• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 19 czerwiec 2017 08:14

Cesarstwo Brukselskie straszy Wyróżniony

Napisane przez RAF/ red
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)
Jean-Claude Juncker at EPP Dublin Congress, 2014 Jean-Claude Juncker at EPP Dublin Congress, 2014 By Factio popularis Europaea - http://www.flickr.com/photos/eppofficial/12995014393/, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=31525961

To, co dzieje się w Unii Europejskiej wokół tzw. mechanizmu relokacji, przypomina mi tzw. Ludowe Wojsko Polskie z czasów, gdy odsługiwałem tam „zaszczytny obowiązek obrony ludowej ojczyzny” – czyli tuż przed jego upadkiem.

Wszyscy wiedzieli, że rozkazami dowódcy nie trzeba się przejmować, byle tylko krzyknąć mu „tak jest” i strzelić obcasami. 

(...)

Otóż pomysł relokacji okazał się kompletnym niewypałem niemal nazajutrz po jego ogłoszeniu.

(...)

I aby falę w końcu zatrzymać, Niemcy dyskretnie uruchomiły mechanizmy głośno najpierw przez Unię odrzucone i potępiane – przekupiono Erdogana, zaczęto egzekwować na granicach przepisy strefy Schengen, za co wcześniej odsądzono od czci i wiary Węgry, bynajmniej ich oczywiście nie przepraszając etc.

(...) Zagrożone nią państwa zdołały bowiem dopisać, że migrant przed relokowaniem musi być sprawdzony, musi być ustalona jego tożsamość, stwierdzony brak powiązań z terroryzmem i tak dalej. Nie ma kto tego zrobić, nie ma jak, unijna agencja Frontex jest dramatycznie niedofinansowaną atrapą wspólnej służby granicznej,
trzy czwarte migrantów nie ma żadnych dokumentów i podaje się za niepełnoletnich, nawet ci z siwymi brodami Click to Tweet

wiedząc, że bezsilni urzędnicy nie są w stanie im udowodnić kłamstwa, a niepełnoletność chroni przed deportacją. Wszyscy też oczywiście mówią, że są z Syrii i uciekają przed wojną, choć większość nie mówi używanym tam dialektem i nie zna nawet nazw głównych syryjskich miast.

W końcu po trzecie, a może właśnie po pierwsze, wszyscy oni chcą do Niemiec, mówiąc, że tam zostali przez Angelę Merkel zaproszeni i że tam czekają na nich wysokie socjale i mieszkania.

(...)

Większość państw wybrało w tej sytuacji strategię rodem z LWP, wspomnianą na wstępie – głośne „tak jest”, a potem mnożenie problemów i wynajdywanie kruczków, wykorzystywanie każdego szczegółu tak, żeby się ostatecznie wykręcić. 

(...)

Polska, Czechy i Węgry poszły na udry: odmówiły wprost. I to właśnie wywołało furię Komisji Click to Tweet

popychając ją ku decyzji o ukaraniu naszych państw horrendalnymi sankcjami finansowymi.

(...)

Tu już nie idzie o „uchodźców”, tylko o to, czy państwa w Unii pozostają suwerenne, czy podlegają kaprysom zupełnie przez nikogo poza sobą samą niekontrolowanej kasty, która uznała się za nową europejską arystokrację.

Cały tekst

Czytany 20392 razy

Artykuły powiązane

  • Eurobrednie poobiednie Eurobrednie poobiednie

    Zbyt wiele niezależnych od siebie źródeł powtórzyło tę bzdurę, żebym nie zareagował. Ale po kolei: zaczęło się od mojego "ćwierku" na popularnym komunikatorze, gdzie zwięźle i dosadnie zwróciłem uwagę, że jeśli argumentem za okazywaniem posłuszeństwa Komisji Europejskiej mają być unijne fundusze, to te fundusze i tak się już kończą.

  • Powiedzmy: Polexit Powiedzmy: Polexit

    My tu się szykujemy na Boże Narodzenia, a na salonach w mediach naszych tak zwanych "elit opiniotwórczych" trwa nieustający halloween. Nic nowego. Owe upadłe "elity" straszą nas bez chwili przerwy już od kilku lat i trudno wyjść z podziwu, że wciąż im się to nie nudzi. 

  • Buty za 18 miliardów Buty za 18 miliardów

    Polska już od dłuższego czasu nie ma w liberalnych zachodnich mediach „dobrej prasy”, ale ta propaganda, którą rozkręcono po Święcie Niepodległości, nie znajduje precedensu. Przypomina do złudzenia to co pisała o nas sowiecka „Prawda” i gazety „obozu” po Sierpniu 1980, gdy powstała u nas „Solidarność” groziła rozprzestrzenieniem wirusa wolności do wszystkich „demoludów”.

  • Dyspensa Macrona Dyspensa Macrona

    W polityce najbardziej lubię ten moment, gdy po krótszej lub dłuższej grze wstępnej politycy, nawycierawszy sobie gęby szczytnymi frazesami o imponderabiliach, wartościach moralnych i słuszności, odkładają je na bok i wreszcie mówią jasno, o co konkretnie chodzi.

  • Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać Europa nie da się lubić. Ale da się z nią grać

    Stare przysłowie uczy, że kto chce psa, uderzyć, kija zawsze znajdzie. Ale nie z każdego kija, jaki się nadarzy, warto korzystać – podpowiada zdrowy rozsądek.