• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 19 lipiec 2016 10:11

Trzy Ukrainy

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Rocznica zbrodni ukraińskich na Wołyniu postawiła rządzący PiS w bardzo trudnej sytuacji. Podstawą polityki zagranicznej tego obozu jest przekonanie, że nie ma innego, a w każdym razie nie ma większego zagrożenia dla Polski niż Rosja („bardziej nienawidzą Rosji, niż kochają Polskę” – wytykał piłsudczykom już Dmowski, i jego obserwacja pozostaje aktualna). Ponieważ Polska zawsze musi działać przeciwko Rosji, każdy, kto w ten czy inny sposób Rosji przeszkadza, utrudnia życie czy jest obiektem jej wrogości, musi być naszym sojusznikiem. PiS i jego zwolennicy powitali z tego powodu z entuzjazmem zarówno pomarańczową rewolucję, jak i Majdan, kurczowo zamykając oczy na ich paskudne aspekty, jakimi były promowanie przez byłego prezydenta Juszczenkę banderowskiej narracji historycznej i wzrost realnego znaczenia sił politycznych odwołujących się wprost do zbrodniczej tradycji OUN-UPA.

[...]

Irytacja tchórzostwem władz polskich wobec Ukrainy, przejawiającym się szczególnie zaniedbywaniem pamięci Wołynia, narastająca od ćwierć wieku (bo poprzednie rządy też uprawiały politykę udawania, że rzezi nie było, acz z innych przyczyn niż obecny) w tym roku wybuchła. Wielka część Polaków ma dość ogólnikowych bełkotów o „tragicznych wypadkach” czy „wzajemnych krzywdach”, strachu przed użyciem słowa „ludobójstwo” i bezczelności Ukrainy, dla polityki której zaprzeczanie zbrodniom na Wołyniu i zamienianie ich w jakieś „wzajemne krzywdy” rzekomej wojny domowej stało się tym samym, czym dla polityki tureckiej negowanie ludobójstwa dokonanego na Ormianach.

[...]

PiS odmówił uczczenia rocznicy ludobójstwa w Sejmie, potem zażądał tego, czego sam odmówił, w Senacie, usiłował dowieść, że zbrodnie na Wołyniu obciążają Sowietów, a w każdym razie że o zbrodniach sowieckich pamiętać trzeba bardziej. Jak zwykle w takich sytuacjach nie zadowolił nikogo, Polaków rozczarował, a ukraiński odpowiednik IPN wręcz ośmielił się Polskę strofować, co jest miarą, do jakiego stopnia głupia polityka „ugłaskiwania” banderowców ich rozzuchwaliła.

[...]

Pierwsza to Ukraina Janukowycza i Poroszenki, czyli oligarchów, którzy tak naprawdę tym krajem rządzą i jeszcze długo będą, bo jako jedyni mają narzędzia do tego i zdefiniowane interesy. Druga to Ukraina Nadii Sawczenko i „niebiańskiej sotni” – rodząca się na micie Majdanu i wojny z Rosją o Donbas. A trzecia – Ukraina pogrobowców Bandery i Szuchewycza, która stara się skolonizować tę drugą, zarówno kulturowo, jak politycznie, i jak na razie ma w tym sukcesy.

Czytaj Trzy Ukrainy w Dzienniku Związkowym

Czytany 5239 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « Kaczyński wszędzie Stare numery »