• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 19 październik 2016 12:28

Królestwo kongresowe

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Lewicowo-liberalna część opozycji kontynuuje – zgodnie z zapowiedzią Mateusza Kijowskiego – budowę „państwa podziemnego”. A raczej, należałoby powiedzieć, „państwa alternatywnego”, bo trudno nazwać podziemnym byt, który tworzony jest głównie w wirtualu tzw. wiodących mediów. Państwo „w realu” jak wiadomo zostało bowiem „przejęte przez PiS” (fakt, że w drodze wolnych wyborów, liberalna lewica uporczywie wypiera ze świadomości czy wręcz mu zaprzecza) i dotychczasowe elity, „wysadzone z siodła” wyborczymi kartkami 38 proc. głosujących Polaków postanowiły w związku z tym emigrować. Na razie na emigrację wewnętrzną.

[...]

Jako pierwszy odbył się – pisałem Państwu o tym – „kongres sędziów”, a właściwie, jak się okazało, „kongres emerytowanych sędziów”, bardzo zresztą tajemniczy, bo organizatorzy odmówili przedstawienia protokołów głosowań, liczby uczestników, a nagrania z obrad, pierwotnie transmitowanych w necie, usunęli i zagrozili procesem każdemu, kto by je wbrew ich woli ujawniał.

[...]

Na początek listopada zapowiedziano z kolei „kongres historyków dziejów najnowszych”. Jako jeden z inicjatorów wystąpił w mediach znany mediewista Henryk Samsonowicz i niektórych może to dziwić, ale nie powinno. Specjalista od średniowiecza był wszak jednym z członków powołanej u samego zarania III RP „komisji historyków”, potocznie zwanej „komisją Michnika”, bardzo dziwnego ciała, które pod pozorem oceny stopnia zachowania materiałów archiwalnych myszkowało w teczkach SB poza wszelkimi procedurami tak, że nie wiadomo zupełnie, czego tam szukało, czy to znalazło i czy zostawiło w takim stanie, jak zastało.

[...]

A w ubiegłym tygodniu odbył się „kongres kultury”. Podobnie jak to było z sędziami – niezbyt się udał, przybyli albo emeryci, albo twórcy i aktorzy trzeciego garnituru (podobno padło wiele cierpkich słów pod adresem sław, które „już się dogadują z dobrą zmianą”). I wyartykułowali przesłanie potwierdzające moją starą tezę, że tzw. elity artystyczne mówią dokładnie to samo co śp. Lepper, choć niewątpliwie lepszą polszczyzną: dajcie nam kasę podatników, bo my jesteśmy najważniejsi.

Czytaj Królestwo kongresowe w Dzienniku Związkowym

Czytany 5848 razy

Artykuły powiązane

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.