• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 05 wrzesień 2016 15:37

Groza w bastionie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)

Do żadnego miejsca na świecie słowa starej piosenki o „ogromnej, betonowej wsi” nie pasują tak dobrze, jak do Warszawy. Miasto zmiażdżone w czasie powstania, a do reszty zniszczone tak zwaną „odbudową” pod kierunkiem niejakiego Sigalina, która polegała na wyburzeniu do reszty czego nie zdążyli zburzyć Niemcy i zastąpieniu ohydnymi socjalistycznymi klockami, dotąd się nie zdołało podnieść i ożyć. I mniejsza tu o chaotyczną, bezsensowną i na większości obszaru wciąż zwyczajnie brzydką zabudowę – problemem Warszawy jest brak „genius loci”.

[...]

Mieszkam tu od czwartego roku życia i dotąd wolę mówić, że jestem z Czerwińska. Ale nie pisałbym o tym, gdyby nie fakt, że ta właśnie specyfika Warszawy czyni z niej naturalny bastion wyborczy polskich postkomunistycznych kreoli, bez względu, jak akurat nazywa się ich partia – Unia Demokratyczna, Sojusz Lewicy, Platforma czy jeszcze inaczej. Warszawa stanowi ogólnopolskie centrum kompleksów, że bycie Polakiem to obciach i wstyd, instynktownej niechęci do polskiej tradycji, katolicyzmu, patriotyzmu, i wszystkiego tego, co postkolonialne polactwo uważa, wzorem Donalda Tuska, za „nienormalność”.

[...]

Tylko w tym mieście osoba taka, jak Hanna Gronkiewicz Waltz mogła dwukrotnie wygrać wybory praktycznie jedną obietnicą – że nie dopuści do postawienia pomnika smoleńskiego. Miasto jest zadłużone, zakorkowane, zatrudnia za potworne pieniądze hordy zbędnych urzędników, wydaje pieniądze na idiotyczne festyny, donice i słupki zamiast na rzeczy potrzebne. Zniszczono wpisaną na listę UNESCO zabytkową panoramę starego miasta, bo architekt dewelopera, który postanowił postawić klockowatą paskudę, był synkiem stosownej pani dyrektor – ale to wszystko nic, byleby tylko na złość PiS.

[...]

Pan mecenas przynosił kwit rzekomo wystawiony przez studwudziestolatka, ostatni raz widzianego w 1942 na Umschlagplatz, pan sędzia klepał, urzędnicy „oddawali”, a pani prezydent trzymała nad tym wszystkim parasol – sama zresztą szarpnęła miliony za kamienicę „odziedziczoną” po jakimś szmalcowniku.

Czytaj "Groza w bastionie" w Dzienniku Związkowym

 

Czytany 9510 razy

Artykuły powiązane

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Niepewność istnienia Niepewność istnienia

    Ze wzmożoną siłą wrócił do mnie ostatnio problem z klasycznego już rysunku Andrzeja Mleczki: czy to wszystko na poważnie, czy dla jaj? Niestety, nigdzie nie jest to napisane, nikt tego nie objaśnia – radź sobie biedny człowieku sam.

  • Tusk naprostowany Tusk naprostowany

    Twittowanie to niebezpieczna sprawa, zwłaszcza dla osób publicznych. Zbyt szybko wpisuje się tych sto czterdzieści (od niedawna już dwieście osiemdziesiąt) znaków i zbyt łatwo posyła je w świat.

  • PiS w szczycie potęgi PiS w szczycie potęgi

    Sztuka życia, jak uczyli stoicy (a do dziś niczego mądrzejszego niż stoicyzm ludzkość nie wymyśliła) zasadza się na umiejętności oddzielenia rzeczy ważnych od rzeczy nieważnych. Na tych ważnych trzeba się skupić, nieważnymi nie zawracać sobie głowy.

  • Petru Bis Petru Bis

    „Więcej Budki, będą skutki” – ukuł kiedyś hasło mój redakcyjny kolega Łukasz Warzecha. Oczywiście miał na myśli negatywne skutki dla Platformy Obywatelskiej, której rzeczony Borys Budka jest działaczem.

Więcej w tej kategorii: « Konsekwentny odlot Życie pozorowane »