wtorek, 08 listopad 2016 13:45

Smutne święto

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Przypadek sprawił, że dzień Wszystkich Świętych, w polskiej tradycji będący okazją do oderwania się od bieżących sporów i refleksji nad sprawami ostatecznymi, zbiegł się z polityczną groteską dotykającą tematów cmentarnych. Lewicowo-liberalna opozycja oraz sympatyzujące z nią media zareagowały bowiem istną histerią na decyzję prokuratury o przeprowadzeniu ekshumacji i sekcji zwłok ofiar tragedii smoleńskiej.

[...]

Tymczasem władze polskie, po fatalnej w skutkach decyzji Tuska o wyborze jako podstawy prawnej załącznika do „konwencji chicagowskiej” i całkowitym oddaniu śledztwa Rosjanom, celowo zaniechały jakiegokolwiek niezależnego od komisji MAK wyjaśniania zdarzenia. A komisja MAK wyjaśniła wszystko na oko, przyjmując apriorycznie, że ani rosyjska technika, ani żaden Rosjanin winien być nie może, więc cała winę trzeba zwalić na nieżyjących polskich pilotów, dla uprawdopodobnienia znajdując pozory rzekomych nacisków ze strony głównego pasażera. Ta ostatnia teza odpowiadała zresztą politycznej potrzebie PO: Tusk, bojąc się, że wywołana tragedią fala współczucia wyniesie PiS do władzy, świadomie sięgał po każdy, najbrudniejszy nawet chwyt, by ofiary tragedii zohydzić.

[...]

Obecna decyzja o ekshumacjach, jakkolwiek przykra dla rodzin (nie wszystkich; część chciałaby wiedzieć, czy w rodzinnym grobie znalazły się właściwe zwłoki, a także, co właściwie stało się w Smoleńsku) jest po prostu naprawieniem zaniechania, popełnionego przed sześciu laty. Rozumiem, że można dyskutować, czy wiedza możliwa w ten sposób do uzyskania rzeczywiście może coś dzisiaj rozstrzygnąć, ale sama zasadność ekshumacji jest oczywista.

[...]

Antypis może więc zawsze liczyć na „swoich” bliskich ofiar, którzy w kolejnych odsłonach kampanii atakują Macierewicza, prokuraturę, i kogo tam akurat wyznaczy jako cel lewicowo-liberalna opozycja. Szczególnie aktywny jest tutaj Paweł Deresz, zasłużonych komunista z czasów PRL, występujący jako mąż zabitej w katastrofie posłanki Szymanek-Deresz. Zacietrzewienie pana Deresza i histeryczność jego ataków jest taka, że gdyby – hipotetycznie – udało się kiedyś Macierewiczowi udowodnić, że w Smoleńsku doszło do zamachu, pan Deresz pewnie oznajmiłby, że dobrze tak zabitym i że zamachowcy mieli rację.

Czytaj "Smutne święto" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5630 razy

Artykuły powiązane

  • Urbanizacja "opozycji totalnej" Urbanizacja "opozycji totalnej"

    Wyznam, że inaczej niż u wielu rówieśników, bohaterem mojego dzieciństwa nie był ani Hans Kloss, ani Janek Kos.

  • Nawroty bezprzykładnej duszności Nawroty bezprzykładnej duszności
    Najnowsza edycja Słownika Języka Polskiego będzie zawdzięczać propagandzie antypisu zupełnie nowe znaczenie słowa „bezprzykładny”. 
  • Biełyje rozy, czyli o głupocie opozycji totalnej raz jeszcze Biełyje rozy, czyli o głupocie opozycji totalnej raz jeszcze

    Jak co miesiąc, tzw. Obywatele RP zaatakowali kolejną „miesięcznicę” smoleńską, i jak co miesiąc przekroczyli przy tym kolejne granice.

  • W poszukiwaniu straconego koryta W poszukiwaniu straconego koryta

    Z czego może się cieszyć „Opozycja totalna”, skoro – najdelikatniej to ujmując – nie ma żadnych sukcesów? Oczywiście, w takiej sytuacji musi się cieszyć z sukcesów cudzych, na które nie miała żadnego wpływu (bo zresztą gdyby miała, to sukcesów tych prawdopodobnie by nie było). Fakt, że polski wniosek o skrócenie kadencji Tuska został w Brukseli zgodnie zignorowany przyprawił wrogów PiS o intensywny medialny orgazm. Znienawidzone „państwo PiS” tak upokorzone! Angela Merkel pomściła zakonnicę, przejechaną na pasach! Towarzystwo na chwilę zapomniało, że od półtora roku tkwi w głębokiej i uczciwie zapracowanej depresji, a gdy na chwilę dało się ponieść marzeniom, że znowu będzie tak jak było, to skończyło się to żałosnym „ciamajdanem”.

  • Pyrrusowa przegrana Pyrrusowa przegrana

    Wielu Polaków nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego właściwie PiS tak bardzo starał się zablokować przedłużenie Tuskowi mandatu przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne dwa i pół roku. Media, jak w każdej sprawie, zależnie od tego które, sączą im dwie narracje. Narracja antyrządowa akcentuje osobistą nienawiść Jarosława Kaczyńskiego i żądzę zemsty. To żadna nowość, „opozycja totalna”, nic z dziejącej się rewolucji nie rozumiejąc, wszystko tłumaczy swym zwolennikom rzekomo podłym charakterem Kaczyńskiego, co zresztą jest przyczyną jej klęsk.