• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 11 lipiec 2016 12:19

Kaczyński wszędzie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

W ostatni weekend życie polityczne w kraju zdominowane zostało przez dwie partyjne konwencje – partii rządzącej i głównej partii opozycyjnej. Rzecz oczywista, kulminacyjnym punktem pierwszej było przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. A kulminacyjnym punktem drugiej było przemówienie Grzegorza Schetyny.

[...]

Kaczyński – jak zawsze zresztą – mówił bez kartki, płynnie, rzeczowo, pełen energii i dobrego humoru. Skupił się na tym, co wyborców interesuje najbardziej – na poprawie poziomu życia. Potwierdził odejście od polityki gospodarczej Balcerowicza i niemal wszystkich jego następców aż do ubiegłego roku, zapowiadając rozliczne korzyści, jakie przyniesie prostym ludziom aktywne włączenie się państwa w gospodarkę zgodnie z „planem Morawieckiego”.

[...]

Schetyna, w dziwnej pozie, opierając się jednym łokciem o pulpit, wysuwając głowę do przodu, jakby na nieformalnej naradzie w swoim gabinecie, zerkał co chwilę na kartkę i płaskim głosem odczytywał z niej listę oskarżeń pod adresem Kaczyńskiego i PiS. Większość z nich dotyczyła wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej, na co, jak podkreślał, Platforma nigdy się nie zgodzi. Sprawiało to wrażenie, że rywalem PO nie jest wcale PiS, ale partia Korwin, względnie Ruch Narodowy.

[...]

W końcu rzucił kilka zapowiedzi – dodania do konstytucji mechanizmu „impeachmentu” z urzędu prezydenta RP i zakazu opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej, zmniejszenia liczby posłów z 460 do 380, a także likwidacji urzędu wojewody, wyznaczanego przez premiera przedstawiciela rządu w terenie, i połączenia urzędów wojewódzkich z urzędami wybieralnych marszałków sejmików wojewódzkich. Pomysł delikatnie mówiąc dziwny, bo marszałek jest lokalną władzą ustawodawczą, więc uczynienie go jednocześnie lokalną władzą wykonawczą jest sprzeczne nie tylko z konstytucją, ale i z elementarnym rozsądkiem.

Czytaj "Kaczyński wszędzie" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5190 razy

Artykuły powiązane

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

Więcej w tej kategorii: « Furia rozwodowa Trzy Ukrainy »