• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 25 październik 2016 13:32

Obywatele, chowajcie portfele

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

„Ależ było rumakowania: VAT, CIT, banki, franki, hipermarkety… I na koniec plackiem na twarz. Za to atak na polskie MŚP (Małe i Średnie Przedsiębiorstwa) i obywateli” – podsumował prezes Związku Pracodawców Polskich, Cezary Kaźmierczak, w dniu, gdy rząd ogłosił założenia budżetu na rok 2017. Kaźmierczak jest człowiekiem niewłączającym się w „wojnę plemion”, nie ma powodu podejrzewać go o kodomicką tęsknotę „żeby znowu było jak było”, bo za rządów PO-PSL wykazywał bardzo celnie wszystkie ich patologie i choćby z tego tytułu nie miał wstępu na lizusowskie wobec Tuska i Komorowskiego salony. Ale jest człowiekiem trzeźwym, konkretnym – i jego zwięzłe podsumowanie pierwszego roku „dobrej zmiany” powinien sobie PiS naprawdę poważnie wziąć do serca.

[...]

W istocie w ciągu tych stu dni udało się rządowi tylko jedno: wdrożenie programu 500 plus. Teraz powoli dochodzi do tego jeszcze Mieszkanie plus – program budowy tanich mieszkań dla uboższych oraz obniżenie wieku emerytalnego. Można dodać, że rząd dobrze się sprawuje w kwestiach wymagających wykazania się niezależnością od międzynarodowych nacisków – wycofał się z niekorzystnego przetargu na francuskie śmigłowce, rozpoczął odblokowanie Elbląga kanałem przez Mierzeję Wiślaną, nie ugiął się przed dyktatem w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

[...]

Sztandarowym hasłem było tu zatrzymanie w kraju zysków, które bezkarnie wyprowadzają od lat spod polskiego opodatkowania międzynarodowe koncerny. Rankingi Global Finance Integrity, organizacji śledzącej to zjawisko, pokazują, że problem jest bardzo poważny, i zresztą dotyczy nie tylko Polski. Ale jak na razie wszystkie rządowe projekty w tej kwestii skończyły się sromotnie – podatek sklepowy okazał się śmiesznie łatwy do obejścia dla wielkich koncernów, które miał zmusić do płacenia, za to morderczy dla rodzimych sklepików i ostatecznie z niego zrezygnowano.

[...]

Ponieważ jednocześnie zarzucono sztuczki kreatywnej księgowości Jacka Rostowskiego, który zmyślnie upychał długi rządu pod dywan jako pożyczki agencji rządowych czy funduszy celowych, zaczął niebezpiecznie narastać deficyt budżetowy. I oto okazało się, że, niestety, na zwiększenie wpływów do państwowej kasy jest tylko jeden, ten sam co zawsze sposób: podnieść podatki średniakom.

Czytaj "Obywatele, chowajcie portfele" w Dzienniku Związkowym

Czytany 13562 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « Królestwo kongresowe Smutne święto »