• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 17 lipiec 2017 09:02

Igranie z benzyną

Napisane przez RAZ / red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Igranie z benzyną Fot.: skitterphoto.com

„Jak blisko od chwały do zdrady!” – śpiewał nieodżałowanej pamięci Jacek Kaczmarski. Jak blisko od triumfu do wtopy, myślę sobie dzisiaj, zwłaszcza w polityce. 

(...)

Jak to zwykle jest z problemami obecnej władzy, i ten ściągnęła sobie na głowę sama.

Nagle PiS wystąpił w Sejmie z projektem utworzenia „funduszu drogowego”, na rzecz którego do każdego litra paliwa doliczone zostanie 20 groszy (wraz z VAT – 25 groszy). Projekt zgłoszony został jako poselski, ale PiS nadał mu priorytet i postanowił przeprowadzić szybko, jeszcze przed wakacjami, uruchamiając jednocześnie falę demagogii, że kto przeciwko, ten nie tylko z układu, ale chce, żeby Polacy nadal ginęli na pozostających w fatalnym stanie drogach lokalnych, bo to one mają być z funduszu budowane i naprawiane.

Tymczasem w projekcie jest zapis, iż pieniądze uzyskane z tego – mówmy wprost – nowego podatku w zasadzie będą przeznaczone na drogi, ale ostatecznie o ich wykorzystaniu zadecyduje wedle swego uznania minister finansów. Czyli w istocie chodzi tu o stworzenie na przyszły rok budżetowy kilkumiliardowej rezerwy – i to, wbrew głoszonej przez PiS filozofii, kosztem uboższej części społeczeństwa. 

(...)

Dla dziennikarzy nie jest tajemnicą, że projekt rzekomo poselski opracowany został już ponad rok temu w ministerstwie infrastruktury.

(...)

Coś się jednak najwyraźniej stało, że zarzucony sposób na podpompowanie budżetu nagle wrócił.

Co? Podatek paliwowy procedowany jest razem z innymi budzącymi kontrowersje ustawami, zwłaszcza zmieniającymi system wymiaru sprawiedliwości. Może więc w kierownictwie partii uznano, że ogon lepiej obciąć za jednym razem, wszystko, o co może być draka, niech przejdzie przez Sejm razem i szybko? Może stwierdzono, że to dogodny moment, bo wizyta Trumpa i związane z nią emocje przykryją awanturę, a potem ludzie się rozjadą na wakacje i zapomną? A może władza, pomimo szeroko ogłaszanych sukcesów w uszczelnianiu systemu podatkowego i rzeczywiście imponująco większych wpływów z tego tytułu, dostrzegła po prostu, że niebawem może jej zabraknąć pieniędzy?

Bo wprawdzie wpływy do budżetu wzrosły, ale wydatki, zwłaszcza wywołane obniżeniem wieku emerytalnego, wzrastają jeszcze bardziej?

(...)

Jeśli rząd uważa, że potrzebny jest nowy podatek, to trzeba umieć wystąpić z tym otwarcie, powiedzieć, co chcemy zrobić, jaki z tego będzie zysk dla obywateli, jaki dla państwa, jakie są przewidywane koszty.

Wrzucanie nowego podatku z głupia frant, w nadziei, że ludzie nie zauważą, z demagogicznymi zapewnieniami, że ceny nie wzrosną i nic nikt nie straci, to okazanie wyborcom, że władza uważa ich za łatwą do oduraczenia ciemnotę.

To się w Polsce jeszcze nikomu nie opłaciło. Click to Tweet

 

Cały tekst

Czytany 2505 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.