• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 11 lipiec 2016 12:19

Kaczyński wszędzie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

W ostatni weekend życie polityczne w kraju zdominowane zostało przez dwie partyjne konwencje – partii rządzącej i głównej partii opozycyjnej. Rzecz oczywista, kulminacyjnym punktem pierwszej było przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. A kulminacyjnym punktem drugiej było przemówienie Grzegorza Schetyny.

[...]

Kaczyński – jak zawsze zresztą – mówił bez kartki, płynnie, rzeczowo, pełen energii i dobrego humoru. Skupił się na tym, co wyborców interesuje najbardziej – na poprawie poziomu życia. Potwierdził odejście od polityki gospodarczej Balcerowicza i niemal wszystkich jego następców aż do ubiegłego roku, zapowiadając rozliczne korzyści, jakie przyniesie prostym ludziom aktywne włączenie się państwa w gospodarkę zgodnie z „planem Morawieckiego”.

[...]

Schetyna, w dziwnej pozie, opierając się jednym łokciem o pulpit, wysuwając głowę do przodu, jakby na nieformalnej naradzie w swoim gabinecie, zerkał co chwilę na kartkę i płaskim głosem odczytywał z niej listę oskarżeń pod adresem Kaczyńskiego i PiS. Większość z nich dotyczyła wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej, na co, jak podkreślał, Platforma nigdy się nie zgodzi. Sprawiało to wrażenie, że rywalem PO nie jest wcale PiS, ale partia Korwin, względnie Ruch Narodowy.

[...]

W końcu rzucił kilka zapowiedzi – dodania do konstytucji mechanizmu „impeachmentu” z urzędu prezydenta RP i zakazu opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej, zmniejszenia liczby posłów z 460 do 380, a także likwidacji urzędu wojewody, wyznaczanego przez premiera przedstawiciela rządu w terenie, i połączenia urzędów wojewódzkich z urzędami wybieralnych marszałków sejmików wojewódzkich. Pomysł delikatnie mówiąc dziwny, bo marszałek jest lokalną władzą ustawodawczą, więc uczynienie go jednocześnie lokalną władzą wykonawczą jest sprzeczne nie tylko z konstytucją, ale i z elementarnym rozsądkiem.

Czytaj "Kaczyński wszędzie" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5012 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.

Więcej w tej kategorii: « Furia rozwodowa Trzy Ukrainy »