• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 21 wrzesień 2015 14:15

Kopacz, czyli zanik rozumu

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Kopacz, czyli zanik rozumu fot. Julien Warnand/EPA

Pewnie mi nikt nie uwierzy, ale naprawdę staram się znaleźć w Ewie Kopacz jakieś zalety. I naprawdę nie mogę. Nie umiem znaleźć innej odpowiedzi na pytanie, dlaczego Donald Tusk postanowił wywindować w strukturach PO tak wysoko i uczynić swoją następczynią osobę, której aż tak brak talentu, rozumu i charyzmy, niż: właśnie dlatego. Francuscy przedrewolucyjni arystokraci, wiodąc swój kraj do ruiny, mieli, wedle legendy, mawiać „po nas choćby potop". A Tusk wyraźnie postanowił: po mnie choćby Kopacz. Niech Polacy, porównując z następczynią, widzą, że nie byłem aż tak zły.

Zostawmy już na boku sprawę zasadniczą, jak Ewa Kopacz rządzi państwem. Niech będzie, że – jak półgębkiem bronią jej stronnicy PO i, szerzej ujmując, niespisanego dla potomności układu w Magdalence, na którym wciąż opiera się III RP – nic nie może zrobić. Odziedziczyła po Tusku państwo prowizorkę, w którym od lat wszystko było odkładane na później i tylko łatane doraźnie, państwo sparaliżowane przez rozpanoszone sitwy i lobby, zbiurokratyzowane do absurdu (sam rząd, liczący sobie 86 ministrów i wiceministrów, to światowe kuriozum, a niżej w hierarchii jest tylko gorzej), w którym trzeba by zacząć od generalnej reformy centrum, a jaką reformę mogła zacząć nowa premier na rok przed wyborami, gdy na dodatek z przyczyn politycznych nie wchodziło w grę nic, co oznaczałoby odcięcie się bądź dezawuowanie poprzednika?

Czytaj dalej w Dzienniku Związkowym

Czytany 2238 razy

Artykuły powiązane

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.

  • Szlakiem Palikota Szlakiem Palikota

    Wydaje się Państwu, że o aborcji napisano i powiedziano już wszystko. Otóż moim zdaniem nie – a jeśli nawet, to najważniejsze się nie przebiło i trzeba powtórzyć. 

  • To się dzieje To się dzieje

    Państwo mają prawo mi nie wierzyć. Sam czasem myślę: nie, to się nie dzieje. To niemożliwe. Zawsze żyliśmy w „najweselszym baraku w obozie socjalistycznym”, zawsze sprawy publiczne miały tendencję do stania na głowie – ale aż tak?