• Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart. Czytaj więcej...
  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

  • Faszyzm urojony

    "Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 04 październik 2016 13:14

Rekonstrukcja, czyli nikt nic nie wie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Od ćwierć wieku komentuję polską politykę, ale co chciał PiS osiągnąć zapowiadając długo „rekonstrukcję” rządu, który wciąż ma zupełnie przyzwoite wyniki w sondażach, podobnie zresztą jak i sam PiS, a potem ją tylko pozorując – kompletnie nie mogę zrozumieć. Zgodnie z obecną metodą kreowania „niusa”, która każe rozciągać go w czasie i przerabiać w medialny serial (coś, co zdarza się tylko raz i już, w zagęszczonym informacyjnie świecie, nie jest w stanie zaistnieć) zapowiedź rekonstrukcji „nie tylko personalnej, ale i systemowej” złożyła pani premier ponad tydzień temu, przed weekendem.

[...]

W środę zapowiedziana na 15.00 konferencja premier opóźniła się, ku zrozumiałej irytacji dziennikarzy, o dwie godziny – czego nie wyjaśniono, bo wyjaśnienie, że przedłużyły się obrady rządu było śmieszne. I w końcu okazało się, że zmiana jest praktycznie jedna: spodziewana od wielu miesięcy dymisja Pawła Szałamachy.

[...]

Nie było jej warte także rozszerzenie władzy Mateusza Morawieckiego na Ministerstwo Finansów, ponieważ jest to tylko „unia personalna” – resort nie zostanie połączony z Ministerstwem Rozwoju, Morawiecki będzie zajmował oba fotele, ale nie ubędzie z tego powodu ani jednego urzędnika, ani nie uprości się rządowej struktury. Powstaje natomiast swoista dwuwładza: premier, i tak oskarżana o niesamodzielność względem prezesa PiS, będzie teraz jeszcze miała superzastępcę, kierującego aż trzema resortami gospodarczymi (bo Ministerstwo Rozwoju to tak naprawdę dwa ministerstwa, też zresztą połączone tylko osobą szefa, bez restrukturyzacji). Komentatorzy już nazwali to „pełzającą zmianą premiera”.

[...]

Na razie PiS wysłał do społeczeństwa mocny sygnał, że wbrew temu, co samo społeczeństwo sądziło, coś jest z rządem źle. Każdy przecież wie, że nie naprawia się czegoś, co nie jest zepsute. Dużo mądrzej byłoby załatwić zmianę bez rozgłosu, tak jak przy niedawnej zmianie Ministra Skarbu: pan Szałamacha podał się do dymisji, ze względu, powiedzmy, na stan zdrowia, dziękujemy – i tyle.

Czytaj "Rekonstrukcja, czyli nikt nic nie wie" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5204 razy

Artykuły powiązane

  • Przewrót pajacowy Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart.

  • A więc klęska A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!).

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?