• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 21 wrzesień 2015 14:09

„Jaja w kraju niewyjęte…”

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
„Jaja w kraju niewyjęte…” fot.Bartłomiej Zborowski/EPA

W krajowej polityce skończyły się wreszcie lata zastoju, rytualnej bijatyki między PO a PiS i, co za tym idzie, dojmującej nudy w mediach. Od roku 2007 media zwane „wiodącymi" (osobiście wolę je nazywać „wypasionymi", bo władza przez te lata pasła je i nadal pasie publicznymi pieniędzmi, m.in. przez reklamy od spółek Skarbu Państwa i urzędów) w każdym serwisie i każdym komentarzu mieliły praktycznie dwa newsy: „kolejny wielki sukces władzy, świat podziwia" oraz „kolejna ostateczna kompromitacja opozycji i Kościoła, co za wstyd przed światem". Na co słaby głosik niedoinwestowanych mediów opozycji odpowiadał rozpaczliwie: „nieprawda, nieprawda, nieprawda!". I tak codziennie.

A teraz – robi się ciekawie. Choćby tyleż błyskotliwa, co krótka polityczna kariera Pawła Kukiza. Bez wątpienia odegrał on historyczną rolę, umożliwiając zwycięstwo w wyborach Andrzejowi Dudzie – zresztą wskutek głupoty „strategów" Komorowskiego, którzy kazali swym mediom Kukiza wspierać, bo „rozbije głosy opozycji". Ale wszystko wskazuje, że na tej zasłudze się skończy. Wchodzenie do polityki przez „antysystemowość" to zawsze patent na sukces szybki, ale krótki.

Czytaj dalej w Dzienniku Związkowym

Czytany 1970 razy

Artykuły powiązane

  • Polska na grillu Polska na grillu

    Nikt nie da ci takich dowodów uznania, jak wrogowie - złorzeczenia, obelżywe poryki i inne wyrazy ze strony nienawiści ludzi podłych to dla uszu mężczyzny zawsze piękna muzyka.

  • Koniec początku, a może początek końca Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu.

  • Wariant Wołodyjowskiego Wariant Wołodyjowskiego

    „Nadzwyczajna kasta”, jak nieopatrznie określiła prawniczy establishment jego przedstawicielka, postanowiła odpalić potężną salwę w wojnie toczonej z władzą, a ministrem sprawiedliwości szczególnie. Odpaliła bombę pod własnym siedzeniem.

  • Rekonstrukcja z kozą w tle Rekonstrukcja z kozą w tle

    Żart o kozie rabina jest tak stary, że aż wstyd go cytować.

  • Nieznośna względność bytu Nieznośna względność bytu

    Nic stałego, naprawdę nic stałego nie ma w polskim życiu politycznym.

Więcej w tej kategorii: Kopacz, czyli zanik rozumu »