• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 21 marzec 2017 10:12

Ach, strach, strach, rany boskie…

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(13 głosów)

Jedynym politycznym pomysłem „opozycji totalnej” jest Polaków nastraszyć. Nastraszyć PiS-em i Kaczyńskim, oczywiście. Nie ma to nic wspólnego z postępowaniem opozycji w klasycznej demokracji (inna sprawa, że nie wiem, czy w „ponowoczesnym” świecie taka klasyczna demokracja i debata publiczna jeszcze w ogóle się gdzieś się uchowała). PO i Nowoczesna – abstrahując od tego, że zajęte są głównie przepychaniem się między sobą, kto bardziej nienawidzi prezydenta, rządu i ich zaplecza parlamentarnego – nawet nie próbują Polaków przekonać, że rządziłyby lepiej. Nawet nie próbują powiedzieć niczego na temat, jak by rządziły. Tak jakby zakładały, że to w ogóle Polaków nie obchodzi.

[...]

Zmieniają się tylko wywoływane przez opozycję i oddane jej media strachy. Zmieniają się w rytmie, rzekłbym, rozpaczliwym. Opozycja organizuje różnorakie hejty, histerie i lepiej czy gorzej zorganizowane kampanie straszenia, potem chwilę czeka, aż wzbudzona panika zadziała – po czym stwierdza ze zdumieniem, że ani trochę nie zadziałało. Więc szuka tematu następnego.

[...]

W kampanii wyborczej PO i Nowoczesna straszyły, że PiS zrobi „średniowiecze” – państwo wyznaniowe, zakaz in vitro i palenie kobiet na stosie. Potem, że wprowadzi rządy faszystowskie, do czego nieuchronnie prowadzić miało odpowiedzenie chamówą na chamówę w Trybunale Konstytucyjnym. Było też straszenie totalną inwigilacją, jaką miało zaowocować uchwalenie nowej ustawy antyterrorystycznej, cenzurowaniem (w wersji hard – zabraniem) internetu, zniszczeniem Puszczy Białowieskiej (z racji wycinki drzew zaatakowanych przez szkodniki), śledztwami prokuratorskimi i więzieniem kobiet, które doznają poronienia… Ostatnio mieliśmy straszenie, że PiS wytnie wszystkie drzewa w Polsce. No a teraz najnowsze – PiS chce dokonać „polexitu”, to znaczy wyprowadzić Polskę z Europy.

[...]

Te wszystkie strachy przeplatają się, odkładane są na pawlacz i znów z niego wyciągane; na przykład obronie przed „wyprowadzaniem Polski z Unii” poświęcona była już, jeśli ktoś pamięta, największa jak dotąd manifestacja KOD w maju ubiegłego roku, kiedy to antypisowskie media roztrąbiły na cały świat o „półmilionowym proteście” (nawet „Wyborcza” przyznała potem, że manifestantów było 10 razy mniej – choć to jak na Polskę i tak dużo). Potem uznano, że gadanie o „polexicie” jest za głupie i nikt w nie nie uwierzy. Ale po tym, jak PiS wywołał na szczycie w Brukseli starcie o skrócenie kadencji Donalda Tuska i przegrał je sromotnie, starego upiora postanowiła „opozycja totalna” poddać liftingowi i znowu z nim paraduje. Od tygodnia temat „polexitu”, którego ani nikt nie planuje, ani w ogóle nie jest w praktyce możliwy, bulgocze we wszystkich antyrządowych szczujniach, podgrzewany różnymi wyssanymi z palca „fejkniusami”, na czele z sensacyjnym tytułem z „Rzeczypospolitej”, jakoby Marine Le Pen powiedziała, że „będzie współpracować z Kaczyńskim w demontażu Unii Europejskiej”.

Czytaj "Ach, strach, strach, rany boskie..." w Dzienniku Związkowym

Czytany 13588 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.