• Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 05 wrzesień 2016 15:37

Groza w bastionie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(11 głosów)

Do żadnego miejsca na świecie słowa starej piosenki o „ogromnej, betonowej wsi” nie pasują tak dobrze, jak do Warszawy. Miasto zmiażdżone w czasie powstania, a do reszty zniszczone tak zwaną „odbudową” pod kierunkiem niejakiego Sigalina, która polegała na wyburzeniu do reszty czego nie zdążyli zburzyć Niemcy i zastąpieniu ohydnymi socjalistycznymi klockami, dotąd się nie zdołało podnieść i ożyć. I mniejsza tu o chaotyczną, bezsensowną i na większości obszaru wciąż zwyczajnie brzydką zabudowę – problemem Warszawy jest brak „genius loci”.

[...]

Mieszkam tu od czwartego roku życia i dotąd wolę mówić, że jestem z Czerwińska. Ale nie pisałbym o tym, gdyby nie fakt, że ta właśnie specyfika Warszawy czyni z niej naturalny bastion wyborczy polskich postkomunistycznych kreoli, bez względu, jak akurat nazywa się ich partia – Unia Demokratyczna, Sojusz Lewicy, Platforma czy jeszcze inaczej. Warszawa stanowi ogólnopolskie centrum kompleksów, że bycie Polakiem to obciach i wstyd, instynktownej niechęci do polskiej tradycji, katolicyzmu, patriotyzmu, i wszystkiego tego, co postkolonialne polactwo uważa, wzorem Donalda Tuska, za „nienormalność”.

[...]

Tylko w tym mieście osoba taka, jak Hanna Gronkiewicz Waltz mogła dwukrotnie wygrać wybory praktycznie jedną obietnicą – że nie dopuści do postawienia pomnika smoleńskiego. Miasto jest zadłużone, zakorkowane, zatrudnia za potworne pieniądze hordy zbędnych urzędników, wydaje pieniądze na idiotyczne festyny, donice i słupki zamiast na rzeczy potrzebne. Zniszczono wpisaną na listę UNESCO zabytkową panoramę starego miasta, bo architekt dewelopera, który postanowił postawić klockowatą paskudę, był synkiem stosownej pani dyrektor – ale to wszystko nic, byleby tylko na złość PiS.

[...]

Pan mecenas przynosił kwit rzekomo wystawiony przez studwudziestolatka, ostatni raz widzianego w 1942 na Umschlagplatz, pan sędzia klepał, urzędnicy „oddawali”, a pani prezydent trzymała nad tym wszystkim parasol – sama zresztą szarpnęła miliony za kamienicę „odziedziczoną” po jakimś szmalcowniku.

Czytaj "Groza w bastionie" w Dzienniku Związkowym

 

Czytany 9735 razy

Artykuły powiązane

  • Strategia tysiąca kozich bobków Strategia tysiąca kozich bobków

    Donald Tusk to wytrawny uwodziciel, istny Kalibabka polskiej polityki - ale, jak się zdaje, długie pławienie się w europejskich luksusach stępiło jego talent bajeranta. O Jarosławie Kaczyńskim można prędzej powiedzieć wszystko, niż to, że "ma obsesję na punkcie pieniędzy".

  • Wieczny Smoleńsk Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią.

  • Demokracji mówimy: pa pa! Demokracji mówimy: pa pa!

    Trudno mi pojąć, po kiego diabła rząd skompromitował się w sprawie podwyżek cen prądu i zamiast powiedzieć, jak jest, odtańcował groteskowego kadryla z przytupami.

  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja.

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

Więcej w tej kategorii: « Konsekwentny odlot Życie pozorowane »