• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

wtorek, 27 grudzień 2016 11:24

Ciamajdan

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Pod choinkę dwa skłócone obozy polityczne zafundowały krajowi szopkę, jakiej jeszcze nie było; internauci nazwali ją słowem, którego użyłem tu jako tytułu. Ponieważ nie wiem, na ile pilnie śledzili Państwo bieg wypadków – zresztą, nawet ci, którzy śledzą pilnie, też się w tym gubią – w wielkim skrócie przypomnę.

[...]

Pan Kuchciński jest typem działacza, jaki prezes Kaczyński uwielbia – tępy jak kostka brukowa, ale, może właśnie dlatego, posłuszny i niezdolny do zdrady. Wyniesiony do tak wysokiej godności, objawia jednak cechy przywodzące na myśl trepów ze Szwejka czy „C.K. Dezerterów”. Wdał się w sprawę nieproszony przez nikogo i przywalił reporterowi rok zakazu wstępu do parlamentu za „naruszenie powagi Wysokiej Izby”. Wywołało to solidarny protest wszystkich sejmowych dziennikarzy. W tej sytuacji nasz PiS-owski lejtnant von Nogaj nadął się jeszcze bardziej i ogłosił, że dziennikarze w ogóle nie powinni mieć wstępu do Sejmu. Skrytykowany przez wszystkie media od lewa do prawa – niespotykana zgodność! – zawziął się jeszcze bardziej i swój głupi pomysł przekuł w oficjalny zakaz. PiS oczywiście go poparł, bo głupol nie głupol, ale nasz, więc „wszyscy za jednego”.

[...]

Nieszczęśliwie posłała na mównicę posła Szczerbę, który zachowywał się jak naćpany i nie bardzo umiał wyartykułować, o co mu chodzi, a że zwracał się do Kuchcińskiego „panie marszałku kochany”, ten uznał, że sobie z niego jaja robią i użył regulaminowej bomby atomowej – wykluczył posła z posiedzenia. Rozwścieczone tym PO i Nowoczesna też użyły bomby atomowej: wdarły się na sejmową mównicę i ją zablokowały. Wtedy Kuchciński zamiast posiedzenie zamknąć przeniósł je do innej sali, gdzie blokujących – wedle ich niepotwierdzonej relacji – nie wpuszczano, i tam PiS w niejasnej liczbie, bez maszyn do głosowania, załatwił podniesieniem rąk przewidziany na ten dzień porządek obrad.

[...]

Posłowie PO, Nowoczesnej i PSL wsparci przez pozasejmową lewicę ogłosili, że PiS złamał konstytucję, że demokracja została obalona, zamknęli się w sali plenarnej i ogłosili, że jej nie opuszczą aż do skutku, choć długo nie umieli wyjaśnić, jaki to ma mieć skutek. W sukurs im KOD zmobilizował swój „tysiąc walecznych”, który od roku prowadza na omalże cotygodniowe marsze. Opozycja – poza Kukizem, który jedyny nie zrobił z siebie idioty – przekonana, że pod Sejmem manifestują miliony, ogłosiła, że nie ustąpi, ewentualne przywrócenie stanu sprzed już nie wystarczy, ani kroku w tył. Trudno ich winić, uwierzyli swoim mediom, które słały w świat przekaz, że w Warszawie wojna, rozruchy, tłumy obalają Kaczora, a policja i wojsko do nich strzela.

Czytaj "Ciamajdan" w Dzienniku Związkowym

Czytany 4609 razy

Artykuły powiązane

  • Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym.

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.