• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 04 październik 2016 13:14

Rekonstrukcja, czyli nikt nic nie wie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Od ćwierć wieku komentuję polską politykę, ale co chciał PiS osiągnąć zapowiadając długo „rekonstrukcję” rządu, który wciąż ma zupełnie przyzwoite wyniki w sondażach, podobnie zresztą jak i sam PiS, a potem ją tylko pozorując – kompletnie nie mogę zrozumieć. Zgodnie z obecną metodą kreowania „niusa”, która każe rozciągać go w czasie i przerabiać w medialny serial (coś, co zdarza się tylko raz i już, w zagęszczonym informacyjnie świecie, nie jest w stanie zaistnieć) zapowiedź rekonstrukcji „nie tylko personalnej, ale i systemowej” złożyła pani premier ponad tydzień temu, przed weekendem.

[...]

W środę zapowiedziana na 15.00 konferencja premier opóźniła się, ku zrozumiałej irytacji dziennikarzy, o dwie godziny – czego nie wyjaśniono, bo wyjaśnienie, że przedłużyły się obrady rządu było śmieszne. I w końcu okazało się, że zmiana jest praktycznie jedna: spodziewana od wielu miesięcy dymisja Pawła Szałamachy.

[...]

Nie było jej warte także rozszerzenie władzy Mateusza Morawieckiego na Ministerstwo Finansów, ponieważ jest to tylko „unia personalna” – resort nie zostanie połączony z Ministerstwem Rozwoju, Morawiecki będzie zajmował oba fotele, ale nie ubędzie z tego powodu ani jednego urzędnika, ani nie uprości się rządowej struktury. Powstaje natomiast swoista dwuwładza: premier, i tak oskarżana o niesamodzielność względem prezesa PiS, będzie teraz jeszcze miała superzastępcę, kierującego aż trzema resortami gospodarczymi (bo Ministerstwo Rozwoju to tak naprawdę dwa ministerstwa, też zresztą połączone tylko osobą szefa, bez restrukturyzacji). Komentatorzy już nazwali to „pełzającą zmianą premiera”.

[...]

Na razie PiS wysłał do społeczeństwa mocny sygnał, że wbrew temu, co samo społeczeństwo sądziło, coś jest z rządem źle. Każdy przecież wie, że nie naprawia się czegoś, co nie jest zepsute. Dużo mądrzej byłoby załatwić zmianę bez rozgłosu, tak jak przy niedawnej zmianie Ministra Skarbu: pan Szałamacha podał się do dymisji, ze względu, powiedzmy, na stan zdrowia, dziękujemy – i tyle.

Czytaj "Rekonstrukcja, czyli nikt nic nie wie" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5119 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.