• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 12 styczeń 2017 10:00

Rok niespełnionej rewolucji

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Jak nie idzie, to nie idzie – powiedział polityk SLD w czasie, gdy seria kolejnych klęsk spychała tę partię na równię pochyłą. A przecież wydarzenia, które złamały jej potęgę, wydają się drobnymi potknięciami w porównaniu z tym, co wyrabia obóz, nazwijmy to, okrągłostołowy.

[...]

PiS ostatecznie załatwił sprawę Trybunału Konstytucyjnego po swojej myśli, naciski Komisji Europejskiej spłynęły po władzy jak – bez aluzji do nazwisk – woda po kaczce, zresztą w końcu sam jej przewodniczący wyartykułował, że właściwie to nie może zrobić Polsce nic (oczywiście nie chodziło o to, by coś zrobić, tylko by wyprodukować lawinę newsów – „kompromitują Polskę w Europie!”, które z kolei miały zrewoltować i wypchnąć Polaków na ulice, w objęcia czekającego tam KOD-u; i to właśnie nie zadziałało). Program 500+ nie okazał się katastrofą dla budżetu, który zresztą zrealizowany został z nadwyżką dzięki wyraźnemu wzrostowi ściągalności podatków, a przyniósł wiele pozytywnych skutków społecznych. Światowe agencje mimo pogróżek nie obniżyły Polsce ratingów – w zasadzie poza spowolnieniem wzrostu PKB i obniżeniem poziomu inwestycji nic niepokojącego się nie zdarzyło.

[...]

Sondażowa popularność razem wziętych PO, Nowoczesnej i partii lewicowych wprawdzie nie spadła, choć i nie wzrosła, PiS też stoi w sondażach w miejscu – ale widać wyraźną demobilizację. Nawet w Warszawie – gdzie kiedyś z pomocą TVN, i wtedy jeszcze kierowanej przez poprzednią ekipę TVP, skrzyknął KOD od ręki na pierwszą manifestację „w obronie TK” 30 tysięcy ludzi – dziś nie przychodzi nawet dziesięć razy mniej. Celebryci, którzy szczególnie zaangażowali się w zniesławianie PiS-u, z tonu „przecież wszyscy nienawidzą tej władzy” przeskoczyli w wywiadach w użalanie się nad własnym męczeństwem, że nikt ich nie lubi i ciemny lud, kiedyś kochający, teraz traktuje ich nieżyczliwie (Krystyna Janda żaliła się nawet, że ktoś opluł jej samochód – tak jak swego czasu działacze wspieranego przez nią KOD-u z Nowego Jorku limuzynę prezydenta RP).

[...]

A to, śmiem twierdzić, nie koniec złych wieści dla lewicowo-liberalnej opozycji, bo do wyborców dopiero dociera cała groteska „okupacji Sejmu”, w trakcie której Ryszard Petru przypadkiem wypatrzony został z partyjną koleżanką na sylwestrze w Portugalii, czy kompromitacje jaką przyniosły ujawnione nagrania sejmowych kamer, pokazujące że posłowie, którzy twierdzili, iż nie wpuszczono ich na głosowanie nad budżetem i którzy nawet złożyli w tej sprawie doniesienie do prokuratury – w istocie na sali byli, wchodząc i wychodząc jak chcieli.

Czytaj "Rok niespełnionej rewolucji" w Dzienniku Związkowym

Czytany 18764 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « W spirali absurdu Megakumulacja »