• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 04 październik 2016 13:14

Rekonstrukcja, czyli nikt nic nie wie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Od ćwierć wieku komentuję polską politykę, ale co chciał PiS osiągnąć zapowiadając długo „rekonstrukcję” rządu, który wciąż ma zupełnie przyzwoite wyniki w sondażach, podobnie zresztą jak i sam PiS, a potem ją tylko pozorując – kompletnie nie mogę zrozumieć. Zgodnie z obecną metodą kreowania „niusa”, która każe rozciągać go w czasie i przerabiać w medialny serial (coś, co zdarza się tylko raz i już, w zagęszczonym informacyjnie świecie, nie jest w stanie zaistnieć) zapowiedź rekonstrukcji „nie tylko personalnej, ale i systemowej” złożyła pani premier ponad tydzień temu, przed weekendem.

[...]

W środę zapowiedziana na 15.00 konferencja premier opóźniła się, ku zrozumiałej irytacji dziennikarzy, o dwie godziny – czego nie wyjaśniono, bo wyjaśnienie, że przedłużyły się obrady rządu było śmieszne. I w końcu okazało się, że zmiana jest praktycznie jedna: spodziewana od wielu miesięcy dymisja Pawła Szałamachy.

[...]

Nie było jej warte także rozszerzenie władzy Mateusza Morawieckiego na Ministerstwo Finansów, ponieważ jest to tylko „unia personalna” – resort nie zostanie połączony z Ministerstwem Rozwoju, Morawiecki będzie zajmował oba fotele, ale nie ubędzie z tego powodu ani jednego urzędnika, ani nie uprości się rządowej struktury. Powstaje natomiast swoista dwuwładza: premier, i tak oskarżana o niesamodzielność względem prezesa PiS, będzie teraz jeszcze miała superzastępcę, kierującego aż trzema resortami gospodarczymi (bo Ministerstwo Rozwoju to tak naprawdę dwa ministerstwa, też zresztą połączone tylko osobą szefa, bez restrukturyzacji). Komentatorzy już nazwali to „pełzającą zmianą premiera”.

[...]

Na razie PiS wysłał do społeczeństwa mocny sygnał, że wbrew temu, co samo społeczeństwo sądziło, coś jest z rządem źle. Każdy przecież wie, że nie naprawia się czegoś, co nie jest zepsute. Dużo mądrzej byłoby załatwić zmianę bez rozgłosu, tak jak przy niedawnej zmianie Ministra Skarbu: pan Szałamacha podał się do dymisji, ze względu, powiedzmy, na stan zdrowia, dziękujemy – i tyle.

Czytaj "Rekonstrukcja, czyli nikt nic nie wie" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5480 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza).