmiany. T

(...)

Nie mówię już nawet o tym, że zdecydowana większość organizacji pozarządowych za pozyskiwane pieniądze prowadzi rozmaite bardzo pożyteczne programy, nie angażując się w politykę zwaną eufemistycznie „obroną demokracji” – to może nie być dla rządzących polityków argumentem. Ale ze wsparcia zagranicznego – zwłaszcza, że Polonia to przecież formalnie też zagranica – korzystają co najmniej w równym stopniu organizacje o profilu konserwatywnym i patriotycznym.

Co do mediów, jak na razie PiS nie jest w stanie napisać spełniającej niezbędne wymogi ustawy zapewniającej finansowanie państwowych telewizji i radia – kolejne pomysły akurat znowu poszły do kosza – a to bardzo prosta sprawa w porównaniu z ustawą o dekoncentracji, która na dodatek nie wiadomo, co miała by dać. 

(...)

Największy potencjał ma sprawa niezapłaconych przez Niemcy reparacji, bo, co tu gadać, dotykamy istotnie krzyczącej niesprawiedliwości.

Niemcy zapłacili za nieporównanie mniejsze straty wojenne Wielkiej Brytanii i Francji, uginają się przed żądaniami Grecji, o miliardach wypłaconych za holocaust Izraelowi i organizacjom żydowskim nie wspominając. Niebawem, prawdopodobnie, wypłacać będą nawet Nanibii odszkodowania za to, co robiły kolonizując ją ponad sto lat temu. 

(...)

Szybka reakcja niemieckiego rządu na sam fakt, że w Polsce zaczęło się, jeszcze bardzo niekonkretnie, o sprawie mówić –

oświadczenie, że „nie ma prawnych ani moralnych podstaw” do żadnych reparacji – pokazuje, że temat ma wielki potencjał Click to Tweet .

Cały tekst

Czytany 12946 razy

Artykuły powiązane

  • Wariant Wołodyjowskiego Wariant Wołodyjowskiego

    „Nadzwyczajna kasta”, jak nieopatrznie określiła prawniczy establishment jego przedstawicielka, postanowiła odpalić potężną salwę w wojnie toczonej z władzą, a ministrem sprawiedliwości szczególnie. Odpaliła bombę pod własnym siedzeniem.

  • Petru Bis Petru Bis

    „Więcej Budki, będą skutki” – ukuł kiedyś hasło mój redakcyjny kolega Łukasz Warzecha. Oczywiście miał na myśli negatywne skutki dla Platformy Obywatelskiej, której rzeczony Borys Budka jest działaczem.

  • Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać

    Stare przysłowie uczy, że kto chce psa, uderzyć, kija zawsze znajdzie. Ale nie z każdego kija, jaki się nadarzy, warto korzystać – podpowiada zdrowy rozsądek.

  • Pierdołoganizm Pierdołoganizm

    Jak szybko mija czas… Dopiero co, pamiętam jak dziś, Zbigniew Ziobro był w Prawie i Sprawiedliwości zdrajcą. Nie pierwszym, ale na pewno największym – zdrajcą, który miał wszystkich zdrajców pod sobą.

  • Powtórka z Trybunału Powtórka z Trybunału

    Nie zrozumiemy decyzji prezydenta o zawetowaniu przepychanych przez Sejm kolanem ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa bez przypomnienia sobie, jak to było ponad półtora roku temu z Trybunałem, Konstytucyjnym.