• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 26 lipiec 2016 11:27

Stare numery

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)

W „zieloną noc”, czyli ostatnią noc przed zakończeniem kolonii letnich czy obozu, dyscyplina ulega rozluźnieniu i dziatwa wyczynia przeróżne brewerie. Nie inaczej jest w parlamencie, z tą jedną różnicą, że tu mamy nie „zieloną noc”, ale „zielone posiedzenie”. Ale, że nasz Sejm coraz częściej obraduje po nocach, właściwie na jedno wychodzi.

[...]

Manewr z podwyżką „po całości” się nie udał. O ile wzrost wynagrodzeń w rządzie przyjęto ze zrozumieniem, bo coraz więcej Polaków przyjmuje do wiadomości, że za kwalifikacje i pracę ministrów trzeba płacić adekwatnie do tego, co mogliby mieć za nią w prywatnych firmach, to podwyżka dla posłów wywołała wściekłość. Panuje bowiem powszechne przekonanie – nie bezpodstawne, powiem delikatnie – że Sejm i Senat zaludniają „semafory”, ludzie, którzy jedynie naciskają guziki od głosownia i podnoszą ręce jak im prezes każe, a poza tym urządzają w parlamencie małpiarnię, włażą na fotele z kartkami czy transparentami, wyją, ubliżają sobie i inteligencji wyborców.

[...]

Pomysł tak dużej podwyżki wywołał wściekłość, tym bardziej, że wszystkie inne kluby, zdaniem pisowców łamiąc wcześniejsze ustalenia, wykorzystały okazje do bezpardonowego ataku na nich – obłudnego i populistycznego, ale takie właśnie są najskuteczniejsze. Szybko więc PiS ogłosił, że była to inicjatywa kilku nieodpowiedzialnych osób, które nie poinformowały kierownictwa partii, że prezes jest oburzony, winni zostaną ukarani – i oczywiście o żadnych podwyżkach mowy nie ma.

[...]

PiS nauczył się sztuczki, którą latami powtarzał Tusk. Ilekroć nabroił, jego pijarowcy dawali do mediów przeciek, że „Donald się wściekł”, że wezwał do siebie winnych – bo oczywiście on nic nie wiedział, to niższy szczebel zawiódł – i opierniczył ich jak przysłowiowy święty Michał diabła, zapowiadając, że następnym razem nie pozwoli, wyrzuci na zbity pysk i tak dalej.

Czytaj Stare numery w Dzienniku Związkowym

Czytany 7003 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.