• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 28 luty 2017 12:36

Glątwa

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Z każdym kolejnym tygodniem coraz bardziej mi wstyd informować Państwa o dominujących w polskiej debacie publicznej – że użyję określenia modnego w czasach mej młodości – „tryndach”. Takie to głupie i żenujące. Właściwie wszystko sprowadza się do tego, że media liberalne, powiązane kapitałowo i personalnie z odstawianym od koryta układem politycznym, który zwykłem nazywać „okrągłostołowym”, starają się co kilka dni urządzić PiS-owi jakiś nowy hejt, w nadziei, że ten wreszcie zadziała. A to – po wypadku drogowym, w którym ranna została premier – że rząd pancernymi limuzynami rozjeżdża na drogach obywateli. A to, że zabrania platformerskim samorządom przyjmowania sierot z Aleppo. A to znowu, że wycina drzewa.

[...]

Podczas sejmowej debaty jakiś platformers krzyknął do Kaczyńskiego ironicznie „ludzkie panisko”, na co Kaczyński odparł „tak, jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do was”. Grzegorz Schetyna – muszę powiedzieć, że chyba nie było w dziejach RP polityka, który okazałby się bardziej przereklamowanym nieudacznikiem – udał, że nie rozumie, iż jest to aluzja do chamstwa „totalnej opozycji” i inteligenckiego etosu Jarosława Kaczyńskiego, i ogłosił, że PiS uważa się za „rasę panów”. Co, oczywiście, podchwyciła ochoczo cała propagandowa orkiestra pod batutą „tefałenu”, trąbiąc od wielu godzin o nazizmie Kaczyńskiego.

[...]

W Warszawie z kolei kretyn, którego PO postawiła na czele zasłużonego i szacownego niegdyś Teatru Powszechnego, wystawił „spektakl” nawiązujący tytułem do „Klątwy” Stanisława Wyspiańskiego. Aktorka, z przeproszeniem, robi laskę figurze Jana Pawła II, potem figura ta jest wieszana na szubienicy z tabliczką „obrońca pedofilów”, druga aktorka chodzi z kapeluszem i zbiera na zamach na Kaczyńskiego, jest też strzelanie z krucyfiksów jak z pepeszy, onanizowanie się nimi, podcieranie się flagą Watykanu i tego rodzaju atrakcje.

[...]

W teatrze z kolei mamy pokolenie reżyserów, którzy dyplom zawdzięczają homoseksualizmowi (nie mówię, że wszyscy, ale hetero ma w tej branży tak samo pod górkę jak uczciwy polityk albo niski koszykarz). Nie nauczono ich elementarnej pracy nad tekstem, prowadzenia aktorów, nauczono za to, że świat ma finansować każdą brechtę, jaka im przyjdzie do głowy, a klaka „kuzynów” w mediach „zabezpieczy” zachwyt. Naturalną koleją rzeczy, towarzystwo to stanęło w pierwszym szeregu walki z „państwem PiS”. Oczywiście liberalne media są zachwycone, „artyści” – dumni i bladzi, a pani Gronkiewicz-Waltz (kiedyś, jak wielu innych ludzi z tego układu, obłudnie epatująca swą pobożnością) i cała „totalna opozycja” stoją za spektaklem murem. I choć nikt jeszcze nic „odważnym artystom” nie zrobił i pewnie nie zrobi, poza nazwaniem ich w sposób się narzucający, już orkiestrują na świecie oburzenie dla faszystowskich, narodowo-katolickich rządów, gwałcących wolność sztuki.

Czytaj "Glątwa" w Dzienniku Związkowym

Czytany 15220 razy

Artykuły powiązane

  • Sieroty po centrum Sieroty po centrum

    Pamiętam z dzieciństwa bajkę o kurczątku, które urwało się z kurnika pozwiedzać trochę świat. Najpierw spotkało indyka. Indor, jak to indor, rozindyczył się, rozgulgotał, nastroszył, więc kurczątko się go przestraszyło i uciekło.

  • Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami

    Polskie media są w stanie fatalnym, ale leczenie ich patologii "repolonizacją" to pomysł chybiony, i to nawet podwójnie chybiony. Owszem, hasełko jest chwytliwe – każdy normalny Polak przyzna, że Polacy powinni mieć polskie przedsiębiorstwa i kupować polskie produkty, nawet (albo i: zwłaszcza) jeśli sam robi odwrotnie. Sondaże na pewno pokażą, że pomysł się podoba i zachęcą władzę do grzania tego tematu – ale to pułapka. Pułapka na polityków, którzy nie rozumieją, że w sondażach istnieje coś takiego jak "efekt poprawnościowy".

  • Ach, strach, strach, rany boskie… Ach, strach, strach, rany boskie…

    Jedynym politycznym pomysłem „opozycji totalnej” jest Polaków nastraszyć. Nastraszyć PiS-em i Kaczyńskim, oczywiście. Nie ma to nic wspólnego z postępowaniem opozycji w klasycznej demokracji (inna sprawa, że nie wiem, czy w „ponowoczesnym” świecie taka klasyczna demokracja i debata publiczna jeszcze w ogóle się gdzieś się uchowała). PO i Nowoczesna – abstrahując od tego, że zajęte są głównie przepychaniem się między sobą, kto bardziej nienawidzi prezydenta, rządu i ich zaplecza parlamentarnego – nawet nie próbują Polaków przekonać, że rządziłyby lepiej. Nawet nie próbują powiedzieć niczego na temat, jak by rządziły. Tak jakby zakładały, że to w ogóle Polaków nie obchodzi.

  • Pyrrusowa przegrana Pyrrusowa przegrana

    Wielu Polaków nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego właściwie PiS tak bardzo starał się zablokować przedłużenie Tuskowi mandatu przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne dwa i pół roku. Media, jak w każdej sprawie, zależnie od tego które, sączą im dwie narracje. Narracja antyrządowa akcentuje osobistą nienawiść Jarosława Kaczyńskiego i żądzę zemsty. To żadna nowość, „opozycja totalna”, nic z dziejącej się rewolucji nie rozumiejąc, wszystko tłumaczy swym zwolennikom rzekomo podłym charakterem Kaczyńskiego, co zresztą jest przyczyną jej klęsk.

  • Syndrom Napoleona Syndrom Napoleona

    Uczestnicy konferencji na Uniwersytecie Śląskim, zatytułowanej „sędziowie a konstytucja” (zmyłka, zgodnie z zasadami konspiracji – faktyczny temat brzmiał „sędziowie a Kaczyński”) spektakularnie wypowiedzieli władzy wojnę.

Więcej w tej kategorii: « Śmierć rozsądku Niefakty »