• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 26 czerwiec 2017 14:15

Długi grecki miodowy miesiąc

Napisane przez RAZ / RED
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
Długi grecki miodowy miesiąc Fot. unsplash.com

Zasada „władza jest silna słabością opozycji”, którą przez osiem lat uzasadniano niesłabnącą popularność PO, działa obecnie w odwrotną stronę.

(...)

Podczas gdy PiS powołuje się na coraz lepsze wyniki gospodarcze, przedstawia kolejne patologie rządów poprzedników i przejmuje najbardziej nośne społecznie postulaty – na czele ze sprzeciwem wobec przymusu relokowania imigrantów – obóz odsunięty od władzy gubi się coraz bardziej.

(...)

Jeśli dodać do tego coraz bardziej radykalną retorykę, która dawno już przekroczyła granice absurdu, przyrównując rząd Beaty Szydło do stanu wojennego, stalinizmu i Korei Północnej, skupienie się na absurdalnym zadymiarstwie – blokowaniu Kaczyńskiemu dostępu do grobu brata, atakowaniu rocznic smoleńskich etc., to dziwić się można tylko temu, że PO i Nowoczesna mimo wszystko utrzymują wciąż w sondażach jakieś poparcie.

Cokolwiek PiS zrobi, nie szkodzi mu.

 

A szczerze mówiąc, dzień po dniu pozwala sobie na wtopy, które w normalnej sytuacji, bez emocji betonujących scenę polityczną, kosztowałyby władzę wiele i zmusiłyby do zdymisjonowania co najmniej kilku ministrów. 

(...)

Przypomina mi ta sytuacja radosną dekadę konsumowania przez Grecję łatwych kredytów, zapewnionych przez wspólną walutę.

Wszyscy widzieli i ostrzegali, że państwo trwoni miliardy i brnie w straszne długi, ale ponieważ długi te żyrowała cała strefa euro i nie odbijały się bezpośrednio ani na kursie waluty, ani na rentowności obligacji, nikomu to nie przeszkadzało. A kiedy wszystkie latami ukryte objawy wystąpiły, było już za późno.

(...)

„Chwilo trwaj, jesteś piękna”. Możemy się dowolnie podkładać, ale i tak nie mamy z kim przegrać, bo „opozycja totalna” to tylko „żeby znowu było jak było”, więc żadną realną alternatywą nie jest w stanie być, a Kukiz to tylko muzykant, któremu się udało, ale gdzie mu tam do takiego przywódcy jak nasz prezes!

 

"Miodowy miesiąc” tej władzy bardzo się wydłużył. Ale przecież musi się kiedyś skończyć Click to Tweet

 

Cały tekst

Czytany 13559 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.